Archive for December, 2000

Handel na urlopie

Friday, December 29th, 2000

Wczoraj wiele sklepów, zwłaszcza małych, było nieczynnych. Część handlowców wzięła wolne aż do początku przyszłego roku.

Klienci nie powinni również wybierać się na wielkie zakupy w pierwszych dniach stycznia, bo jak zwykle o tej porze w większości sklepów, głównie spożywczych i przemysłowych, personel będzie zajęty inwentaryzacją. Referaty handlu w dzielnicowych delegaturach już przyjmują pierwsze zgłoszenia. Jak dotąd na kilkudniową przerwę w Śródmieściu i na Górnej zdecydowało się po kilkunastu właścicieli, na Polesiu 32.

- Codziennie zgłasza się kilka osób. Niewiele, ale nie ma obowiązku informowania nas o zamykaniu placówek z powodu inwentaryzacji – powiedział nam Ryszard Bury kierownik referatu handlu w Delegaturze Łódź-Górna.
2 stycznia nie otworzą się m. in. Carrefour i Makro Cash and Carry. Małe placówki przeznaczają na inwentaryzację kilkudniowe urlopy wypoczynkowe oraz dni między świętami a Nowym Rokiem. Inni przeprowadzają ją po godzinach.

Autor artykułu: MR

Cienki lód

Friday, December 29th, 2000

Na niektórych – ledwie zamarzniętych zbiornikach wodnych – pojawili się już pierwsi amatorzy ślizgania! A przecież warstwa lodu jest jeszcze bardzo cienka.

W środowe popołudnie po tafli stawu w parku im. Mickiewicza spacerowały matki z dziećmi. W okresie świątecznym natomiast amatorzy zimowych atrakcji chodzili po lodzie m.in. w Arturówku.

- Poziom wody jest zdecydowanie obniżony, ale w niektórych miejscach może być niebezpiecznie – usłyszeliśmy w dyrekcji OSiR-u Łódź – Bałuty. – Absolutnie nie wolno więc wchodzić na taki lód. Przecież w tym roku nie było nawet wystarczająco silnych mrozów, aby powstała bezpieczna, gruba warstwa.

- Cienka tafla jest prawie na wszystkich łódzkich zbiornikach wodnych. Każde wejście na nią może zakończyć się tragedią – apelują strażacy. – W tym roku na szczęście nic się jeszcze nie stało. Obserwując jednak ludzi wchodzących na lód, który ma przy brzegu zaledwie kilka centymetrów, jesteśmy pełni obaw.

Autor artykułu: TJ

Sylwester na pl. Dąbrowskiego

Friday, December 29th, 2000

Fajerwerki zostawcie w domu! – apelują organizatorzy
O godzinie 20.30 rozpocznie się w niedzielę wielka, sylwestrowa zabawa na placu Dąbrowskiego. Poprowadzi ją znana prezenterka Zofia Czernicka.

Jej gośćmi na scenie będą łódzkie zespoły: Moutza, Kenya, Farenheit oraz zdobywcy laurów tegorocznego Festiwalu Romów w Ciechocinku – zespół Terrne Roma. Wystąpią również kapele „Czarno-Czarni” i „Big Cyc”. Przygotowania do imprezy rozpoczną się już od godziny 8 rano w niedzielę. Od tej godziny obowiązywać będzie zakaz parkowania, rozstawiane będą płotki, kosze, toalety, budki gastronomiczne. (Dla bawiących się przygotowano 30 toalet oraz 5 punktów gastronomicznych, w których będzie można kupić ciepłe dania). (more…)

Sąd pełen kamer

Thursday, December 28th, 2000

W obawie przed najgroźniejszymi przestępcami
64 kamery telewizyjne rozmieszczone wewnątrz i na zewnątrz budynku, dwie centrale podglądu przez całą dobę rejestrujące obraz i policjanci nie spuszczający oka z monitorów – tak chroniony będzie wkrótce Sąd Okręgowy przy pl. Dąbrowskiego.

