Archive for August, 2000

Graczom zrzedły miny

Saturday, August 26th, 2000

<p><b>Choć pula w Dużym Lotku może przekroczyć 100 miliardów…</b>Dziś czeka graczy pierwsze losowanie Dużego Lotka, w którym wygrane mogą być o wiele wyższe niż do tej pory. Ale nie ma nic za darmo &#8211; nowi szefowie Totalizatora stawkę za zakłady swej najpopularniejszej gry wywindowali aż o sto procent, z 60 groszy do 1,20 zł. Dla wielu graczy to o wiele za dużo.
- To był błąd &#8211; mówi o podwyżce właściciel kolektury przy ul. Piotrkowskiej. &#8211; Dużego Lotka wysyła u mnie 80 procent graczy. Łapią się za głowę gdy przychodzi do płacenia. Za sześć &#8222;okienek&#8221; musieli dotąd wysupłać 3,60 zł. Nie wszyscy chcą teraz dać 7,20 zł. Kilka zakładów musiałem już anulować.</p>
- Zaraz zaraz, to nie tylko podwyżka &#8211; uspokaja Józef Czech, dyrektor łódzkiego oddziału Totalizatora. &#8211; O sto procent obniżyliśmy przecież stawkę za zakład w Numerku, a w Multilotku pozostały stare stawki. Przewidujemy, że w Dużym Lotku, w wypadku kumulacji, na &#8222;szóstki&#8221; może się po raz pierwszy odłożyć ponad 10 mln nowych, czyli 100 miliardów starych złotych. Oczywiście jeśli nie spadnie znacznie liczba graczy. Cóż, liczymy się z tym, ale ten dołek będzie pewnie krótkotrwały.
- To zły czas na podwyżki &#8211; przyznaje kolektorka z ul. Rzgowskiej. &#8211; Ludzie po prostu mają coraz mniej pieniędzy. Muszą mieć na chleb. Na kupon może im nie wystarczyć.
- Stali klienci zazwyczaj grają systemem &#8211; po 8, 9 skreśleń &#8211; dodaje kolektor z Piotrkowskiej. &#8211; Dotąd płacili za to 17 i 50 zł. Teraz mówią, że dawać dwa razy tyle im się nie opłaca. W najlepszym razie uciekną do Multilotka. Za te same pieniądze tam wygrają więcej.
- Rosną stawki ale rosną i wygrane. W Dużym Lotku za &#8222;trójkę&#8221; gracz weźmie już nie 5 a 10 zł &#8211; przypomina dyrektor Czech.
- Czy ludzie przestaną grać, okaże się dzisiaj &#8211; twierdzi kolektorka z ul. Pabianickiej &#8211; bo najwięcej osób wysyła kupon w dniu losowania.

Autor artykułu: (kow.)

Dla gwałcicieli:

Saturday, August 26th, 2000

<p><br>Prokurator żąda 11 i 9 lat</B>(: Surowych kar zażądał wczoraj prokurator w procesie o gwałt i pobicie młodej dziewczyny. Dla 52-letniego Wiesława Z., z kryminalną przeszłością domagał się 11 lat więzienia, a dla 20-letniego Roberta W. – 9 lat. Wyrok w tej sprawie zapadnie w 31 sierpnia</p>
2 października zeszłego roku pokrzywdzona i jej koleżanka pojechały na zaproszenie Wiesława Z. do ośrodka wczasowego w Wiśniowej Górze. Byli tam jego kompani.
Po drodze kupili alkohol. Kiedy zaczęła się libacja, mężczyźni brutalnie pobili, a potem zgwałcili jedną z dziewczyn. Pomoc wezwała koleżanka, której udało się uciec przed seksualnym atakiem.
Pracownicy agencji ochroniarskiej zatrzymali Wiesława Z. i Roberta W. Jeden z gwałcicieli, znany policji ukrywa się, personalia kolejnego brutala nie są znane.

