Archive for July, 2000

Łódź na urlopach

Tuesday, July 25th, 2000

W Łodzi zrobiło się luźniej. Skróciły się nawet kolejki do kas w hipermarketach. Samochodem przez miasto przejedziemy szybko jak nigdy (jeśli tylko ominiemy roboty drogowe), a po dotarciu do celu – nie naszukamy się specjalnie miejsca na postój.

- O, jest klient! To ja muszę kończyć rozmowę – powiedział radośnie Krzysztof Andrzejewski, współwłaściciel osiedlowej knajpki na Retkini i pospieszył obsłużyć pierwszą od dłuższego czasu osobę, jaka pojawiła się w pijalce. Pan Krzysztof sprzedaje teraz o ok. 30 proc. piwa mniej niż w łaskawszych dla niego porach roku.
Niezadowolonych z sezonu urlopów jest wielu – martwią się niektórzy piekarze, klną parkingowi w centrum i właściciele punktów gastronomicznych. Za to tym, co zostali w Łodzi, jest nieco „wygodniej”. Wygodniejsza np. stała się jazda tramwajem czy autobusem. Nic dziwnego, MPK spodziewa się sprzedać w lipcu o 1,5 mln biletów mniej niż w poprzednich miesiącach.
Spadła liczba kolizji drogowych. Policja odnotowuje teraz 30-40 zdarzeń dziennie, podczas gdy w kwietniu czy maju było ich często 80.
Gdzie są ci, którzy nie jedzą chleba z łódzkich piekarni, nie chodzą na piwo do zaprzyjaźnionej pijalki i nie rozmawiają przez telefon (liczba rozmów lokalnych za pośrednictwem sieci Telekomunikacji Polskiej S. A. spadła o 20 proc.)?
Pojechali nad morze, w góry, nad jeziora. 20-procentowemu wzrostowi sprzedaży biletów na pociągi dalekobieżne przysłużyły się najbardziej te relacji Łódź – Kołobrzeg, Łódź – Szczecin, Łódź – Zakopane i Łódź – Olsztyn. Wielu urlopowiczów jest za granicą. Stamtąd napływa dziennie do Łodzi 4 tys. kartek pocztowych. Nadawcy prażą się głównie w Grecji, Hiszpanii i Włoszech, zwiedzają Niemcy i Holandię. Na szczyt sezonu łódzki oddział Poczty Polskiej nadal jednak czeka.
Tymczasem…
- Na półkach zdecydowanie lepiej rotują konserwy – zdradził nam Piotr Ginter, dyrektor widzewskiego „Tesco” (co oznacza, że konserwy, pożywienie turysty, dobrze się sprzedają i cały czas trzeba uzupełniać ich zapas). – Znakomicie sprzedają się też plecaki i torby podróżne wystawione na wielkim paletowisku

Autor artykułu: M.T.

Nie chcemy cukierni!

Monday, July 24th, 2000

Lokatorzy bloków przy ul. Gogola protestują
- Nie chcemy żadnej nowej cukierni ani piekarni pod naszymi oknami – denerwują się mieszkańcy osiedla E na Widzewie Wschodzie. – Dowiedzieliśmy się przez przypadek, że spółdzielnia mieszkaniowa wydzierżawiła ten teren pod budowę.
Nowa inwestycja ma stanąć między wieżowcami przy ul. Gogola. Teren należy do Spółdzielni Mieszkaniowej im. Bolesława Chrobrego. W tej chwili jest tam niewielkie boisko, dwie piaskownice i duży trawnik na którym stoją ławeczki.
Lokatorzy bloków sąsiadujących z placem mają pretensje do władz spółdzielni, że nie poinformowano ich o tym.
Z kolei władze SM im. Chrobrego tłumaczą, że projekt był już znany w 1995 roku. Od tego czasu nikt z członków spółdzielni nie sprzeciwiał się budowie cukierni.
- Nagle któregoś ranka wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że robotnicy postawili ogrodzenie – opowiada Joanna Malec, lokatorka. – Powycinają nam krzewy i resztkę zieleni, którą mamy w pobliżu.
- Tutaj bawią sią dzieci, starsi ludzie przychodzą nawet z dalszych bloków, żeby spokojnie posiedzieć na ławce – dodaje Barbara Łuczak. – Dlaczego mieliby nam to zlikwidować?
- Dzieci bawiące się na podwórku powyciągały z ziemi pale i zdjęły siatkę – mówi Krystyna Kaczor. – Nie podobało im się, że ktoś chce zlikwidować plac zabaw.
Mieszkańcy kilku bloków przy ul. Gogola zebrali blisko 100 podpisów pod prośbą skierowaną do spółdzielni o wstrzymanie tej inwestycji. Swoje pismo przekazali władzom spółdzielni.
- Mamy dodatkowe pieniądze z dzierżawy naszych terenów – mówi Janusz Pryliński, prezes SM im. Chrobrego. – Lokatorzy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że nie mają ciągłych podwyżek czynszu dzięki opłatom z lokali użytkowych. Jednak po spotkaniu z mieszkańcami zwołaliśmy specjalne zebranie zarządu spółdzielni i rady nadzorczej. W ciągu najbliższego tygodnia podejmiemy ostateczną decyzję.

