Rodzice uczniów integracyjnej Szkoły Podstawowej nr 67 oraz integracyjnego Gimnazjum Miejskiego nr 47 (pod wspólnym dachem przy ul. Maratońskiej 47b) boją się, że budynek w którym uczą się ich dzieci kupi ,jakiś prywaciarz z grubym portfelem”. Pogłoska taka – jak już informowaliśmy – dotarła do rodziców przed Walnym Zgromadzeniem Spółdzielców Osiedla ,Retkinia Południe”, które 27 maja ma zdecydować czy sprzedać budynek.Wczoraj ,Express” informował o obawach 170 rodziców uczniów obydwu szkół, wśród których jest 57 dzieci niepełnosprawnych w tym 16 porusza się na wózkach inwalidzkich. Dzisiaj przedstawiamy kolejne informacje o sprawie bulwersującej nie tylko rodziców.
Budynek szkół integracyjnych – oświadczył prezes Stanisław Wierzejski – chce kupić miasto. Nie ma żadnego drugiego kandydata ,prywaciarza z grubym portfelem”. Jedyny wniosek o zakup złożył Wydział Geodezji Urzędu Miasta Łodzi (z powołaniem się na Wydział Edukacji UMŁ). Taki sam wniosek odrzuciło w ubiegłym roku walne zgromadzenie. Spółdzielcy uznali wtedy, że dopóki budynek jest ich własnością dopóty SM ,Retkinia Południe” ma wpływ na sposób jego wykorzystania. A przed zeszłorocznym zgromadzeniem powtarzała się uporczywa pogłoska, że miasto może zlikwidować szkoły integracyjne np. na skutek niżu demograficznego. Jaki będzie wynik sobotniego głosowania trudno przewidzieć. W 1986 roku zawarta została umowa, na mocy której spółdzielnia użycza miastu budynek na czas nieograniczony, czyli bez pobierania czynszu. Miasto z kolei ponosi pełne koszty remontów i bieżącej eksploatacji. Ze strony spółdzielni – stwierdził prezes S. Wierzejski – nic nie zagraża dzieciom i budynkowi, w którym się uczą. Jego ewidencyjną wartość (netto) spółdzielnia oszacowała na 950 tysięcy złotych.
Wicedyrektor Wydziału Edukacji UMŁ, Michał Machejek, poinformował, że miasto jest żywo zainteresowane kupnem budynku na własność i jest otwarte na wszystkie rozmowy ze spółdzielnią. M. Machejek stwierdził, że nie ma takiej siły, która mogłaby zlikwidować szkoły integracyjne, więc rodzice działając w dobrej wierze niepotrzebnie denerwują się pogłoskami o ,prywaciarzu z grubym portfelem”
Dyrektor SP nr 67, Teresa Michoń i dyrektor Gimnazjum nr 47, Barbara Celmerowska powiedziały ,Expressowi”, że nie mają poczucia zagrożenia jedynych w Łodzi i w województwie łódzkim szkół integracyjnych mieszczących się w parterowym budynku. Na jego przystosowanie do potrzeb dzieci niepełnosprawnych – jak wyliczyła szkolna księgowa – w latach 1996-99 miasto wydało około 100 tysięcy złotych. Naprawiono dach, zmodernizowano sale zajęć i sanitariaty, zniknęły bariery architektoniczne. Szkoły przyjęły dzieci do I klas. Wydział Edukacji przydzielił też dodatkowe etaty dla pedagogów specjalnych, którzy zaczną pracę od 1 września. Dyrektorki T. Michoń i B. Celmerowska stwierdziły: – Fakty świadczą o tym, że naszym dzieciom i szkołom nie zagraża żadna przeprowadzka z powodu sprzedaży budynku. Rozumiejąc szczególną wrażliwość rodziców na los ich niepełnosprawnych dzieci staramy się po prostu uspokajać emocje przed Walnym Zgromadzeniem Spółdzielni.
Rodzice, jako obserwatorzy, mogą uczestniczyć w rozpatrywaniu sprawy sprzedaży budynku szkoły miastu (10 punkt obrad walnego zgromadzenia), nie mając prawa do głosowania. ,Express” poinformuje o zakończeniu sprawy.
Autor artykułu: Halina Cywińska