<p><b>Choć pula w Dużym Lotku może przekroczyć 100 miliardów…</b>Dziś czeka graczy pierwsze losowanie Dużego Lotka, w którym wygrane mogą być o wiele wyższe niż do tej pory. Ale nie ma nic za darmo – nowi szefowie Totalizatora stawkę za zakłady swej najpopularniejszej gry wywindowali aż o sto procent, z 60 groszy do 1,20 zł. Dla wielu graczy to o wiele za dużo.
- To był błąd – mówi o podwyżce właściciel kolektury przy ul. Piotrkowskiej. – Dużego Lotka wysyła u mnie 80 procent graczy. Łapią się za głowę gdy przychodzi do płacenia. Za sześć „okienek” musieli dotąd wysupłać 3,60 zł. Nie wszyscy chcą teraz dać 7,20 zł. Kilka zakładów musiałem już anulować.</p>
- Zaraz zaraz, to nie tylko podwyżka – uspokaja Józef Czech, dyrektor łódzkiego oddziału Totalizatora. – O sto procent obniżyliśmy przecież stawkę za zakład w Numerku, a w Multilotku pozostały stare stawki. Przewidujemy, że w Dużym Lotku, w wypadku kumulacji, na „szóstki” może się po raz pierwszy odłożyć ponad 10 mln nowych, czyli 100 miliardów starych złotych. Oczywiście jeśli nie spadnie znacznie liczba graczy. Cóż, liczymy się z tym, ale ten dołek będzie pewnie krótkotrwały.
- To zły czas na podwyżki – przyznaje kolektorka z ul. Rzgowskiej. – Ludzie po prostu mają coraz mniej pieniędzy. Muszą mieć na chleb. Na kupon może im nie wystarczyć.
- Stali klienci zazwyczaj grają systemem – po 8, 9 skreśleń – dodaje kolektor z Piotrkowskiej. – Dotąd płacili za to 17 i 50 zł. Teraz mówią, że dawać dwa razy tyle im się nie opłaca. W najlepszym razie uciekną do Multilotka. Za te same pieniądze tam wygrają więcej.
- Rosną stawki ale rosną i wygrane. W Dużym Lotku za „trójkę” gracz weźmie już nie 5 a 10 zł – przypomina dyrektor Czech.
- Czy ludzie przestaną grać, okaże się dzisiaj – twierdzi kolektorka z ul. Pabianickiej – bo najwięcej osób wysyła kupon w dniu losowania.
Autor artykułu: (kow.)