W Łodzi zrobiło się luźniej. Skróciły się nawet kolejki do kas w hipermarketach. Samochodem przez miasto przejedziemy szybko jak nigdy (jeśli tylko ominiemy roboty drogowe), a po dotarciu do celu – nie naszukamy się specjalnie miejsca na postój.
- O, jest klient! To ja muszę kończyć rozmowę – powiedział radośnie Krzysztof Andrzejewski, współwłaściciel osiedlowej knajpki na Retkini i pospieszył obsłużyć pierwszą od dłuższego czasu osobę, jaka pojawiła się w pijalce. Pan Krzysztof sprzedaje teraz o ok. 30 proc. piwa mniej niż w łaskawszych dla niego porach roku.
Niezadowolonych z sezonu urlopów jest wielu – martwią się niektórzy piekarze, klną parkingowi w centrum i właściciele punktów gastronomicznych. Za to tym, co zostali w Łodzi, jest nieco „wygodniej”. Wygodniejsza np. stała się jazda tramwajem czy autobusem. Nic dziwnego, MPK spodziewa się sprzedać w lipcu o 1,5 mln biletów mniej niż w poprzednich miesiącach.
Spadła liczba kolizji drogowych. Policja odnotowuje teraz 30-40 zdarzeń dziennie, podczas gdy w kwietniu czy maju było ich często 80.
Gdzie są ci, którzy nie jedzą chleba z łódzkich piekarni, nie chodzą na piwo do zaprzyjaźnionej pijalki i nie rozmawiają przez telefon (liczba rozmów lokalnych za pośrednictwem sieci Telekomunikacji Polskiej S. A. spadła o 20 proc.)?
Pojechali nad morze, w góry, nad jeziora. 20-procentowemu wzrostowi sprzedaży biletów na pociągi dalekobieżne przysłużyły się najbardziej te relacji Łódź – Kołobrzeg, Łódź – Szczecin, Łódź – Zakopane i Łódź – Olsztyn. Wielu urlopowiczów jest za granicą. Stamtąd napływa dziennie do Łodzi 4 tys. kartek pocztowych. Nadawcy prażą się głównie w Grecji, Hiszpanii i Włoszech, zwiedzają Niemcy i Holandię. Na szczyt sezonu łódzki oddział Poczty Polskiej nadal jednak czeka.
Tymczasem…
- Na półkach zdecydowanie lepiej rotują konserwy – zdradził nam Piotr Ginter, dyrektor widzewskiego „Tesco” (co oznacza, że konserwy, pożywienie turysty, dobrze się sprzedają i cały czas trzeba uzupełniać ich zapas). – Znakomicie sprzedają się też plecaki i torby podróżne wystawione na wielkim paletowisku
Autor artykułu: M.T.