Hałas, korki i zagrożenie środowiska
W centrum Łodzi, między al. Piłsudskiego a ulicami Sienkiewicza i Orlą stanąć ma niebawem ogromna galeria handlowa firmy ECE.
Do wzniesienia tej konstrukcji o powierzchni sprzedaży 40 tysięcy metrów kwadratowych potrzeba co najmniej kilkunastu tysięcy ton betonu. Niewykluczone, że Strabag Polska – firma budująca galerię będzie chciała wyprodukować beton bezpośrednio na placu budowy. Fachowcy podnoszą alarm.
- Poligonowa betoniarnia w centrum miasta oznacza piekielny hałas, kawalkady ciężarówek z piaskiem i cementem podążające codzienne śródmiejskimi ulicami na plac budowy, a w razie poważnej awarii – tumany żrącego i alergizującego cementu nad sporym obszarem śródmieścia – mówią.
Taką kontenerową betoniarnię da się przywieźć na czterech – pięciu ciężarówkach i zmontować w ciągu kilku dni. Ulokowanie jej bezpośrednio na placu budowy daje nie tylko osz-czędności. Wykonawca nie musi ponadto występować o zgodę urzędów na lokalizację takiej produkcji. Polskie przepisy są bowiem dziurawe. Choć nie dopuściłyby do powstania w sercu miasta fabryki betonu z prawdziwego zdarzenia, to za płotem ogradzającym plac budowy nie obowiązują już z taką surowością.
Od prowizorycznej fabryki nikt nie wymaga, by miała zabezpieczenia przeciwpyłowe, przerabiała wszystkie swe odpady i pracowała w zamkniętym obiegu wody, nie mogąc odprowadzić ze swego terenu nawet deszczówki. Jej właściciel nie musi też konsultować swych planów z organizacjami ekologicznymi.
- Betoniarnia w centrum miasta? Nie, to chyba nieporozumienie – mówi Jan Dębski, dyrektor w zlecającej budowę firmie ECE Projektmanagement. – Podobna galeria budowana była we Wrocławiu i o ile wiem, firma ją wznosząca kupowała beton na miejscu.
- Produkcja betonu w centrum? To byłby po prostu idiotyczny pomysł – ocenia Jan Diehl, dyrektor miejskiego wydziału ochrony środowiska. – Będę w tym przeszkadzał jak tylko mogę – zapewnia. – Jeśli jednak zagwarantują, że nie przekroczą odpowiednich norm, np. hałasu, można tylko tego pilnować. Jeśli będą hałasowali ponad nasze ograniczenia, zaczną płacić kary. Wtedy może się okazać, że zaplanowane oszczędności diabli wezmą.
Jak mówi dyr. Diehl, dotarły też do niego słuchy, że właściciele galerii chcą dla jej ogrzewania wybudować własną kotłownię. Ma być gazowa, zatem przyjazna środowisku. I ona jednak musi produkować spaliny a wśród nich – tlenki azotu. A tych, dzięki przejeżdżającym samochodom akurat w rejonie al. Piłsudskiego jest aż nadto.
- Czy mamy zamiar stawiać betoniarnię? To nie tak. Kierując się rachunkiem ekonomicznym rozważaliśmy po prostu różne warianty – mówi Tomasz Sapała, kierownik przyszłej budowy, którego udało się nam zastać w łódzkiej siedzibie firmy Strabag Polska. Po sprawdzeniu łódzkiego rynku okazało się, że istnieje tu wystarczająco dużo firm produkujących beton dobrej jakości. Ostateczne decyzje jeszcze jednak nie zapadły – zastrzega.
Czy przy galerii powstanie gazowa kotłownia? Kierownik budowy nie chce o tym rozmawiać.
- Nie zajmowaliśmy się tym jeszcze. Nie sprawdzałem nawet w planach. Okaże się dopiero w styczniu, bo to osobna sprawa – mówi. – Wymaga wszczęcia odrębnej procedury. Nie jestem też w stanie powiedzieć kiedy zacznie się budowa galerii. Na razie dostaliśmy z Urzędu Miasta pozwolenie na wyburzenie resztek po hotelu jaki miał kiedyś tu powstać.
Autor artykułu: kow.