Archive for November, 2000

MiG na postumencie

Wednesday, November 29th, 2000

No i stało się. Tak jak zapowiadaliśmy MiG-21, samolot „Expressu Ilustrowanego”, który wspólnie z Urzędem Miasta i Agencją Mienia Wojskowego podarowaliśmy mieszkańcom Łodzi, stanął na postumencie przed Halą Sportową. Jego ustawienie i zamocowanie zajęło prawie cztery godziny.
Jeszcze wczoraj samolot stał w pasażu Schillera i cieszył oko spacerowiczów. Nie było osoby, która by nie zwróciła na niego uwagi. Zainteresował się nim nawet składający w Łodzi oficjalną wizytę ambasador Szwajcarii w Polsce, Paul A. Ramseyer.
W nocy z poniedziałku na wtorek, MiG pod eskortą radiowozów policji został przetransportowany pod Halę Sportową (przejazd organizował hipermarket Leclerc). Jechał ul. Piotrkowską, al. Mickiewicza i al. Politechniki. Tak jak dwa dni temu, policjanci pod dowództwem nadkomisarza Sławomira Grabowskiego popisali się sprawnością i odbyło się bez niespodzianek.
Do montażu samolotu na postumencie przystąpiła wczoraj rano ekipa fachowców, pod kierunkiem inż. Wojciecha Zielińskiego, z firmy Varitex. 16-tonowy dźwig, przy użyciu pasów parcianych podniósł jak piórko ważącą prawie 4 tony maszynę i bardzo wolno próbował osadzić w tzw. punktach podparcia. Udało się to dopiero za drugim razem. Metalowym trzpieniem unieruchomiono przednie koło i przystąpiono do mocowania kół tylnych. Jutro do pracy mają przystąpić specjaliści z Łódzkich Zakładów Energetycznych. Zajmą się oświetleniem samolotu.
Jak zaznaczył projektant pomnika, architekt Wiesław Jankiewicz z firmy „Arcad”, będzie to jedyny w kraju tak wyeksponowany samolot!
Na wiosnę firma „Varitex” pokryje postument nierdzewną, stalową blachą, o błyszczącej, gładkiej powierzchni. Jej kolor będzie zbliżony do stalowej barwy samolotu. Z postumentem MiG-21 stworzy jeden, metaliczny obiekt.

Autor artykułu: (em)

Wołowina do kontroli

Wednesday, November 29th, 2000

Łódzkie służby weterynaryjne zbadały dwie krowy, które rolnik sprowadził z Danii i Holandii do swojego gospodarstwa pod Łodzią. Obserwacje prowadzano w związku z zagrożeniem chorobą wściekłych krów, która zaatakowała bydło w Europie Zachodniej.
- Krowy są zdrowe. Nie wykryto u nich objawów choroby, ale nadal będziemy je obserwować – mówi Jacek Tyrankiewicz, miejski lekarz weterynarii.
Do Polski nie wjedzie więcej transportów z żywym bydłem pochodzącym z Europy Zachodniej – jeśli nawet dotrą na granicę, zatrzymają je lekarze weterynarii. Od wczoraj nie wolno bowiem sprowadzać krów z Danii, Hiszpanii, Belgii, Holandii i Niemiec – zdecydował główny lekarz weterynarii i minister rolnictwa. Wcześniej zakazem objęte zostały: Wielka Brytania, Irlandia, Szwajcaria, Portugalia i Francja. Na liście zakazanych artykułów znalazły się również mięso wołowe, podroby, jelita wołowe, przetwory z wołowiny oraz mączki mięsno-kostne. Miejski Inspektorat Weterynarii w Łodzi nie będzie wydawał decyzji o ich składowaniu. Polska zabroniła sprowadzać mięso z kolejnych krajów, po tym, jak w Europie wykryto nowe przypadki gąbczastego zapalenia mózgu (BSE) znanego bardziej jako choroba wściekłych krów. Tym razem zaatakowała zwierzęta w Niemczech i Hiszpanii.
- Do Łodzi i okolic nie trafiała wołowina pochodząca z Zachodniej Europy – zapewniają miejscowe służby weterynaryjne. Ale dmuchają na zimne. Jeszcze ustalają czy importowano przetwory z wołowego mięsa. O kontrolach w placówkach handlowych w województwie łódzkim ma lada dzień zadecydować Sanepid. Inspekcja Handlowa będzie dokładniej przyglądać się wołowinie w łódzkich sklepach.
- Podczas kontroli inspektorzy sprawdzą źródło pochodzenia mięsa świeżego oraz przetworów w opakowaniach – zapowiada Barbara Warzywoda, zastępca wojewódzkiego inspektora Inspekcji Handlowej w Łodzi.