Łódzki sąd jest jednym z dwudziestu w Polsce wytypowanych do rozstrzygania spraw o podwyższonym poziomie ryzyka. To do nich trafiają szczególnie groźni przestępcy. Stąd konieczność wzmożonej czujności, by zapewnić bezpieczeństwo sędziom, pracownikom sądu i innym przebywającym tam ludziom.

- Liczba spraw, w których sądzeni są groźni przestępcy wzrasta. Jakie niosą za sobą zagrożenia, najdobitniej wykazało to, co stało się w budynku sądu w Jeleniej Górze, gdzie na korytarzu doszło do śmiertelnej w skutkach strzelaniny – mówi Grażyna Nowak-Szulejewska, zastępca dyrektora departamentu organizacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości. – Dlatego wystąpiliśmy do prezesów sądów, by zapewnili maksymalny poziom bezpieczeństwa. Gmach przy pl. Dąbrowskiego pilnowany jest już przez policję sądową i ochroniarzy. Każdy kto tu wchodzi, przejść musi przez bramkę wykrywającą metalowe przedmioty.

Kamery mają jeszcze bardziej uszczelnić system bezpieczeństwa. Telewizyjny monitoring kosztuje ok. 370 tys. złotych. Ma być montowany na początku roku. Zajmie się tym prawdopodobnie łódzki oddział firmy Apexim.
Zainstalowane przez nią kamery śledzić mają wszystko wokół budynku sądu, każdy podjazd i wejście. Jak na dłoni będzie widać całą drogę pokonywaną przez podsądnych – od momentu gdy policyjny konwój dostarczy ich pod budynek, przez pomieszczenia aresztu, korytarze i salę sądową.

- W newralgicznych punktach, tam, gdzie ochrona musi być szczególnie ścisła, zamontowane zostaną kamery pozwalające na odbieranie obrazu w kolorze – mówi Adam Kuleta, dyrektor oddziału inwestycji Sądu Okręgowego. – Pozwoli to na zarejestrowanie większej liczby charakterystycznych cech obserwowanych osób – np. koloru ubrania.

Autor artykułu: kow

Urząd skarbowy ściga nieboszczkę

Wednesday, December 27th, 2000

Salomea Zasiadczyk zmarła cztery lata temu.
Miała równo 74 lata. Jednak fiskus ściga nawet nieboszczyków i w ostatnich dniach listopada bałucka delegatura przysłała na adres pani Salomei groźnie brzmiące pismo.

„Urząd prosi Panią o osobiste stawienie się w terminie trzech dni od dnia doręczenia tego wezwania (…) Niezastosowanie się do niniejszego wezwania może pociągnąć za sobą nałożenie kary…”

- Niech się zgłoszą do Pana Boga – denerwuje się syn pani Zasiadczyk, który kilka dni temu otrzymał to wezwanie. – Mają taki bałagan, że aż wstyd. Moją mamę ścigają w sprawie wyjaśnienia dotyczącego Numeru Identyfikacji Podatkowej, tzw. NIP-u. Może w niebie również chcą ściągać podatki – zastanawia się czytelnik.
Wojciech Młynarczyk, który w imieniu urzędu wysłał pismo do nieboszczki, czuje się nieco zakłopotany.

- Od kilku lat komputeryzujemy system informacji. Staramy się, by wszystkie dane były aktualne. W przypadku zgonów podatników powinniśmy otrzymać informację z urzędu stanu cywilnego. Nie wiadomo dlaczego w tym wypadku tak się nie stało. Wystąpimy do USC o potwierdzenie zgonu i wówczas postępowanie zostanie zamknięte.

Trudniej wytłumaczyć dlaczego mimo wprowadzenia przez telekomunikację numeru telefonu siedmiocyfrowego, urząd na piśmie podaje stary, od dawna nieaktualny! Gdy dzwoni się na telefon podany w wezwaniu, można bowiem jedynie usłyszeć „nie ma takiego numeru”.

