Archive for August, 2000

Znieważyli policjantów?

Thursday, August 3rd, 2000

25-letni Artur B. i 23-letni Igor G. odpowiedzą wkrótce przed łódzkim sądem za znieważenie policjantów. Pod adresem interweniujących padały obraźliwe słowa. Według prokuratury pierwszy z oskarżonych kopnął funkcjonariusza w brzuch, drugi okładał policjantów nie ustalonym w śledztwie przedmiotem powodując obrażenia wymagające pomocy lekarskiej.
Wieczorem 28 września zeszłego roku oskarżeni, którzy są szwagrami, posprzeczali się. Kiedy doszło do bijatyki ulicznej, ktoś wezwał policjantów. Przyjechali oznakowanym radiowozem. Szwagrowie nie chcieli okazać dokumentów. Zaczęła się szamotanina, do której przyłączyło się około 20 gapiów. Jeden z nich chciał wyciągnąć policjantowi pistolet z kabury. Emocje rosły, padł strzał ostrzegawczy. Nie pomogło. Ludzie nadal nacierali na mundurowych. Z pomocą przyszli im dwaj funkcjonariusze służby więziennej, którzy obserwowali zajście z pobliskiego zakładu karnego. Artura B. zdołano umieścić w radiowozie. Igor G., który wcześniej umknął, chciał uwolnić szwagra. Nie udało się. Oskarżony widząc nadjeżdżające posiłki ratował się ucieczką. Został ujęty dopiero później.
W śledztwie Artur B. nie przyznał się do kopnięcia policjanta, jego szwagier zaprzeczył obydwom prokuratorskim zarzutom.

Autor artykułu: (st)

Stanęli w obronie drzew

Thursday, August 3rd, 2000

Wczoraj kilku mieszkańców domu przy ul. Władysława Króla na Retkini broniło wycinanych akacji rosnących przy torach kolejowych.
- Najpierw usłyszeliśmy warkot pił. Serce nam się kroiło, gdy zobaczyliśmy leżące pnie sześciu mniejszych drzew. Ludzie, którzy je ścięli zapowiedzieli, że muszą oczyścić teren, bo gałęzie dotykają przewodów. Nie pozwoliliśmy im usunąć największej akacji – relacjonuje Mariusz Przybylski, jeden z mieszkańców.
- Te akacje miały takie rozłożyste korony. Nie sięgały do przewodów trakcji, brakowało jeszcze 5-6 metrów – mówi z żalem Jan Stawiany, mieszkaniec domu przy Władysława Króla. – Boimy się, że wycięta zostanie ta ostatnia akacja. Tak nam na niej zależy, bo oddziela nas od torów i hałaśliwej, zakurzonej ul. Maratońskiej.
Wycinkę legalnie prowadziła ekipa PKP po interwencji Zakładu Sieci Cieplnej.
- Oprócz tego, że nad drzewami biegną przewody to tamtędy przebiega ciepłociąg, do którego był trudny dostęp. Poza tym Zakład Sieci Cieplnej argumentował, że drzewa mogłyby stwarzać zagrożenie dla pracowników – wytłumaczył Włodzimierz Majek, zastępca dyrektora Zakładu Elektroenergetyki Kolejowej PKP. – Postaramy się uratować jak najwięcej zieleni – obiecał.

Autor artykułu: (MR)