Autor artykułu: (MR)

Nie wiedział co daje?

Wednesday, November 29th, 2000

Wczoraj piotrkowska policja przesłuchała mężczyznę, który prawdopodobnie dał 13-letniemu Przemkowi Borze uzbrojony pocisk przeciwlotniczy. Chłopak zginął, gdy bawił się nim w niedzielę wieczorem.

- Mężczyzna przyznał się, że podarował chłopcu 3 łuski i 3 naboje do pocisku przeciwlotniczego – mówi Piotr Trzebski z zespołu prasowego piotrkowskiej policji. – Twierdzi, że nie miał pojęcia, że są niebezpieczne.

35-letni Grzegorz Z. znalazł je w lesie pod Opocznem tydzień temu i przekazał chłopcu w ubiegły czwartek.
Przemek Bora i Grzegorz Z. poznali się dzięki sąsiadowi i szkolnemu koledze Rafałowi S. Wszyscy pasjonowali się zbieraniem militariów. Odkąd Grzegorz Z. kupił w domu wysyłkowym wykrywacz metali wyjeżdżali na wspólne poszukiwania.

- Prokuratura nie przedstawiła przesłuchanemu mężczyźnie żadnych zarzutów, gdyż nie mamy pewności czy pocisk, który wybuchł w rękach chłopca był jednym z tych, które dostał od niego – mówi Janusz Omyła, rzecznik prasowy piotrkowskiej prokuratury.

To okaże się dopiero po zakończeniu ekspertyzy łuski znalezionej w pokoju chłopca.

Autor artykułu: MAC

Po nowym wiadukcie

Friday, November 24th, 2000

Inflancka-Strykowska: prace na półmetku…
Zakończyła się budowa wiaduktu w pobliżu skrzyżowania ul. Strykowskiej z Inflancką (jednego z dwóch – drugi, który stanie obok, zostanie wzniesiony w przyszłym roku). Powstał on w miejsce starej konstrukcji nad torami kolejowymi, która służyła jako kładka dla pieszych.
- Dziś o godz. 11 odbędzie się odbiór techniczny obiektu i – najprawdopodobniej także dzisiaj – będzie można skierować tędy cały ruch samochodowy (w obie strony) – powiedział Leszek Jabłoński, dyrektor Zakładu Drogownictwa i Inżynierii.

Następnie ekipy firmy „Mosty Łódź” przystąpią do rozbiórki starego wiaduktu (jeszcze w tym roku), po którym do tej pory jeździły samochody. W jego miejsce powstanie nowa konstrukcja.

Zakończenie prac i oddanie do ruchu całego skrzyżowania przewidziano na koniec czerwca 2001 roku – mówi Grzegorz Głowacki, wiceprezes „Mostów Łódź”.
- Po przebudowie łatwiej będzie przejechać skrzyżowanie Strykowska-Inflancka – odtąd będzie ono dwujezdniowe (wprawdzie te dwie jezdnie ul. Strykowskiej tuż za ul. Wycieczkową ponownie przejdą w jedną, ale i tak powinno to pomóc rozładować ruch). Na skrzyżowaniu pojawi się też sygnalizacja świetlna…

Autor artykułu: SiM

Zadanie ŁKS: Wygrać w Kietrzu! Szczyt w Radomsku

Friday, November 24th, 2000

Ostatki w II lidze
W ŁKS Ptak, który walczy o swój II – ligowy byt, panuje pełna mobilizacja przed sobotnim pojedynkiem wyjazdowym (godz. 13) z Włókniarzem Kietrz. Klubowa służba medyczna robi wszystko co w jej mocy, aby doprowadzić do pełnej sprawności fizycznej piłkarzy, którzy odnieśli kontuzje. Jest całkiem prawdopodobne, że w Kietrzu łodzianie wystąpią jednak w swym najsilniejszym zestawieniu. Jeżeli do tego dojdzie to ełkaesiacy nie będą bez szans na zdobycie kompletu tak bardzo potrzebnych im punktów.

