Okradziono kościół pod wezwaniem Przemienia Pańskiego przy ul. Rzgowskiej w Łodzi. Łupem złodziei padły dwie puszki z datkami dla biednych ludzi. Było w nich około 750 zł zebrane od wiernych w czasie ubiegłotygodniowej akcji „Tydzień Miłosierdzia”.
- Sprawcy wybili w nocy szybę w uchylnym okienku od ul. Broniewskiego – opowiada ksiądz prałat Józef Fijałkowski, proboszcz parafii. – Drewniane puszki stały pod chórem. Były przywiązane łańcuchem zapiętym na kłódkę i przymocowanym do ławki przy filarze. Przestępcy rozerwali łańcuch i zabrali łup. Świątynię opuścili tą samą drogą, którą weszli. W parafii jestem ponad 20 lat i nie spotkałem się z tak bezczelną kradzieżą – dodaje z goryczą ksiądz prałat.
-
Kradzież zauważył kościelny, który przyszedł rano otworzyć kościół. Natychmiast powiadomiono policję. Technik kryminalistyczny zabezpieczył ślady pozostawione przez przestępców, m. in. ślady zapachowe oraz krew włamywacza, który skaleczył się rozbijając szybę. Zajęli się nimi eksperci Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Podinspektor Sylwestr Stępień, komendant komisariatu policji przy ul. Wólczańskiej, który zajął się tą sprawą mówi, że pozwolą ze stuprocentową pewnością zidentyfikować włamywaczy.
W ciągu ostatnich miesięcy jest to już kolejna kradzież w kościołach przy Rzgowskiej. Wcześniej z kościoła ojców franciszkanów pod wezwaniem matki Bożej Anielskiej, przy ul. Rzgowskiej, skradziono mechanizm od przedwojennego zegara „Dom Gong”.
Najgroźniejsze jednak kradzieże i napady na księży odnotowano poza Łodzią. W Zgierzu trzej bandyci w nocy włamali się na plebanię kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Różańcowej przy ul. Parzęczewskiej 70. Grożąc księdzu łomem zrabowali pieniądze zebrane na budowę kościoła. Nie zawahali się nawet zbezcześcić tabernakulum, w którym przechowywano monstrancję i kielichy mszalne. W Koluszkach przed północą dwaj mężczyźni przyszli prosić księdza o udzielenie posługi umierającemu. Gdy dostali się na teren plebanii kościoła pod wezwaniem Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej przy ul. Mickiewicza, sterroryzowali duchownego bronią i zażądali pieniędzy. 42-letni ksiądz zorientował się, że chcą go zastraszyć plastikową atrapą pistoletu i stawił im zdecydowany opór. Napastnicy nie mogąc sobie dać z nim rady uciekli. W Nowosolnej łupem włamywaczy do plebanii padła kasetka z 31 tys. zł, sprzęt rtv oraz dowód osobisty księdza. Do tej pory nie udało się również ustalić, kto podpalił zakrystię kościoła w Chrzanowicach, w pow. radomszczańskim. Spłonęło całe pomieszczenie oraz szaty i naczynia liturgiczne.
Autor artykułu: (em)