Autor artykułu: Alp

Na Zachód, do Łodzi

Monday, July 24th, 2000

Sposoby manipulowania światłem przez fotografów, różnorodność egzotycznych kwiatów w kwiaciarniach oraz… rozmaitość wyprofilowanych plastikowych (nie drewnianych!) wałków do trwałej ondulacji – oto co może zadziwić w Łodzi przybysza zza wschodniej granicy.
Przed kilkoma tygodniami do Łodzi przyjechało 26 Polaków z Litwy i Ukrainy. Terminują u łódzkich rzemieślników: fotografów, kaletników, fryzjerów oraz w kwiaciarniach.
- Tu są inne metody strzyżki i pokraski takie kolorowe, no ten, balajaż – łamaną polszczyzną mówi Luba Cycurska z Ukrainy.
Nauczyła się kręcić włosy na szczotkę, a nie lokówką i poznała nowe fryzury z „pazurkami”. Plastikowe wałki do trwałej ondulacji uważa za bardzo praktyczne. (more…)

Poseł rozklei plakaty

Saturday, July 15th, 2000

<p><b>Stefan Niesiołowski zamierza rozklejać w Łodzi plakaty Ligi Republikańskiej</b>, na których po jednej stronie jest zdjęcie odkrytych grobów oficerów w Katyniu, a po drugiej – zdjęcie Aleksandra Kwaśniewskiego z kieliszkiem w ręku. Napis na plakacie głosi: Katyń 1940, Katyń 1999. </p>
Te plakaty mają służyć przypomnieniu tego, że pan Kwaśniewski był – delikatnie mówiąc – pod wpływem alkoholu w miejscu, które jest dla Polaków najświętsze. To znaczy, że sprofanował to miejsce. To jest pokazanie tego, czym dla pana Kwaśniewskiego jest Katyń: upić się w takim miejscu jest rzeczą szczególnego rodzaju" – mówił Niesiołowski (AWS-ZChN) wczoraj dziennikarzom w Sejmie. Liga Republikańska wydrukowała około 20 tys. takich plakatów i zamierza je rozwiesić w całej Polsce
Rzecznik sztabu Wyborczego Aleksandra Kwaśniewskiego Dariusz Szymczycha powiedział PAP, że sprawa pobytu prezydenta w Charkowie była już wyjaśniana w ubiegłym roku. ,I w tym względzie uważam ją za zamkniętą" – dodał. Jego zdaniem, publikowanie plakatu, który określił jako fotomontaż, to ,ustawianie prezydenta w nieprawdziwym i szkodzącym mu świetle, jest wyrazem złej woli i braku kultury politycznej".

Autor artykułu: (markos)

Sławuta i Treściński zostają w ŁKS

Saturday, July 15th, 2000

<p><b>W bardzo krytycznej sytuacji kadrowej, w jakiej znajduje się II – ligowa drużyna piłkarska ŁKS, każdy doświadczony zawodnik, który w niej pozostaje ma nieocenioną wartość.</b><br><br> Trenerzy z al. Unii z radością więc powitali powrót do zespołu Michała Sławuty i Daniela Treścińskiego. Pierwszy z nich przebywał na testach w Orlenie Płock, a drugi – w Zagłębiu Lubin.</p>
Jak już informowaliśmy, ełkaesiacy zainaugurują mistrzostwa w II lidze na własnym boisku (30 bm.) meczem z KS Myszków. Początek o godz.17.30. ŁKS, jako gospodarz, występować będzie w białych koszulkach, czerwonych spodenkach i białych getrach.
Ze względu na prace modernizacyjne na stadionie i wyłączenie części sektorów dla publiczności ŁKS może przyjąć tylko do 50 kibiców gości.
Ustalono termin meczu łodzian o Puchar Ligi. ŁKS zmierzy się ze zwycięzcą meczu Dolcan Ząbki – Zagłębie Sosnowiec na obiekcie przy al. Unii 22 lipca br. o godz. 16.00.