Wprawdzie Włókniarz Kietrz w ub. sobotę pokonał w Bełchatowie GKS, ale to w dużej mierze była zasługa gospodarzy, którzy wykazali beznadziejnie słabą dyspozycję.
Włókniarz Kietrz zanotował w tej rundzie na swym koncie 8 zwycięstw, z czego większość odniósł na własnym boisku. W konfrontacji z ŁKS Ptak Włókniarz też będzie faworytem, ale łodzianie są zdolni, nawiązać z nim równorzędną walkę, jeżeli wystąpią w najsilniejszym zestawieniu. Dużą rolę do wypełnienia będzie miał Jacek Paszulewicz, aby utrzymać w szachu liczącego 2 metry Czecha Jana Żemlika, którego silną bronią jest gra głową.

Najciekawszym wydarzeniem ostatniej kolejki drugoligowej będzie niewątpliwie sobotni pojedynek w Radomsku, gdzie miejscowy RKS Fameg podejmuje o godzinie 12 wicelidera tabeli Górnika Polkowice. Drużynę Radomska, która zajmuje trzecią pozycję, dzielą od Górnika zaledwie 3 punkty. Jest więc duża szansa, aby piłkarze RKS wyprzedzili jednego z najgroźniejszych rywali. Pod warunkiem, że odniosą zwycięstwo. Zespół gospodarzy musi jednak wznieść się na wyżyny swych piłkarskich możliwości, aby ten cel osiągnąć.

Ceramika Opoczno, której ostatnio nie wiedzie się najlepiej, podejmuje Hetmana Zamość, drużynę teoretycznie słabszą od gospodarzy. Wszystko wskazuje na to, że tym razem Ceramika nie sprawi zawodu swym sympatykom. Z kolei GKS Bełchatów wyjeżdża do KS Myszków, który zalicza się do słabszych zespołów II – ligowych. Po serii niepowodzeń (czterech porażkach) bełchatowianie powinni tym razem przełamać złą passę.

Pozostałe mecze 19 kolejki: Lechia Gdańsk – Dolcan Ząbki, Polar Wrocław – Górnik Łęczna, Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec, Polonia Bytom – Tłoki Gorzyce, Świt Nowy Dwór – KSZO Ostrowiec i Stal Stalowa Wola – Lech Poznań.

Autor artykułu: m.st

O puchar prezesa AZS

Friday, November 24th, 2000

Przed Biegiem Sylwestrowym
W tym roku tradycyjny Bieg Sylwestrowy redakcji „Expressu Ilustrowanego” i Łódzkiego Klubu Olimpijczyka, którego współorganizatorami są: OSiR Łódź – Bałuty i firma „Victory”, odbędzie się 30 grudnia br. w Lesie Łagiewnickim. Wcześniej, począwszy od 26 bm., w każdą niedzielę, o godz.12, będą przeprowadzane, dla wszystkich chętnych, biegi rekreacyjne, które poprawadzą, jak zwykle, dwaj b. mistrzowie Polski na długich dystansach, olimpijczycy – Kazimierz Maranda i Mirosław Żerkowski.

W ramach tej imprezy, już w niedzielę, 26 bm., zorganizowany zostanie bnieg otwarty na dystansie 6 km o puchar prezesa AZS Łódź. Start (godz.12) i meta przed siedzibą OSiR Łódź Bałuty, który jest współorganizatorem wszystkich tych imprez. Zapisy do biegu AZS, jak i biegu rekreacyjnego, rozpoczną się o godz.10.
Na zakończenie zawodów rozlosowane zostaną wśród wszystkich uczestników biegów nagrody rzeczowe w postaci ubiorów sportowych, które funduje ich producent firma „Victory” z Pabianic.

Autor artykułu: m.st.

Cały dzień w Internecie

Tuesday, November 21st, 2000

W Łodzi jest kilkanaście kawiarenek internetowych. Są niemal na każdym większym osiedlu, najwięcej w centrum. Mimo że w każdej jest wiele stanowisk, w weekendy często nie można znaleźć wolnego miejsca. Komputery pracują bez wytchnienia. Podobnie niektórzy internauci.Rekordziści potrafią przesiedzieć przed komputerem nawet kilkanaście godzin. Wstają tylko po to, aby skorzystać z toalety lub kupić kawę, herbatę, albo zatelefonować.