Autor artykułu: kz

Polski bombardier

Wednesday, December 27th, 2000

MPK przygotowuje się do montażu tramwaju
MPK dało ogłoszenie, że zbiera oferty od dostawców podzespołów do montażu nowego tramwaju typu bombardier

Wymieniono cały szereg urządzeń, które mają być montowane w nowoczesnych wagonach. Pierwsze oferty od dostawców już wpłynęły do MPK.

- Pierwszy tramwaj przyjdzie z Austrii, ale pozostałe będą już montowane w Łodzi – mówi prezes MPK Czesław Rydecki. – Chcemy wykorzystać potencjał polskich producentów. Jeśli są w stanie sprostać wymogom technicznym, a ich produkty będą atrakcyjne cenowo możemy wprowadzić je do powstającego tramwaju.

Już teraz wiadomo, że cały przód tramwaju będzie produkowany w Polsce, gdyż wykona go dostawca, który w tej chwili produkuje kabiny z włókna węglowego dla autobusów Volvo, ale już np. hamownica piaskowa z zagranicy jest tańsza od polskiej

Autor artykułu: Ika

Betoniarnia w sercu miasta?

Saturday, December 23rd, 2000

Hałas, korki i zagrożenie środowiska
W centrum Łodzi, między al. Piłsudskiego a ulicami Sienkiewicza i Orlą stanąć ma niebawem ogromna galeria handlowa firmy ECE.

Do wzniesienia tej konstrukcji o powierzchni sprzedaży 40 tysięcy metrów kwadratowych potrzeba co najmniej kilkunastu tysięcy ton betonu. Niewykluczone, że Strabag Polska – firma budująca galerię będzie chciała wyprodukować beton bezpośrednio na placu budowy. Fachowcy podnoszą alarm.
- Poligonowa betoniarnia w centrum miasta oznacza piekielny hałas, kawalkady ciężarówek z piaskiem i cementem podążające codzienne śródmiejskimi ulicami na plac budowy, a w razie poważnej awarii – tumany żrącego i alergizującego cementu nad sporym obszarem śródmieścia – mówią.

Taką kontenerową betoniarnię da się przywieźć na czterech – pięciu ciężarówkach i zmontować w ciągu kilku dni. Ulokowanie jej bezpośrednio na placu budowy daje nie tylko osz-czędności. Wykonawca nie musi ponadto występować o zgodę urzędów na lokalizację takiej produkcji. Polskie przepisy są bowiem dziurawe. Choć nie dopuściłyby do powstania w sercu miasta fabryki betonu z prawdziwego zdarzenia, to za płotem ogradzającym plac budowy nie obowiązują już z taką surowością.

Od prowizorycznej fabryki nikt nie wymaga, by miała zabezpieczenia przeciwpyłowe, przerabiała wszystkie swe odpady i pracowała w zamkniętym obiegu wody, nie mogąc odprowadzić ze swego terenu nawet deszczówki. Jej właściciel nie musi też konsultować swych planów z organizacjami ekologicznymi.

- Betoniarnia w centrum miasta? Nie, to chyba nieporozumienie – mówi Jan Dębski, dyrektor w zlecającej budowę firmie ECE Projektmanagement. – Podobna galeria budowana była we Wrocławiu i o ile wiem, firma ją wznosząca kupowała beton na miejscu.

- Produkcja betonu w centrum? To byłby po prostu idiotyczny pomysł – ocenia Jan Diehl, dyrektor miejskiego wydziału ochrony środowiska. – Będę w tym przeszkadzał jak tylko mogę – zapewnia. – Jeśli jednak zagwarantują, że nie przekroczą odpowiednich norm, np. hałasu, można tylko tego pilnować. Jeśli będą hałasowali ponad nasze ograniczenia, zaczną płacić kary. Wtedy może się okazać, że zaplanowane oszczędności diabli wezmą.

