Mieszkańcy Stoków od września płacą za centralne ogrzewanie prawie 5 zł za metr kwadratowy! Wszystko przez kotłownię „Giewont”. – Otwierali ją z wielką pompą.
Pieniądze na nią były z Unii Europejskiej. Miała być tania i ekologiczna – mówi Andrzej Lach z ul. Przełęcz. – Potem od kotłowni odłączyła się „Bawełna”, gdzie powstały kotłownie w każdym bloku. I zaczęły się podwyżki…
Jeszcze w maju tego roku lokatorzy płacili 3,77 zł za c.o. od metra mieszkania. Po wakacjach cena wzrosła do 4,86 zł.
Kotłownia na Stokach powstała w latach 80. dla ogrzania kilku bloków spółdzielni „Bawełna”. Zmodernizowano ją w 1997 roku z funduszy PHARE. Z węglowej zamieniono ją na gazową. Zaczęła ogrzewać 11 bloków ZGM Widzew Stoki.
Kotłownia – 4 lata, bloki – 50 lat
- Bloki wybudowano krótko po wojnie. Z tamtych lat pochodzi instalacja i grzejniki. Są tak stare, że nie można zainstalować w nich regulatorów i wiosną musimy otwierać okna bo jest zbyt gorąco – mówi Ewa Jankowska z ul. Górskiej.
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej Widzew Stoki z problemem ogrzewania gazowego w 283 mieszkaniach boryka się od początku powstania kotłowni „Giewont”.
- ZGM jest tylko pośrednikiem i nie ustala cen. Te są według urzędowej taryfy. My musimy o nich informować i wówczas pojawiają się pretensje. 4, 86 zł za m kw. nie jest zresztą najwyższą stawką w naszym ZGM – niektórzy płacą nawet 6 zł – mówi Zenona Derkowska, kierownik ZGM Widzew Stoki.
W tym roku na Stokach, pod naciskiem mieszkańców ogrzewanie włączono dwa tygodnie wcześniej. Prawdopodobnie wzrosną ceny gazu. ZGM musi jeszcze płacić za 10 – 15 procent lokatorów, nie uiszczających czynszu. Możliwa jest więc kolejna podwyżka.
Bez wyjścia
- Wysokie koszty ogrzewania są spowodowane ceną gazu, a ta od końca 1998 roku wzrosła o 91 procent. Natomiast cena ciepła przesłanego przez ZEC „Ustronna” zmieniła się dopiero w połowie tego roku i to tylko o niecałe 16 procent – mówi Ryszard Kobiela dyrektor Zakładu Energetyki Cieplnej „Ustronna”. – Zlikwidowanie tej kotłowni i zastąpienie jej odpowiednią liczbą lokalnych mija się z celem. Koszty ich eksploatacji byłyby na podobnym poziomie, trzeba też ponieść cenę inwestycji. Najlepszym rozwiązaniem jest ocieplenie budynków, co obniżyłoby koszty o połowę. Oszczędności dałaby też wymiana instalacji grzewczej.
Jednak te inwestycje też są kosztowne. W Łodzi eksploatujemy 36 kotłowni gazowych. Największa jest na Stokach, dlatego wysokie ceny gazu dotykają tam największą liczbę osób. Jest ona wykorzystywana w 50 procentach, można do niej podłączyć dodatkowych odbiorców. To też może obniżyć nieco koszty.
To samo proponuje dyrektor Z. Derkowska. O tym samym mówi również przyjęta w 1999 roku „Koncepcja uciepłowienia osiedla Stoki w Łodzi”. Od tamtej pory kolejne bloki podłączają się do… własnych kotłowni. Wspólnoty mieszkaniowe wolą budować bowiem własne, niż podłączać się do drogiego „Giewontu”.
Ucieczka ze Stoków
- Niektórzy mieszkańcy starają się o zamianę mieszkania, ale niewiele osób chce się tu przeprowadzić, biorąc pod uwagę koszty ogrzewania – oblicza Z. Derkowska.
- Przeszliśmy całą drogę urzędową – mówi A. Lach. – Potem na rok przerwaliśmy nasze starania i czekaliśmy na efekty przyjętej „Koncepcji uciepłowienia Stoków”. Pozostała jednak na papierze.
Autor artykułu: (mal)