Autor artykułu: st

&#8222;Tirem&#8221; w tramwaje

Saturday, August 26th, 2000

Trzy kobiety w wieku 43, 71 i 88 lat zostały ranne na skutek zderzenia ciężarówki z dwoma tramwajami MPK, do którego doszło wczoraj ok. godz. 11 na skrzyżowaniu ul. Kopcińskiego z ul. Narutowicza. Sprawca wypadku – kierowca &#8222;tira&#8221; z olsztyńską rejestracją przesłuchującym go policjantom &#8222;drogówki&#8221; powiedział, że był zmęczony trasą i usnął za kierownicą. Był trzeźwy.
W obu wozach MPK po zderzeniu zapanował chaos – pasażerowie wpadali na siebie, obijali się o ściany i siedzenia. Lekkie rany odniosły trzy pasażerki, które przewieziono do łódzkich szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Usuwanie skutków wypadku – rozbitych szyb, kawałków oderwanych blach i uszkodzonej trakcji tramwajowej – trwało ponad godzinę.

Autor artykułu: (pij)

Śmierć w oparach alkoholu

Monday, August 14th, 2000

- Już cię nie będzie bił, urżnąłem mu łeb – powiedział do swojej konkubiny Andrzej K. Ranny leżał na podłodze w kałuży krwi. Kiedy przyjechał lekarz pogotowia, stwierdził zgon Krzysztofa H. Głęboka rana na szyi z przecięciem tchawicy, przełyku i dużych naczyń krwionośnych spowodowała zator serca i zachłyśnięcie krwią. Przed śmiercią Krzysztof H. był kompletnie pijany. Stężenie trunków we krwi przekroczyło 4 promile.
Do zabójstwa doszło wieczorem 22 lutego tego roku w domu przy ul. Kamińskiego 24. Mieszkał tu Krzysztof H. z matką i jej przyjacielem 46-letnim Andrzejem K. Wszyscy domownicy nadużywali trunków. Tragicznego dnia też pili na umór. Dochodziło do awantur, a nawet bijatyk.
Kiedy Andrzek K. ocknął się z pijackiej drzemki, dostrzegł w ciemnościach, że syn okłada matkę pięścią po głowie. Wtedy przyniósł z kuchni nóż i poderżnął mu gardło.
W tym czasie w mieszkaniu byli jeszcze znajomi denata – Arkadiusz G. i Lidia Ł. Oboje nie widzieli brutalnej sceny, bowiem zmógł ich alkohol i spali snem kamiennym. Kiedy kobieta przebudziła się i chciała wstać z łóżka, nadepnęła na leżącego na podłodze rannego. Wtedy podniosła krzyk. Na ratunek było już jednak za późno.
Śródmiejska prokuratura oskarżyła Andrzeja K. o zabójstwo. Akta tej sprawy są już w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Autor artykułu: (st)

Skarży szpital

Monday, August 14th, 2000

<b>Błąd w lekarskiej sztuce?</b><br><br>Horrendalnego odszkodowania – 1 mln 200 tysięcy złotych – żąda pacjent szpitala im. Kopernika Ryszard K. – Na skutek wadliwie przeprowadzonej operacji tarczycy mój głos jest cichy, matowy, bezdźwieczny – skarży się w pozwie skierowanym do Sądu Okręgowego w Łodzi. Za swoje nieszczęcie obwinia chirurgów przypisując im błąd w lekarskiej sztuce.
Zabieg odbył się w lipcu 1997 roku. Po wyjściu ze szpitala pacjenta skierowano do przychodni laryngologicznej na rehabilitację. Wystąpiło bowiem powikłanie w postaci porażenia krtani wymagające pomocy lekarza foniatry.
Ryszard K. poddał się rehabilitacji, którą jednak po jakimś czasie przerwał. Został bowiem aresztowany i siedział za kratkami na Smutnej.
- W dobie gospodarki rynkowej narząd mowy jest jedynym efektywnym kreatorem każdego człowieka – uzasadniał wysokość finansowych roszczeń. – A mój głos – jak określili fachowcy – jest cichy, matowy i męczliwy.
Biegły otolaryngolog nie dopatrzył się żadnego błędu w lekarskiej sztuce. W ocenie specjalisty źle się stało, że przerwana została rehabilitacja, która rokowała nadzieję na na usunięcie pooperacyjnego powikłania.
Ryszard K. pozwał jeszcze przed oblicze Temidy biegłego sądowego, który trzy lata temu wydał opinię o stanie jego zdrowia nie będąc – jak twierdzi – specjalistą w zakresie laryngologii, foniatrii i logopedii.

