Archive for February, 2001

Pięć poziomów parkowania

Wednesday, February 21st, 2001

W marcu zakończenie inwestycji na „Manhattanie”
Już 300 mieszkańców łódzkiego „Manhattanu” postanowiło zostać stałymi użytkownikami pięciopoziomowego parkingu, jaki powstaje przy al. Piłsudskiego między ul. Piotrkowską i Sienkiewicza.

W budowli trzeba jeszcze zainstalować urządzenia monitorujące i zadbać o oznakowania organizujące ruch. Parking zacznie funkcjonować pod koniec marca. Jak powiedział nam Krzysztof Diduch, prezes SM „Śródmieście” (spółdzielnia jest właścicielem parkingu), inwestycja pochłonęła 15 mln zł. Takim kosztem w centrum przybędzie 470 miejsc dla samochodów. Członkowie SM „Śródmieście” płacić mają za korzystanie z nich nie więcej niż 160 zł miesięcznie. Dla osób „z zewnątrz” miesięczny abonament kosztować będzie ok. 220 zł. Jednorazowo będzie można zaparkować płacąc najprawdopodobniej 3 zł za pierwszą godzinę, następne godziny stania kosztować mają mniej.
Bezpieczeństwa pozostawionych na „Manhattanie” samochodów strzec będą, oprócz pracowników obiektu, szlaban, kolczatka przy wyjeździe i kamery. Porównując wyprowadzany z parkingu samochód z jego elektronicznie zakodowanym obrazem, pracownicy czuwać będą, by wyjeżdżający samochód był tym samym pojazdem, którym wcześniej przyjechał dany kierowca.

Autor artykułu: (M.T.)

Nocleg i gorąca herbata

Wednesday, February 21st, 2001

W pierwszej łódzkiej noclegowni dla bezdomnych kobiet w ciągu zaledwie dwóch tygodni nocowało około 20 pensjonariuszek.Każdego wieczora do placówki przy ul. Gałczyńskiego 7 przychodzą trzy lub cztery panie, które z różnych przyczyn nie mogą nocować pod własnym dachem.

Większość z nich od dawna prowadzi koczowniczy tryb życia sypiając na dworcach i klatkach schodowych. Jedna z bezdomnych przez pewien czas mieszkała w warszawskim schronisku. Ze względu na przepełnienie i ciasnotę woli przyjeżdżać do Łodzi. Raz nocowała z rocznym dzieckiem matka, która straciła mieszkanie w rodzinnej miejscowości. Kobiety, które szukają noclegu przy Gałczyńskiego są zwykle w wieku ok. 50 lat. – To był bardzo dobry pomysł – mówi Grażyna Kośka, kierownik Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Kobiet. – Bezdomność coraz częściej dotyka kobiet, również z dziećmi. Brakuje miejsc w schroniskach, a coraz więcej osób pyta o pomoc. Każda kobieta, która przyjdzie do noclegowni dostaje łóżko i ciepły koc w czystej powłoczce. Na rozgrzewkę serwowana jest gorąca herbata i kanapka. Placówka czynna jest od 20.00 do 8.00 rano.

Autor artykułu: (Jed.)

Wspaniała czwarta kwarta ŁKS

Monday, February 19th, 2001

Ekstraklasa koszykówki kobiet

Po przegranej trzeciej kwarcie 17:25 wydawało się, że drużyna z Poznania odniesie pewne zwycięstwo. Quay nie docenił ambicji i determinacji łodzianek. Koszykarki ŁKS walczyły jak natchnione.