Jak mówi dyr. Diehl, dotarły też do niego słuchy, że właściciele galerii chcą dla jej ogrzewania wybudować własną kotłownię. Ma być gazowa, zatem przyjazna środowisku. I ona jednak musi produkować spaliny a wśród nich – tlenki azotu. A tych, dzięki przejeżdżającym samochodom akurat w rejonie al. Piłsudskiego jest aż nadto.
- Czy mamy zamiar stawiać betoniarnię? To nie tak. Kierując się rachunkiem ekonomicznym rozważaliśmy po prostu różne warianty – mówi Tomasz Sapała, kierownik przyszłej budowy, którego udało się nam zastać w łódzkiej siedzibie firmy Strabag Polska. Po sprawdzeniu łódzkiego rynku okazało się, że istnieje tu wystarczająco dużo firm produkujących beton dobrej jakości. Ostateczne decyzje jeszcze jednak nie zapadły – zastrzega.

Czy przy galerii powstanie gazowa kotłownia? Kierownik budowy nie chce o tym rozmawiać.
- Nie zajmowaliśmy się tym jeszcze. Nie sprawdzałem nawet w planach. Okaże się dopiero w styczniu, bo to osobna sprawa – mówi. – Wymaga wszczęcia odrębnej procedury. Nie jestem też w stanie powiedzieć kiedy zacznie się budowa galerii. Na razie dostaliśmy z Urzędu Miasta pozwolenie na wyburzenie resztek po hotelu jaki miał kiedyś tu powstać.

Autor artykułu: kow.

Taksówką do pacjenta

Saturday, December 23rd, 2000

Na wizyty domowe i zabiegi
Pielęgniarki i lekarze z Zakładu Opieki Zdrowotnej Łódź – Polesie są dowożeni do pacjentów taksówkami.

- Zrezygnowaliśmy z dotychczasowego przewoźnika, jakim była Wojewódzka Kolumna Transportu Sanitarnego – wyjaśnia Anna Urbańczyk, starszy inspektor z poleskiego ZOZ. – Oferowali zbyt drogie usługi, na które nas po prostu nie stać.
Mimo że do przejazdów personelu medycznego w przychodni jest wykorzystywana jedna taksówka, nie ma żadnych trudności z dowozem.

- Lekarze i pielęgniarki, którzy odbywają wizyty domowe mają dokładnie ustalone terminy poszczególnych wyjazdów – dodaje Anna Urbańczyk. – Zwykle z samochodu korzystają pracownicy z dwóch placówek. Tylko sporadycznie potrzeby są większe, ale i wtedy wszystko odbywa się bez problemu.
Poleski ZOZ nie jest jedynym w Łodzi, który wykorzystuje taksówki do przewozu lekarzy na wizyty domowe i pielęgniarek na zabiegi.

- Pierwsze próby takiego systemu dowozu personelu rozpoczęliśmy jeszcze w ubiegłym roku – informuje Barbara Winter, zastępca dyrektora ds. techniczno – administracyjnych w widzewskim ZOZ. – Sprawdził się, więc postanowiliśmy go zastosować u nas.

Od początku 2000 roku pracownicy widzewskiego ZOZ mają do dyspozycji 7 taksówek.
- Jak obliczamy są tańsze o 60 procent od samochodów WKTS, które dotychczas wykorzystywaliśmy – mówi zastępca dyrektora.

Z taksówek nie korzystają natomiast pielęgniarki i lekarze w Zakładzie Opieki Zdrowotnej Łódź – Górna.
- Nie ma takiej potrzeby – informuje Andrzej Zarzycki, dyrektor. – Wystarczają prywatne samochody personelu. Każdy ma określony miesięczny limit kilometrów i musi się w nim zmieścić. Mamy też własną karetkę, z której można korzystać w razie jakiejś nagłej potrzeby.