- 5 czy 6 godzin to dla wielu osób przychodzących do naszej kawiarenki normalka – mówi Sebastian Kwiatkowski pracownik kawiarenki przy ul. Więckowskiego.

- Są też tacy, którzy potrafią bez przerwy surfować w Internecie przez np. 10, a nawet 12 godzin.

- Rekordziści przesiadują cały dzień, aż do wieczora – dodaje pani Beata z kawiarenki przy ul. Więckowskiego. – Gdybyśmy pracowali w nocy, też by siedzieli. Internet ich po prostu wciąga. Mamy np. 10-godzinne karnety, które zazwyczaj starczają na kilka wizyt w kawiarence. Zdarza się jednak, że ktoś kupuje taki karnet i wykorzystuje go jednorazowo.

- Najdłużej surfują studenci i młodzież szkół średnich – twierdzi Marcin Kacprzak, operator z kawiarenki przy ul. Piotrkowskiej.
- Najwytrwalsi potrafią po 10 godzin nie odchodzić od monitora. Przeglądaniem stron i zgrywaniem plików są pochłonięci całkowicie.

Autor artykułu: TJ

Łódź pod kreską

Tuesday, November 21st, 2000

Obyśmy mieli łagodną zimę …
Na 112 milionów złotych musi się w przyszłym roku zapożyczyć Łódź, żeby w miejskiej kasie nie zabrakło pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli i urzędników, łatanie dziur w drogach, wszelkie rozpoczęte już albo zaplanowane inwestycje. Budżet państwa skąpi należnych miastu pieniędzy; kredyty i pożyczki trzeba więc będzie brać nawet w zagranicznych bankach. Dzięki temu gmina chce w przyszłym roku oddać m. in. 500 nowych mieszkań. Z czegoś trzeba będzie jednak zrezygnować. Czyim kosztem?

- Pieniędzy w przyszłorocznym budżecie może zabraknąć na remonty dróg i edukację – przyznaje Grzegorz Matuszak (SLD), przewodniczący Rady Miejskiej.

– Na pensje nauczycieli wprawdzie wystarczy, ale mogą być już kłopoty z zakupem pomocy szkolnych, czy modernizacją szkolnych budynków. Mało pieniędzy będziemy też mieli na gospodarkę komunalną. Oby zima była lekka… To trudny wybór – z czego zrezygnować. Nie powinniśmy ograniczać jednak nowych inwestycji, bo to krótkowzroczna polityka. Wiadomo, że szansą Łodzi jest na przykład poprawa systemu dróg. Tego nie możemy zaniedbać.

Żeby choć trochę załatać budżetową dziurę władze miasta podwyższą również w przyszłym roku wszystkie opłaty komunalne – od cen biletów po stawki podatku od psów, nieruchomości a także czynsze.

- Zamiast zaciągać kolejne długi trzeba szukać oszczędności – uważa Marek Kostanek, szef opozycyjnego klubu radnych AWS.

- Po co nam kosztowna ankieta o poczynaniach władz miasta, po co czipowanie psów, albo zakup nowych aut dla władz miasta? I tak już mamy sporo kredytów do spłacenia.

- Trudno wskazać konkretne źródła oszczędności – uważa jednak Krzysztof Honkisz (SLD), wiceprzewodniczący Rady. – Zdawałoby się, że wystarczy ograniczyć choćby koszta utrzymania urzędu. Są znaczne, ale nie możemy ich radykalnie zmniejszyć ,by nie odbiło się to na jakości obsługi mieszkańców.

Czy chudy budżet oznacza też mniejsze wydatki na służbę zdrowia?
- Na pewno nie zrezygnujemy z naszych priorytetów – mówi Ewa Lewicka, dyrektor wydziału zdrowia publicznego – opłacanej przez miasto profilaktyki chorób układu krążenia, wczesnego wykrywania nowotworów oraz ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

Wiadomo, że pieniędzy na pewno nie zabraknie na budowę nowych komunalnych domów. Wzrosną też nakłady na remonty śródmiejskich czynszówek.