Daiva Jodekaite (autorka w tej kwarcie 10 punktów) i Birute Dominauskaite (6 punktów po kolei) były nie do zatrzymania. Bardzo dobrą zmianę dała Dorota Wydrych. ŁKS wygrał kwartę 24:12 i cały mecz 79:71. Wcześniej oklaskiwaliśmy wspaniałe bloki Birute i zbiórki w ataku i obronie Marzeny Grabowskiej. W ŁKS dokonała się prawdziwa pozytywna przemiana, która musiała zaskoczyć poznanianki. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych drużyn Quay pokonał ŁKS różnicą 38 punktów. Warto podkreślić, że ŁKS grał bez swojej podstawowej kontuzjowanej rozgrywającej – Iriny Banari. W środę ŁKS zagra w Toruniu z AZS Zapolex. To bardzo ważne spotkanie dla ełkaesianek. Fan łódzkich koszykarek pan Gawroński zapewnił kibicom autokar na ten mecz. Zebranie wszystkich chętnych o godz. 19.30 we wtorek przed halą ŁKS.
ŁKS – Quay Poznań 79:71 (22:25, 16:9, 17:25, 24:12).
Quay: Lewandowska – 17, K. Dydek – 16, Łapka – 11, Sibora – 7, Korgiel i Mądra – po 4, Karpińska – 2.
ŁKS: Jodeikaite – 22, Owczarek – 21, Dominauskaite – 20, Grabowska – 12, Banasiak i Wydrych – po 2, Piątkowska. W Lublinie Polfa nie dała rady wygrać z zawodniczkami Meblotapu, którym, jak twierdzili obserwatorzy, zwycięstwo ułatwili sędziowie. W drugiej części gry nie widzieli wielu przewinień gospodyń popełnianych na pabianiczankach. Trener Mirosław Trześniewski po meczu powiedział – „Nie ma co robić z przegranej tragedii, a trzeba się solidnie przygotować do rundy play off”. Polfa w najbliższą środę zagra we własnej hali z Cukierkami Brzeg.

Meblotap AZS Lublin – Polfa Pabianice 63:59 (13:14, 10:18, 22:15, 18:12).
Punkty zdobyły: dla Meblotapu – Dubojska 19, Pazur 16, Dołgorukowa 11,Pietraś 8, Proszczenko 7; Borowiec 2;dla Polfy – Koryzna 24, Veselovsky 13, Wlaźlak 8, Jaroszewicz 6, Szotysek i Toma po 4, Pałka i Głaszcz po 0.

Autor artykułu: (pas, mm)

Przerwany mecz

Monday, February 19th, 2001

RKS Radomsko – Widzew 2:3

Sparingowy mecz RKS Fameg Radomsko – Widzew zakończył się skandalem.

W przedłużonym (osiem minut) czasie gry sędzia Adam Kamiński z Radomska pokazał czerwone kartki Sławomirowi Olszewskiemu i Sławomirowi Guli za krytykowanie jego orzeczeń. Widzewiacy w niezbyt parlamentarny sposób wyrażali się o pracy arbitra. W tym momencie Widzew prowadził 3:2. Z konieczności w łódzkiej bramce musiał stanąć asystent widzewskiego szkoleniowca Andrzej Woźniak, bowiem pierwszy bramkarz łódzkiej drużyny Adam Piekutowski był już ubrany w cywilny strój. Woźniak nie zdążył jednak ani razu interweniować. Po tym jak stanął między słupkami arbiter podyktował jedenastkę dla gospodarzy za zapaśnicze pokazy Adama Krygera na Marcinie Folcu w polu karnym.
Gospodarze nie wykonali jednak jedenastki, bowiem w widzewskim obozie padło hasło – schodzimy z boiska. Łódzcy zawodnicy opuścili murawę piłkarską i sędziemu nie pozostało nic innego, jak tylko odgwizdać koniec tego pojedynku. Inna sprawa, że takie spotkania powinni prowadzić sędziowie z przynajmniej drugoligowym doświadczeniem. Niezdecydowanie arbitra doprowadziło do niepotrzebnego zaostrzenia gry. Gdyby sędzia wcześniej w stanowczy sposób zareagował na złośliwości zawodników, mecz toczyłby się w znacznie spokojniejszej atmosferze.
Nim jednak doszło do tego incydentu, spotkanie mogło się podobać. W pierwszej części meczu zdecydowanie przeważał Widzew. Pierwszoligowcy zdobyli dwa gole. W 28 minucie Rafał Kaczmarczyk wykonywał rzut wolny. Silnie bita piłka odbiła się od słupka, ale w odpowiednim miejscu znalazł się Daniel Bogusz i skierował piłkę do siatki. Na 2:0 podwyższył Ryszard Remień, który popisał się silnym strzałem zza linii pola karnego. Na początku drugiej części meczu gospodarze mieli dwie okazje do zdobycia gola, ale Rafał Dopierała dwukrotnie nie trafił w światło bramki. Trzeciego gola dla Widzewa zdobył Bogusz, wykorzystując błąd bramkarza Tomasza Borkowskiego. Później łodzianie wyraźnie pogubili się, ustępując pola gospodarzom. Ambitnie grający zespół RKS zdobył dwa gole (Piotr Mandrysz i Marcin Folc) i przy większym szczęściu mógł nawet pokusić się o kolejne bramki.
RKS Fameg – Widzew 2:3 (0:2), mecz przerwany.
0:1 – Bogusz (28), 0:2 – Remień (34), 0:3 – Bogusz (59), 1:3 – Mandrysz (69), 2:3 – Folc (85).
RKS: Borkowski – Nowak, Jaskulski (46, Prokop), Lewandowski (46, Kowalski, 64, Mandrysz) – Jóźwiak (46, Dziuba), Leszczyński, Dopierała, Kalita, Myśliński – Jakóbczak (46, Folc), Jelonkowski (Tomasiak, 80 Jelonkowski).
Widzew: Piekutowski (46, Olszewski) – Urbaniak, Michalczuk (70, Terlecki), Stasiak (46, Kryger), Bogusz (63, Augustyniak) – Pawlak (46, Janeczko), Wyciszkiewicz (86, Stolarczyk), Kaczmarczyk (46, Morawski), Remień (46, Gula) – Tarachulski (59, Masłowski), Zając (46, Szczerbin).