Autor artykułu: (st)

Nissan stał na środku jezdni…

Monday, August 14th, 2000

Na skrzyżowaniu ulic Rokicińskiej i Malowniczej doszło w sobotę, o godz. 11.40 do groźnego wypadku. Kierowca forda, wyprzedzając na skrzyżowaniu uderzył w dostawczego poloneza. Polonez, pchnięty, wylądował na drzewie. Rannego kierowcę karetka pogotowia zabrała do szpitala.
O dużym szczęściu może mówić kierowca fiata 126, który w sobotę zbyt szybko jechał ul. Dubois. Auto wpadło w poślizg i dwukrotnie przekoziołkowało. 49-letni mężczyzna stłukł sobie bark i po badaniu w karetce poszedł do domu. To jednak nie wszystko. Czekają go jeszcze spore kłopoty, bo policjanci stwierdzili, że był nietrzeźwy.
Nieznane są zaś losy kierowcy, który w niedzielę o godz.3.50 nad ranem stracił panowanie nad nissanem primera i wpadł na barierki przystanku tramwajowego na skrzyżowaniu al. Rydza-Śmigłego i ul. Przybyszewskiego. Gdy na miejsce dotarli policjanci drogówki, zastali tylko rozbite auto. Nikogo przy nim nie było. Wszczęte dochodzenie ma wyjaśnić, kto kierował nissanem.

Autor artykułu: (kow.)

Alkohol lał się strumieniami…

Tuesday, August 8th, 2000

41-letnia Ewa N., matka trojga dzieci oskarżona jest o zabójstwo swego partnera, z którym od pewnego czasu dzieliła życie. Nóż wbity w brzuch uszkodził tętnicę. Ranny nie miał szans przeżycia. Kiedy przyjechał lekarz pogotowia, był już martwy.
Do krwawej sceny doszło 10 marca tego roku w jednym z domów przy ul. Cieplarnianej. Oskarżona i jej przyjaciel od trzech dni opróżniali flaszki. Po pijanemu wybuchały awantury. Na dzień przed śmiercią Grzegorz K. dotkliwie pobił konkubinę.
Tragicznego dnia oskarżona przygotowywała w kuchni posiłek. Wszedł tam Grzegorz K. i zaczął jej ubliżać. Wtedy kobieta wzięła nóż i wbiła ostrze w jego brzuch. Przerażona pobiegła do sąsiadki. Ta wezwała karetkę pogotowia i policję.
Ewa N. została zatrzymana, a potem decyzją sądu aresztowana. W śledztwie kobieta przyznała się do winy. Lekarze psychiatrzy stwierdzili u niej uzależnienie od alkoholu.

Autor artykułu: (st)

Nie pojadą na rehabilitację

Tuesday, August 8th, 2000

Niewiele ponad 780 tysięcy złotych przyznał Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na dofinansowanie turnusów rehabilitacyjnych niepełnosprawnych dzieci i dorosłych. W ubiegłym roku Miejski Ośrodek Opieki Społecznej wydał na ten cel milion czterysta tysięcy. Do sanatoriów wyjechało wtedy około 4000 osób.
W tym roku pieniędzy wystarczy zaledwie dla 2,5 tysiąca niepełnosprawnych, a do MOPS wpłynęło już ponad 5 tysięcy wniosków (3900 od niepełnosprawnych i 1100 od ich opiekunów).
- Złożyliśmy podanie o dodatkowe 500 tysięcy zł do Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej – mówi Jadwiga Falborska, kierownik zespołu ds. niepełnosprawnych w MOPS. – Niestety czekamy już trzy miesiące i nie mamy oficjalnego potwierdzenia, że taką sumę dostaniemy.
O dofinansowanie turnusów rehabilitacyjnych raz w roku może ubiegać się każdy niepełnosprawny. Osoby z pierwszą grupą inwalidzką lub o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz niepełnosprawne dzieci dostaną 525 zł, osoby z II grupą lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – 490 zł, a osoby z III grupą lub lekkim stopniem niepełnosprawności – 455 zł. Opiekunowie osób niepełnosprawnych otrzymają na taki wyjazd 350 zł. Nie dla wszystkich starczy jednak pieniędzy

Autor artykułu: (Jed.)

