Trzynasta kolejka piłkarskiej ekstraklasy została rozłożona na trzy dniu. Rozpoczną ją Górnik Zabrze z Polonią Warszawa.Widzew swój mecz rozegra jutro. Łodzianie przed własną publicznością (początek o godz. 16) podejmować będą Stomil Olsztyn.
Jutrzejsi rywale łodzian nie należą do ligowych potentatów. Tuż przed rozpoczęciem sezonu wydawało się, że drużyna z Olsztyna będzie miała problemy z przystąpieniem do rozgrywek. Klub popadł w poważne tarapaty finansowe.
Z tego powodu odeszli z olsztyńskiej drużyny czołowi piłkarze m.in.: Cezary Kucharski (do Legii), Piotr Najewski (Śląsk Wrocław), Łukasz Gorszkow (GKS Katowice), Bartosz Jurkowski (Orlen Płock), Zbigniew Małkowski (Feyenoord Rotterdam). Zespół, po nieporozumieniach z rozliczeniem transferu klubowego bramkarza, opuścił również trener Bogusław Kaczmarek. Jego następcą został inny szkoleniowiec z łódzkim rodowodem Stanisław Dawidczyński.
Ostatecznie działaczom Stomilu udało się dogadać z innymi klubami i wypożyczyć wielu piłkarzy z pierwszoligowym doświadczeniem. Między innymi Stomil wzmocnili byli piłkarze zdegradowanego do II ligi ŁKS. Bramki olsztyńskiego zespołu broni Andrzej Kryształowicz, a w polu grają Tomasz Lenart, Austin Hamlet, Daniel Treściński.
Dość niespodziewanie olsztynianie, którzy z góry skazani byli na niepowodzenia, wystartowali bardzo dobrze.
Aktualnie Stomil zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli z takim samym dorobkiem punktowym jak Widzew. Obydwa zespoły zgromadziły na swoim koncie po piętnaście punktów, a łodzianie są wyżej w tabeli dzięki lepszemu stosunkowi bramek.
Ta wyliczanka mogłaby sugerować, że obydwa zespoły prezentują podobną klasę. Tak bez wątpienia nie jest. Już pobieżne prześledzenie nazwisk występujących w klubowych kadrach wskazuje faworyta jutrzejszego pojedynku. Bez wątpienia jest nim Widzew.
Stomil w ostatniej kolejce zremisował na swoim stadionie z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski 0:0. Jak podkreślali obserwatorzy tego meczu kibice drużyny ze stolicy Warmii i Mazur byli mocno zdegustowani postawą swoich pupili. Oba zespoły stworzyły nieciekawe widowisko. Praktycznie bez żadnych starć pod obiema bramkami. W pierwszej połowie gospodarze przeprowadzili tylko jedną godną uwagi akcję.
W tym spotkaniu, które było debiutem nowego szkoleniowca Stomilu Józefa Łobockiego, nie wystąpił, leczący kontuzję Tomasz Lenart. Jak nas zapewnił kierownik drużyny zagra już w pojedynku z Widzewem. Kontuzję wyleczył już białoruski pomocnik Andriej Siniczyn.
Natomiast od znakiem zapytania stoi występ innego łódzkiego zawodnika Stomilu Daniela Treścińskiego. W pojedynku z Dyskobolią naciągnął mięsień i jest mało prawdopodobne, by zagrał w Łodzi.
W znacznie lepszej sytuacji jest łódzki szkoleniowiec, bowiem wszyscy piłkarze Widzewa cieszą się dobrym zdrowiem. Uraz kręgosłupa wyleczył już bramkarz Marcin Ludwikowski.
Przed łódzką publicznością zadebiutują dwaj nowi piłkarze Widzewa Kenneth Karlsen i Vidar Evensen. Zapewne warto przyjść na stadion przy al. Piłsudskiego, aby obejrzeć w akcji pierwszych w polskiej ekstraklasie Norwegów.
Zapewne łódzcy piłkarze dobrze pamiętają, że zawarli układ z prezesem Pawelcem. Jeśli w trzech ostatnich meczach rundy zgromadzą 7 punktów, to będą mogli liczyć na ekstra premie. Należy przypomnieć, że działacze obniżyli ceny biletów. Teraz wejściówki na spotkania ekstraklasy są po 10 złotych.
Autor artykułu: hof