Autor artykułu: (hof)

Autobusem w podróż poślubną

Monday, February 19th, 2001

Wczoraj około 7 rano z megafonu na dworcu autobusowym Centralnym wyjeżdżający usłyszeli zaskakującą informację. Dyżurna ruchu przekazała bowiem życzenia dla młodej pary, która właśnie autobusem PKS-u wyjeżdżała w podróż poślubną do Karpacza.

„Wszystkiego najlepszego dla młodej pary Rafała i Agnieszki od Beaty i Waldka”. Ten komunikat został powtórzony aż trzykrotnie, co wywołało niemałą sensację i sprawiło, że wśród opuszczających Łódź zapanował świąteczny nastrój.
- Pracuję 30 lat i po raz pierwszy spotkałam się z tak nietypową prośbą o ogłoszenie czegoś przez megafon – tłumaczyła dyżurna Marianna Wach. Dlatego chociaż regulamin zabrania nadawania informacji nie dotyczących ruchu autobusów, zdecydowała się złamać zasady i młodej parze zrobić nietypowy prezent.

Autor artykułu: (kz)

RKS kontra Widzew

Friday, February 16th, 2001

Piłkarze Widzewa kończą jutro sześciodniowe zgrupowanie w Sosnowcu.

W drodze powrotnej do Łodzi podopieczni trenera Marka Koniarka rozegrają sparingowy mecz z wiceliderem drugiej ligi RKS Fameg Radomsko. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 12 na boisku w Pławnie.

Widzewski szkoleniowiec będzie mógł poddać sprawdzianowi 22-letniego białoruskiego napastnika Maksima Szczerbina, który nie zagrał w środowym mecze kontrolnym z Zagłębiem Sosnowiec. Ten wysoki piłkarz (186 cm wzrostu) robi na treningach dobre wrażenie. Jeśli okaże się przydatny, to rywalizacja o miejsce w ataku widzewskiej drużyny zrobi się bardzo ciekawa. Należy pamiętać, że prezes Pawelec wypożyczył już do końca czerwca Bartosza Tarachulskiego.

W Widzewie chce też występować obrońca Pogoni Szczecin Dariusz Fornalak, ale jego przejście nie jest jeszcze przesądzone. Barw łódzkiego zespołu zamierza też bronić inny obrońca Artur Szymczyk. Zawodnik czeka tylko na rozpatrzenie swojej sprawy przez PZPN. Piłkarz GKS Katowice chce otrzymać kartę zawodniczą na rękę, ponieważ uważa, że jego klub nie wywiązał się z umowy.