Autor artykułu: Ksaf

Ostatni sprawdzian przed XV Biegiem Sylwestrowym

Friday, December 22nd, 2000

Bieganie z „Expressem Ilustrowanym”
Wprawdzie niedziela, 24 bm., jest dniem wigilijnym, ale jesteśmy przekonani, że nie zabraknie w tym dniu amatorów rekreacyjnego biegania w Arturówku.
Będzie to już ostatni sprawdzian przed XV Biegiem Sylwestrowym organizowanym tradycyjnie przez redakcję „Expressu Ilustrowanego”, Wojewódzki Komitet Olimpijski w Łodzi, OSiR Łódź – Bałuty i firmę „Victory” z Pabianic.
Ostatnie w tym roku bieganie rekreacyjne rozpocznie się o godz.12 przed recepcją OSiR Łódź – Bałuty w Arturówku. Do dyspozycji uczestników oddano, na przebieralnię, dwa domki. Bieg poprowadzą, jak zwykle, dwaj b. mistrzowie Polski, olimpijczycy – Kazimierz Maranda i Mirosław Żerkowski. A po zakończeniu odbędzie się losowanie nagród rzeczowych produkcji firmy „Victory”.
XV Bieg Sylwestrowy, który rozegrany zostanie 31 bm. w Arturówku o puchary prezydenta m. Łodzi i „Expressu Ilustrowanego”, współorganizują: Urząd Kultury Fizycznej i Sportu, Wydział Edukacji i Kultury Fizycznej UMŁ, Polski Komitet Olimpijski, PKO Bank Polski SA w Łodzi, PLL LOT w Łodzi, Totalizator Sportowy w Łodzi, Zarząd Środowiskowy AZS, Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Łódzkiej, Hotel „Unia” w Kolumnie, Zakład Wędliniarski „Boczek” w Wiskitnie, Restauracje Braci Zielińskich, Wytwórnia Cukiernicza „Filipiak”, Piekarnia Stanisława Wrońskiego i Przedsiębiorstwo „Iwona” w Aleksandrowie.
Bieg główny (otwarty) na dystansie 10 km XV Biegu Sylwestrowego rozpocznie się o godz.11, o godz.10 wystartują uczestnicy biegu dla młodzieży szkolnej (rocznik 1986 i młodsi) na dystansie 2,5 km oraz osoby niepełnosprawne, zaś o godz.10.30 rozpocznie się bieg dla ViP – ów. Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy nie przewidują udziału osób niepełnosprawnych na wózkach. Wszyscy biegacze muszą posiadać zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia. Młodzież szkolna, startująca grupowo, powinna posiadać imienną listę startową poświadczoną przez dyrektora danej szkoły i lekarza.
Oprócz pucharów prezydenta m. Łodzi i „Expressu Ilustrowanego” dla zwycięzców biegu głównego, dalsze puchary ufundowali: OSiR Łódź – Bałuty dla najlepszego zawodnika biegu młodzieżowego, Studium WFiS PŁ dla najlepszej zawodniczki biegu młodzieżowego, OSiR Łódź – Bałuty dla zwycięzcy wśród osób niepełnosprawnych, rektor PŁ dla najlepszego studenta Politechniki Łódzkiej i prezesa Zarządu Środowiskowego AZS dla najlepszej studentki.
Pula nagród pieniężnych dla najlepszych zawodników w biegu głównym i dla najlepszych zespołów szkolnych wynosi 7 tys. zł. Oprócz tego przewidziano atrakcyjne nagrody rzeczowe. Na zakończenie odbędzie się losowanie nagród wśród wszystkich uczestników XV Biegu Sylwestrowego.
Wszyscy biegacze otrzymują: pamiątkowe dyplomy i okolicznościowe numery startowe, a ponadto herbatę i po parówce z bułką.

Autor artykułu: m.st.