Konkurs na najpiękniejszy ogródek

Tuesday, August 8th, 2000

Zbliża się finał konkursu na najpiękniejszy ogródek gastronomiczny przy ul. Piotrkowskiej (na odcinku od placu Wolności do al. Piłsudskiego). 44 uliczne pijalnie po 10 września zostaną ocenione przez komisję złożoną z pracowników Urzędu Miasta, w tym plastyka miasta i konserwatora zabytków.
Ogródki – pijalnie powinny być przede wszystkim estetyczne, a ich wygląd zewnętrzny harmonizujący z architekturą fragmentu ul. Piotrkowskiej, przy którym są usytuowane. Pod uwagę będą brane dekoracje z żywych kwiatów, oświetlenie i ogólne wrażenie jakie kawiarenka robi na klientach. Nie bez znaczenia będzie także zgodność konstrukcji z rysunkiem architektonicznym, liczba uchybień i mandatów nakładanych przez straż miejską, Sanepid i inne służby. O zwycięstwie zdecyduje liczba zdobytych punktów. Maksymalnie może ich być 10.

Projekty domów – oferta projektów domów jednorodzinnych, bliźniaków, letniskowych i garaży

- Ogródków jest więcej niż w latach ubiegłych – mówi Jacek Gaweł, plastyk miasta. – Spośród tych lokali, które wystawiły się po raz pierwszy na szczególną uwagę zasługują restauracje „Złota Kaczka” i „Figaro”. Bardzo ładny efekt dało także zadaszenie piętrowego ogródka przy pubie „Piotrkowska Klub ’97”. W sumie przynajmniej kilka pijalni zasługuje na nagrodę.
Za zdobycie pierwszego miejsca właściciel ogródka otrzyma 1500 zł, drugiego 1000 zł, trzeciego – wyróżnienie. Nagrody ufunduje prezydent miasta

Autor artykułu: (Jed.)

Dokąd zmierza Rafał Grzelak?

Thursday, August 3rd, 2000

Wielokrotnie już pisaliśmy, że Rafał Grzelak piłkarz drugoligowej drużyny ŁKS nie chce występować w łódzkim zespole, dopóki nie podpisze nowego, zawodowego kontraktu z właścicielem zespołu Antonim Ptakiem.
Młody pomocnik uważa, że poprzednia umowa została podpisana przez jego matkę, toteż po uzyskaniu przez niego pełnoletności straciła ważność. Ten zdolny piłkarz za namową swojego adwokata nie występował w ostatnich spotkaniach łódzkiej drużyny. Ostatnio nie uczestniczył także w zajęciach ełkaesiakków.
Na szczęście Grzelak dobrze zdaje sobie sprawę, że bez treningów jego wartość rynkowa maleć będzie z każdym dniem. Z tego też powodu zwrócił się do Romana Stępnia, dyrektora łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, by pozwolił mu uczestniczyć w zajęciach drużyny. Po jej otrzymaniu wystąpił nawet we wczorajszym sparingu SMS z Widzewem.
Trzeba przynać, że zawodnik wiele stracił ze swoich walorów. W jego grze widać wyraźnie nieobecność w kilku spotkaniach ligowych czy pucharowych.
Spytaliśmy Romana Stępnia, dlaczego piłkarz zamiast trenować w drugoligowej drużynie, próbuje szczęścia w zespole SMS.
- Nie chcę zagłębiać się w ten problem. Myślę, że zawodnik musi dogadać się z właścicielem drużyny. Rafał zwrócił się do nas, aby mógł trenować z zespołem SMS. Nie mogliśmy mu odmówić szczególnie, że jest naszym uczniem (zdał do IV klasy). Przede wszystkim chodzi o dobro młodego piłkarza. Jeśli zrezygnuje z treningów, to straci tylko na tym polski futbol. Nie jesteśmy piłkarską potęgą, aby móc sobie pozwolić na marnowanie takich talentów.

Autor artykułu: (hof)