Władze Widzewa powinny jednak pamiętać, że 28 lutego mija termin potwierdzania nowych piłkarzy do rozgrywek. Aby tego dokonać trzeba w PZPN wnieść stosowne opłaty w piłkarskiej centrali. Czasu nie zostało wiele, ponieważ 25 lutego łodzianie wyjeżdżają na zgrupowanie do Niemiec.

Na jutrzejszym sparingu na boisku w Pławnie stanie naprzeciw siebie kilku zawodników, którzy występowali w jednej drużynie. Obecnie barw RKS Radomsko broni czterech byłych widzewiaków: Bogdan Jóźwiak, Radosław Kowalczyk, Mirosław Myśliński i Waldemar Jaskulski. Należy się spodziewać, że będą robić wszystko, aby ich była drużyna zeszła z boiska pokonana.

Widzewski szkoleniowiec zapowiada, że w jego zespole wystąpi Maciej Stolarczyk, który wyleczył już kontuzjowaną nogę.

Autor artykułu: hof

Czy będą czwarte mecze?

Friday, February 16th, 2001

Play – off w siatkarskich ligach
W serii B I ligi zawodniczki Startu Łódź zmierzą się na własnym parkiecie ze Spartą Złotów. Pierwszy mecz odbędzie się jutro o godz. 17.00 w hali przy ul. św. Teresy 56/58, gdy łodzianki wygrają, czwarty pojedynek odbędzie się w niedzielę o godz. 11.00.

Pierwsze dwa mecze w Złotowie wygrała Sparta. Jeżeli podopieczne Zbigniewa Pilarskiego chcą spełnić przedsezonowe zapowiedzi – znaleźć się w czwórce najlepszych zespołów serii muszą wygrać obydwa mecze i doprowadzić do piątego meczu.

Drugoligowe siatkarki ŁKS Remo-Bud jadą do Kołobrzegu, gdzie zmierzą się z miejscowym OPP. Po łatwych dwóch wygranych we własnej hali łodzianki na pewno myślą o rozegraniu tylko jednego zwycięskiego spotkania i szybkim powrocie do domu. Zagra już Anna Rudzka-Adamiak.

W tygodniu podopieczne trenerów Marka Makarskiego i Aleksandra Klimczyka wykazały dobrą formę, wygrywając w meczu kontrolnym z silnym zespołem serii B I ligi Wulkanem Częstochowa 3:1 (15, 18, -20, 13). Piątego dodatkowego seta wygrały częstochowianki 25:18.

Siatkarze łódzkiej Wifamy i ozorkowskiej Bzury przegrali swe pierwsze mecze (na wyjeździe) w play off o mistrzostwo II ligi męskiej. Przypominamy: w play off gra się do trzech zwycięstw.

Wifama podejmuje w rewanżu zespół Okocimski Brzesko. Jeżeli w sobotę, godz.17, przegra we własnej hali przy ul. Niciarnianej 1/3 to do rundy przechodzą rywale. W przypadku zwycięstwa łodzian, następny mecz odbędzie się w niedzielę, o godz.11.30. Wifama przystąpi do tego pojedynku osłabiona brakiem leczących kontuzję Rafała Matusiaka i Pawła Bromberga.

Siatkarze Bzury Ozorków podejmą jutro o godz. 18.00 drużynę Cezara Białystok. W wypadku zwycięstwa gospodarzy w niedzielę rozegrany będzie czwarty mecz o godz. 11.00. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Grzegorza Zawieruchę byli bliscy wygrania jednego pojedynku w Białymstoku, prowadzili 2:0 w setach i 24:19 w trzeciej parti. Sobie tylko wiadomym sposobem przegrali tę część gry i cały mecz. Czekamy jutro i pojutrze na rehabilitację.