Pojedynek o awans

Wednesday, December 20th, 2000

Puchar Ronchetti: Polfa – Wisła godz. 19.00
Jeżeli Polfa Pa-bianice marzy o wyjściu z grupy w Pucharze Ronchetti musi wygrać dzisiejszy mecz (godz. 19.00) z Wisłą Kraków.

Niespodziewana porażka pabianiczanek z USK Blex w Pradze sprawiła, że chcąc zapewnić sobie miejsce premiowane awansem podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego muszą dzisiaj wykazać swoją wyższość nad koszykarkami z Krakowa. W meczu pierwszej rundy grupowych rozgrywek Pucharu Ronchetti Polfa wygrała w Krakowie z Wisłą 67:49 (18:14, 12:12, 19:16, 18:7). Do ósmej minuty 13:12 prowadziły gospodynie, zawodniczki prowadzone przez dobrze znanego w Łodzi trenera Andrzeja Nowakowskiego. W kolejnych minutach swoją dominację na placu gry zwiększały pabianiczanki i zasłużenie wygrały różnicą 18 punktów.

Najwięcej punktów w krakowskim meczu zdobyła Monika Veselovski – 22. W barwach Wisły najskuteczniejszą zawodniczką była Anna Wielebnowska, która zdobyła 18 punktów. Wyłączeniu z gry tej zawodniczki będą musiały poświęcić pabianiczanki chyba najwięcej sił. W drużynie Polfy nadal brakuje doświadczonego centra, który mógłby podjąć twardą walkę o piłkę pod obydwoma koszami z silniejszymi i bardziej rutynowanymi rywalkami. Okazało się, że utalentowanej pabianiczance Agnieszce Pałce brakuje jeszcze siły fizycznej i doświadczenia, a także nieco umiejętności.

Trener Mirosław Trześniewski liczy na dobrą postawę w dzisiejszym pojedynku z Wisłą swoich najbardziej doświadczonych koszykarek. „Gdy zabrakło Eli, ciężar gry powinny wziąć na swoje barki dziewczyny, które grały już niejedno ważne i trudne spotkanie. Myślę tu o Sylwii, Edycie „Gusi”, Marzenie i Renacie. Myślę, że do ich dobrej gry dostroją się młodsze zawodniczki” – powiedział trener Polfy.

Po powrocie z Pragi Polfa rozegrała w niedzielę ligowy mecz z Kamą w Brzegu. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego rozstrzygnęły go na swoją korzyść w stosunku 62:51. Na parkiecie widać było, że wnioski z przegranego meczu w Pradze zostały wyciągnięte. Drużyna wyszła na plac zmobilizowana, z dużą wolą odniesienia zwycięstwa. Sukces w Brzegu na pewno był potrzebny drużynie Polfy. „Gdybyśmy zagrali w Pradze tak jak z Kamą w Brzegu, na pewno byśmy pokonali Czeszki” – stwierdził Mirosław Trześniewski.

„Zagraliśmy szybko, bardzo agresywnie w obronie. Dobra defensywa wpływa korzystnie na inne elementy naszej gry. Tak samo postaramy się poprowadzić dzisiejszy mecz z Wisłą” – powiedział trener Polfy Pabianice.
Drużyna Wisły wygrała w pierwszej rundzie tylko jeden mecz, u siebie z USK Blex. Ostatnio przegrała w lidze w Lublinie z Meblotapem 68:78. Zajmują 6 miejsce w tabeli.

Krakowianki przyjechały do Pabianic wczoraj wieczorem. Zespół trenera Andrzeja Nowakowskiego nocował w hotelu przy stadionie Włókniarza. Wiślaczki też jeszcze mają nadzieję na wyjście z grupy. W przypadku zwycięstwa w dzisiejszym pojedynku, wygranej w Pradze i porażce Polfy w Aschaffenburgu to krakowianki awansowałyby do dalszych gier. Mecz w Pabianicach może rozstrzygnąć zatem sprawę awansu.

Autor artykułu: mm