Autor artykułu: (m. st.)

Brak Jaskulskiego nie jest tragedią

Saturday, July 15th, 2000

<p><b>Dziś o godz. 12.00 piłkarze Widzewa rozegrają ostatni mecz sparingowy przed ligową premierą (22 lipca godz. 17.30 z Ruchem w Chorzowie).</b><br> Na wczorajszym treningu nikt się nie oszczędzał, wszyscy trenowali z zapałem przez blisko dwie godziny. Po zajęciach zostali Mirosław Szymkowiak i Maciej Stolarczyk, żeby ćwiczyć wykonywanie rzutów wolnych.</p>
Schodzącego do szatni trenera Piotra Kuszłyka spytaliśmy: Co pan teraz zrobi ze środkiem widzewskiej obrony, gdy do Szczecina ze względów rodzinnych wrócił Waldemar Jaskulski?
- Nie ma tragedii. Będziemy grali tymi ludźmi, których mamy w składzie.
- Czy w Opocznie środek obrony będą tworzyć Daniel Bogusz i Przemysław Urbaniak?
Wszystko na to wskazuje. Z niecierpliwością czekam na powrót ze zgrupowania kadry młodzieżowej Michała Stasiaka. To utalentowany chłopak.
Jak poinformował nas menedżer zespołu – Tadeusz Gapiński roczne kontrakty podpisali z Widzewem – Mirosław Szymkowiak i Adam Krygier. Podstawowe stroje Widzewa w ligowym sezonie będą miały barwy czerwono (koszulki) – białe (spodenki) – czerwone (getry). W rezerwie są kostiumy żółto – czarno – żółte. Na koszulkach i spodenkach Widzewa pojawi się logo Canal+, kodowanej stacji TV, która za 80 mln kupiła prawa do transmisji spotkań polskiej I i II ligi.

Autor artykułu: (r-bo)

Piotr Kuszłyk trener – konsultant

Tuesday, July 4th, 2000

- Jak to się stało, że otrzymał pan propozycję pracy w Widzewie?
- Znamy się z panem Tadziem Gapińskim już od dawna. Pierwszy raz spotkaliśmy się na turnieju w Skarżysku, w którym grały dobre pierwszoligowe zespoły. Dużo rozmawialiśmy o piłce, o treningu i od tamtej pory utrzymywaliśmy naszą znajomość.
- Oglądał pan dzisiejszy sparing z Ruchem Chorzów. Czy podobała się panu gra Widzewa?
- Uważam, że to dobra drużyna, w której ma kto grać. Zbyt dużo popełnia błędów w defensywie, ale można je wyeliminować. Cały czas śledziłem grę i wyniki łódzkiego zespołu. Byłem w kontakcie z panem Gapińskim i wymienialiśmy na bieżąco uwagi.
- Co chciałby pan osiągnąć z łódzkim zespołem?
- Moim zadaniem jest wywalczenie jak najlepszych wyników, sprawić by Widzew grał jak najlepiej. Będę rozmawiał jeszcze z prezesem Andrzejem Pawelcem o jego oczekiwaniach. Myślę, że teraz nie ma co opowiadać o celach, bo uważam, że lepiej skromnie mówić, a coś dobrze robić.
- Jaki styl gry pan preferuje?
- Ustalam taktykę w zależności od przeciwnika, z którym przychodzi grać. Osobiście lubię grę ambitną, walczącą, która podoba się kibicom. Mam nadzieję, że wspólnie z trenerami i z piłkarzami dojdziemy do porozumienia, stworzymy sprzyjającą atmosferę do osiągnięcia dobrych wyników. Mam nadzieję, że będziemy szanować siebie i innych ludzi, grać dla naszych kibiców. W tym tonie rozmawiałem pół godziny z zespołem.
Tadeusz Gapiński, menedżer Widzewa uważa Piotra Kuszłyka za dobrego piłkarskiego fachowca. ,Przez cały czas naszej znajomości obserwowałem jego wyniki szkoleniowe. On sam często pytał o pracę w Widzewie, a jako człowiek bardzo ambitny chciał spróbować sił w pierwszej lidze. W zaistniałej sytuacji jest to właściwy człowiek na właściwym stanowisku. Otrzymał szansę i miejmy nadzieję, że wykorzysta ją z korzyścią dla siebie i dla Widzewa”.