Autor artykułu: m.st., mm

Właściwy rytm ŁKS

Friday, February 16th, 2001

Koszykówka kobiet
Koszykarki ekstraklasy rozegrają w ten weekend siedemanastą kolejkę mistrzowską. ŁKS w sobotę (godz. 17.30) zmierzy się z Quay POSiR Poznań, a Polfa Pabianice grać będzie w niedzielę w Lublinie z miejscowym Meblotapem AZS.

Ostatnie dwa zwycięstwa nad Toyą Ślęza Wrocław i STK Starachowice sprawiły, że ŁKS staje nawet przed szansą awansu do czołowej ósemki rozgrywek, co byłoby równoznaczne z utrzymaniem się w stawce najlepszych polskich zespołów.

To jednak jest wariant bardzo optymistyczny. Aby do tego doszło łodzianki musiałaby wygrać wszystkie mecze do końca rundy, co bez wątpienia nie będzie prostym zadaniem.

Jutro podopieczne Dariusza Raczyńskiego czeka bardzo trudna przeprawa z Quay POSiR. W pierwszej rundzie poznanianki przed własną publicznością wygrały z łodziankami różnicą aż 38 punktów. – Był to nasz najsłabszy mecz w rozgrywkach – mówi trener ŁKS. – Poznanianki wykorzystały to bezwzględnie, stąd tak wysoki wynik. Na szczęście ostatnie spotkania pokazały, że nasz zespół złapał właściwy rytm. Dziewczyny będą się chciały jutro zrewanżować przeciwniczkom za tamtą wpadkę – zakończył Raczyński.

Warto jeszcze w tym miejscu wrócić do spotkania w Starachowicach, gdzie łodzianki przeżyły chwile grozy. Łodzianki siedziały już w autokarze i miały odjeżdżać do Łodzi, gdy jeden z miejscowych chuliganów rzucił kamieniem w szybę autobusu. Sporych rozmiarów głaz rozbił ją. O wielkim szczęściu mogła mówić Biruta Dominauskaite. Dzięki temu, że Litwinka była oparta o zagłówek kamień przeleciał dosłownie o centymetry od jej twarzy. Znacznie mniej szczęścia miała Daiva Jodeikaite, która została trafiona w głowę. Litwinka musiała skorzystać z pomocy lekarskiej, bowiem kamień porysował jej czoło.

Wezwana została policja, a łodzianki zamiast pojechać do domu spędziły dodatkowe trzy godziny w miejscowym komisariacie, składając zeznania dotyczące tego nieprzyjemnego chuligańskiego incydentu.

Bez wątpienia łodzianki, które wykazują wyraźny wzrost formy, przy pełnym zaangażowaniu są w stanie pokonać rywalki. Przypomnijmy, że obydwa zespoły w dotychczasowych meczach odniosły po pięć zwycięstw. W wypadku sukcesu drużyna trenera Raczyńskiego przeskoczy w tabeli rywalki.

Wicemistrzynie Polski, koszykarki pabianickiej Polfy,zmierzą się w niedzielę z AZS. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego w środę bez większego wysiłku pokonały SMS Warszawa, ale w Lublinie czeka je znacznie cięższa przeprawa. AZS dość niespodziewanie zajmuje czwarte miejsce w tabeli i w Lublinie nie ukrywają, że myślą o medalowym miejscu.

Autor artykułu: hof

Kto ma średnią

Thursday, February 15th, 2001

Najlepiej zarabiają urzędnicy
Główny Urząd Statystyczny wyliczył właśnie, że średnie wynagrodzenie brutto w całym 2000 r. to 2056,80 zł. Sprawdziliśmy kto w naszym mieście osiąga średnią krajową…

Spodziewaliśmy się, że lepiej od innych zarabiają urzędnicy. I tak jest w istocie – średnia płaca w Urzędzie Miasta Łodzi to 2150 zł, czyli o prawie 100 zł więcej od średniej krajowej! Pensję na poziomie właśnie 2150 zł odbierają co miesiąc inspektorzy zatrudnieni w delegaturach i wydziałach Urzędu Miasta Łodzi. Mniej od nich mają podinspektorzy – 1700 zł. Kierownicy oddziałów i referatów oraz radcowie prawni pracujący w urzędzie mają średnio po 3100-3150 zł.