- Mieszkanie to pierwsza potrzeba ludzi – mówi Mieczysław Teodorczyk, członek Zarządu Miasta. – W 1998 roku miasto zbudowało 103 mieszkania. W przyszłym roku oddamy ich przynajmniej 500.

Pozostali miejscy urzędnicy niechętnie mówią o tym, na co może w przyszłym roku zabraknąć pieniędzy. Twierdzą że sporządzony pięć dni temu projekt budżetu jeszcze może się zmienić. Wszystko zależy od rządzących Łodzią radnych SLD. To oni zdecydują o ostatecznym kształcie miejskiego budżetu na kilku najbliższych sesjach Rady.

Autor artykułu: kow.

Wjechał w ekipę „wodociągów”

Monday, November 20th, 2000

Do niecodziennego wypadku doszło w sobotni ranek na al. Włókniarzy (przy ul. Pojezierskiej). Kierowca jadącego w stronę centrum Łodzi fiata seicento rozbijając barierki wjechał na teren robót wodociągowych, które ekipa Zakładu Wodociągów i Kanalizacji prowadziła na środkowym pasie jezdni. Szczęście sprzyjało zajętym pracą robotnikom – żaden z nich nie dostał się pod koła samochodu. Jak poinformował dyżurny inżynier miasta fiat uderzył w stojącego na terenie robót żuka i zatrzymał się. Lekko ranny został tylko kierowca auta, który rozbił sobie głowę i rozciął wargę.

Rejon robót był – jak zawsze – oznakowany biało-czerwonymi barierkami. Pracującą ekipę można było łatwo ominąć zarówno z lewej, jak i prawej strony. W raporcie „drogówki” zanotowano, że przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości pojazdu do warunków na drodze.

Autor artykułu: pij

Kostki na Pomnik Łodzian

Friday, November 17th, 2000

Kawałeczek ulicy dla każdego
Sto tysięcy bazaltowych kostek z imionami i nazwiskami fundatorów złoży się na Pomnik Łodzian Przełomu Tysiącleci, czyli 340-metrowy odcinek nawierzchni ul. Piotrkowskiej. Wczoraj, na konferencji prasowej na poczcie przy al. Kościuszki (Poczta Polska jest jednym ze sponsorów akcji), rozpoczęła się ich sprzedaż.

Pojedyncza „kostka pomnikowa” kosztuje 39 złotych. Każdy jej nabywca uzyska prawo do umieszczenia swojego imienia i nazwiska na indywidualnej, numerowanej kostce z bazaltu, którymi Piotrkowska zostanie wybrukowana między przecznicami ulic: Tuwima/Struga i Nawrot/Zamenhofa.

O numerze kostki i wynikającym z tego miejscu na jezdni zadecyduje data wpłaty w połączeniu z komputerowym losowaniem. Kostki z numerami ekstra, jak np. 1, 100 lub 1000 będzie można kupić jednak wyłącznie na licytacji, z której cały dochód przeznaczony zostanie na szczytny cel. Kostki różniące się od standardowych i w większej ilości niż jedna (np. dla całych rodzin, firm i insytucji) trzeba będzie specjalnie zamawiać.

Wpłat na konto budowy pomnika można dokonywać na przygotowanych do tego blankietach, dostępnych we wszystkich urzędach pocztowych Dyrekcji Okręgu Poczty w Łodzi. Sprzedaż kostek potrwa do końca marca 2001 r. Uroczyste odsłonięcie ulicy-pomnika nastąpi w maju, podczas przyszłorocznego Święta Łodzi.

Budowę Pomnika współfinansuje gmina Łódź, która zamierza zabezpieczyć na ten cel 6 mln złotych w budżecie miasta na rok przyszły (na przygotowanie podłoża ulicy i ewentualne wykupienie niesprzedanych kostek).

Pierwszą „kostką pomnikową” (choć z nr 9 – od 9 zdobytych ośmiotysięczników) Fundacja Ulicy Piotrkowskiej uhonorowała łódzkego himalaistę Piotra Pustelnika (na fot.), który obiecał że będzie odtąd pierwszym orędownikiem Pomnika. Zaraz potem wpłat na konto Biura Budowy Pomnika dokonali m.in. przewodniczący Rady Miejskiej Grzegorz Matuszak, jego zastępca Marek Czekalski, wiceprezydent Witold Sitek i wicewojewoda Cezary Grabarczyk.

Autor artykułu: pij