Autor artykułu: mm

Horror z pampersami

Tuesday, July 4th, 2000

Wszystko dlatego, ne przez ostatnie miesiIce pieluchomajtki by3y dostźpne jedynie przez pierwsze dni miesiIca. Pó*niej koEczy3 siź limit, wyznaczony przez Kasź Chorych i nawet ci, którzy wczeŚniej zarejestrowali siź w poradni nie mieli szans na zrealizowanie recept. Nauczeni przykrymi doŚwiadczeniami posiadacze recept jun od pierwszego dnia miesiIca okupowali placówki uprawnione do wydawania pampersów.
- W tym kwartale rejestrujemy nowych pacjentów, dlatego jest taki straszny t3um – mówi kierownik poradni Elnbieta Luczak. – Do tej pory zarejestrowaliŚmy ponad tysiIc pacjentów, a ne w ostatnich miesiIcach faktycznie brakowa3o pieluchomajtek, wiźc przychodzI jak najwczeŚniej, by mieĺ jak najwiźkszI szansź, aby je zdobyĺ. W tym miesiIcu powinno byĺ inaczej, bo Kasa Chorych ma przekazaĺ wiźcej Środków. Niestety, nie wiem, jak roz3adowaĺ te ogromne kolejki. Nie monemy uruchomiĺ jeszcze jednego gabinetu, poniewan tylko w tym roku musieliŚmy zwolniĺ 10 osób personelu.
Jak dowiedzieliŚmy siź od Zbigniewa Solarza z biura rzecznika Lódzkiej Regionalnej Kasy Chorych poczIwszy od tego kwarta3u pula pieniźdzy przeznaczona na Środki pomocnicze (w tym pieluchomajtki) zosta3a znacznie zwiźkszona. Zdaniem LRKCh to powinno roz3adowaĺ sytuacjź i sprawiĺ, ne pieluchomajtki bźdI dostźpne przez ca3y miesiIc. Czy tak siź stanie? Sprawdzimy pod koniec lipca.

Autor artykułu: ag

Grasują oszuści

Tuesday, July 4th, 2000

7 tysięcy złotych straciła także mieszkanka Śródmieścia, która chciała mieć swój wkład w budowę nowego kościoła. Do mieszkania Zofii R. przy ul. Wierzbowej zapukało dwóch mężczyzn mówiąc, że prowadzą zbiórkę pieniędzy na budowę świątyni. Starsza pani wpuściła ich do mieszkania, a ,wysłannicy parafii” skradli jej oszczędności.
Większość oszustów podaje się za pracowników nieistniejących organizacji charytatywnych lub ,Caritasu”.
Przychodzą do domów swych ,podopiecznych”, objaśniają zasady ubiegania się o pomoc, a kiedy szczęśliwy domownik wychodzi do kuchni po kawę dla gościa, ten plądruje mieszkanie i znika z rentą.
5 czerwca 80-letnią panią Weronikę, która otrzymuje 600 zł emerytury zaczepił mężczyzna w średnim wieku. Twierdził, że pracuje w ,Caritasie” i że instytucja ta przysyła starszym ludziom paczki z odzieżą i środkami kosmetycznymi. Kobieta musi mu jednak najpierw pożyczyć 120 zł na opłaty pocztowe.
- Oszuści są bezwzględni i pozbawieni jakichkolwiek uczuć. Na początku czerwca okradli nawet niewidomą osobę. Nie przepuścili też 91-letniemu dziadkowi – mówi wstrząśnięta nadkomisarz Elżbieta Ratajczyk z biura rzecznika prasowego policji.
,Na kościół” nabierają też przedstawiciele… sekt.
- Pojawili się wśród moich parafian, sprzedając różne książeczki i broszurki. Zapewniali, że przysłał ich ksiądz proboszcz – opowiada ks. Ryszard Olszewski z parafii św. Maksymiliana Kolbego w Pabianicach.
Nagminnie w łódzkich parafiach pojawiają się spryciarze, którzy twierdzą, że przyjechali z Lichenia, by zbierać datki na budowaną tam świątynię. Byli tak przekonywający, że wprowadzili w błąd nawet kilku łódzkich księży. Sprawa wyjaśniła się, gdy duchowni zadzwonili do sanktuarium w Licheniu.
Oszuści są tak bezczelni, że usiłowali dostać się nawet do… kurii.
- Dwaj cwaniacy poprzebierali się w sutanny i udając księży usiłowali wziąć w kurii zaświadczenia potwierdzające, że zbierają datki na pomoc dla rolników – opowiadają zbulwersowani duchowni. Fałszywych księży zatrzymali portierzy kurii.

Autor artykułu: Magdalena Grochowalska