Na niskie płace skarżą się pracownicy służby zdrowia, średnią krajową w ZOZ-ach osiągają jedynie kierownicy przychodni oraz pracownicy ich dyrekcji, zajmujący kierownicze stanowiska.

Niskie płace obowiązują także na Uniwersytecie Łódzkim, powyżej 2000 zł zarabiają jedynie profesorowie, a wśród pracowników administracyjnych – dyrektorzy. Asystent rozpoczynający pracę na UŁ otrzymuje 1160 zł brutto.

Na poziomie średniej krajowej kształtują się też dochody policjantów o długim stażu pracy. Młodszy aspirant z 20-letnim stażem pracy zarabia 2050 zł brutto, więcej od niego ma naczelnik wydziału albo komendant komisariatu.

Podobne dochody osiągają także oficerowie pełniący obowiązki dowódcy zmiany w komendzie straży pożarnej lub starsi inspektorzy straży z długoletnim stażem.

W Telekomunikacji Polskiej dochody na poziomie średniej krajowej mają kierownicy, kontrolerzy, specjaliści i główni specjaliści legitymujący się wyższym wykształceniem. Osoby zatrudnione na tych stanowiskach ze średnim wykształceniem osiągają takie dochody, jeśli mają długi staż pracy.

Autor artykułu: Ika

Wykradani pacjenci?

Thursday, February 15th, 2001

Kasa nie wierzy ZOZ-om
W jednym tylko ZOZ-ie „Górna” Łódzka Regionalna Kasa Chorych zakwestionowała ok. 10 tysięcy deklaracji pacjentów. Właśnie na ich podstawie Kasa oblicza ile każdy ZOZ ma pacjentów i ile w związku z tym powinna mu płacić.

Okazuje się jednak, że jeden pacjent bywa zapisany nawet w czterech ZOZ-ach jednocześnie…

Jeśli zastrzeżenia urzędników ŁRKCh się potwierdzą, to ZOZ-om grożą spore kłopoty. W przypadku „Górnej” podejrzane 10 tysięcy deklaracji to niemal jedna trzecia leczonych tam ludzi.

- Kasa próbuje wszystkim ZOZ-om udowodnić, że wielu pacjentów zadeklarowało się w 4, 5 miejscach naraz – mówił Marian Czyżykowski, wicedyrektor miejskiego wydziału zdrowia publicznego podczas wczorajszych obrad komisji zdrowia Rady Miejskiej. – Dla niej liczy się zaś ostatnio złożona deklaracja. Ma znaczenie data, a nawet godzina jej złożenia.

- To po prostu koszmar – kręcił głową Andrzej Zarzycki, dyrektor ZOZ Górna. – Zawiozłem do Kasy wszystkie deklaracje, ponad 30 tysięcy sztuk. Siedzą tam teraz i weryfikują je jedna po drugiej. Ponoć ma im to zająć jeszcze tydzień.

Według dyrektora Zarzyckiego wszystkiemu winna jest nasza fatalna organizacja ochrony zdrowia.

- W Czechach, gdzie mieszkałem dwa lata, każdy pacjent ma swoją kartę z numerem – mówi. – Przychodzi z nią do lekarza, ten wstukuje numer do komputera i zaraz wie wszystko o pacjencie. Tam człowiek jest pacjentem Kasy Chorych a nie ZOZ-u. Gdyby tak było i w Polsce, sytuacja byłaby jasna. Pacjent przychodzi do mnie, ja świadczę mu usługę i wystawiam Kasie rachunek. I nie muszę go do siebie przywiązywać. Przecież wiadomo, że nie mam najlepszych specjalistów ze wszystkich dziedzin. Do mnie pacjent przyjdzie z jedną, z inną przypadłością – gdzie indziej.

- Podobna akcja weryfikacji była już w ZOZ-Bałuty – mówi Ryszard Golański, wiceprzewodniczący komisji zdrowia RM. – Wokół tej sprawy jest sporo zamieszania. Są nawet pomówienia, a może tak jest rzeczywiście, że dane pacjentów są wykradane z jednej placówki, by zarejestrować w innej.

Autor artykułu: kow.