Archive for September, 2001

Zakupy z komputera

Saturday, September 29th, 2001

Co najmniej 1000 łodzian robi zakupy nie wychodząc z domu – korzystają z Internetu i specjalnego konta bankowego: e-Superkonta. Są to studenci i ludzie bardzo zajęci pracą zawodową, którym brakuje czasu na operacje bankowe i chodzenie do sklepów.

Za pomocą Internetu kupują najczęściej płyty, książki, artykuły spożywcze i tekstylne. Dostarcza je do domu firma kurierska. Niestety zdarza się, że trzeba czekać nawet 2 tygodnie.

Aby osoby niepożądane nie mogły kupować na cudze konto używane jest specjalne urządzenie tzw. tokem, który odpowiednio szyfruje i zabezpiecza konto i numer PIN-u.

Autor artykułu: (EW)

Kochane, drogie ciepło

Saturday, September 29th, 2001

Mieszkańcy Stoków od września płacą za centralne ogrzewanie prawie 5 zł za metr kwadratowy! Wszystko przez kotłownię „Giewont”. – Otwierali ją z wielką pompą.

Pieniądze na nią były z Unii Europejskiej. Miała być tania i ekologiczna – mówi Andrzej Lach z ul. Przełęcz. – Potem od kotłowni odłączyła się „Bawełna”, gdzie powstały kotłownie w każdym bloku. I zaczęły się podwyżki…

Jeszcze w maju tego roku lokatorzy płacili 3,77 zł za c.o. od metra mieszkania. Po wakacjach cena wzrosła do 4,86 zł.
Kotłownia na Stokach powstała w latach 80. dla ogrzania kilku bloków spółdzielni „Bawełna”. Zmodernizowano ją w 1997 roku z funduszy PHARE. Z węglowej zamieniono ją na gazową. Zaczęła ogrzewać 11 bloków ZGM Widzew Stoki.

Kotłownia – 4 lata, bloki – 50 lat

- Bloki wybudowano krótko po wojnie. Z tamtych lat pochodzi instalacja i grzejniki. Są tak stare, że nie można zainstalować w nich regulatorów i wiosną musimy otwierać okna bo jest zbyt gorąco – mówi Ewa Jankowska z ul. Górskiej.

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej Widzew Stoki z problemem ogrzewania gazowego w 283 mieszkaniach boryka się od początku powstania kotłowni „Giewont”.

- ZGM jest tylko pośrednikiem i nie ustala cen. Te są według urzędowej taryfy. My musimy o nich informować i wówczas pojawiają się pretensje. 4, 86 zł za m kw. nie jest zresztą najwyższą stawką w naszym ZGM – niektórzy płacą nawet 6 zł – mówi Zenona Derkowska, kierownik ZGM Widzew Stoki.

W tym roku na Stokach, pod naciskiem mieszkańców ogrzewanie włączono dwa tygodnie wcześniej. Prawdopodobnie wzrosną ceny gazu. ZGM musi jeszcze płacić za 10 – 15 procent lokatorów, nie uiszczających czynszu. Możliwa jest więc kolejna podwyżka.

Bez wyjścia

- Wysokie koszty ogrzewania są spowodowane ceną gazu, a ta od końca 1998 roku wzrosła o 91 procent. Natomiast cena ciepła przesłanego przez ZEC „Ustronna” zmieniła się dopiero w połowie tego roku i to tylko o niecałe 16 procent – mówi Ryszard Kobiela dyrektor Zakładu Energetyki Cieplnej „Ustronna”. – Zlikwidowanie tej kotłowni i zastąpienie jej odpowiednią liczbą lokalnych mija się z celem. Koszty ich eksploatacji byłyby na podobnym poziomie, trzeba też ponieść cenę inwestycji. Najlepszym rozwiązaniem jest ocieplenie budynków, co obniżyłoby koszty o połowę. Oszczędności dałaby też wymiana instalacji grzewczej.

Jednak te inwestycje też są kosztowne. W Łodzi eksploatujemy 36 kotłowni gazowych. Największa jest na Stokach, dlatego wysokie ceny gazu dotykają tam największą liczbę osób. Jest ona wykorzystywana w 50 procentach, można do niej podłączyć dodatkowych odbiorców. To też może obniżyć nieco koszty.

To samo proponuje dyrektor Z. Derkowska. O tym samym mówi również przyjęta w 1999 roku „Koncepcja uciepłowienia osiedla Stoki w Łodzi”. Od tamtej pory kolejne bloki podłączają się do… własnych kotłowni. Wspólnoty mieszkaniowe wolą budować bowiem własne, niż podłączać się do drogiego „Giewontu”.

Ucieczka ze Stoków

- Niektórzy mieszkańcy starają się o zamianę mieszkania, ale niewiele osób chce się tu przeprowadzić, biorąc pod uwagę koszty ogrzewania – oblicza Z. Derkowska.

- Przeszliśmy całą drogę urzędową – mówi A. Lach. – Potem na rok przerwaliśmy nasze starania i czekaliśmy na efekty przyjętej „Koncepcji uciepłowienia Stoków”. Pozostała jednak na papierze.

Autor artykułu: (mal)

Śmierć na drodze

Saturday, September 29th, 2001

Trzy osoby zginęły, a jedna została ciężko ranna w dwóch wypadkach drogowych w Łódzkiem.

Wczoraj około godz. 6.30 w Brzozowie w pobliżu Bielaw (pow. łowicki) kierująca peugeotem 21-letnia mieszkanka Łowicza podczas wyprzedzania uderzyła w rowerzystę. 65-letni mężczyzna – na skutek doznanych obrażeń – zmarł w szpitalu.

Trzy godziny później w Tomaszowie Mazowieckim na drodze krajowej nr 8 (Warszawa-Piotrków Trybunalski) 49-letni mieszkaniec Katowic wpadł w poślizg volkswagenem passatem, a następnie uderzył w bok stojącego przed znakiem „stop” ciągnika siodłowego marki mercedes. Na miejscu zginął kierowca passata i jego 26-letnia córka. 48-letnia żona kierowcy vw w stanie ciężkim została przewieziona do szpitala.

Autor artykułu: (ćma)

Walutowa huśtawka

Thursday, September 27th, 2001

Wykresy kursów walut z ostatnich tygodni przypominają sinusoidę: raz drożej, raz taniej. Mimo licznych wahań aktualne ceny dolara amerykańskiego, marki niemieckiej i euro niewiele jednak odbiegają od tych z początku września.

Przynajmniej na razie…Dolary jeszcze przedwczoraj drożały. Wczoraj rano ich kurs wynosił 4,23 zł, ale gdy Rada Polityki Pieniężnej obwieściła, że nie obniży stóp procentowych, „zielone” spadły do 4,21 zł. Prawdopodobnie to jednek tylko przejściowa sytuacja. Specjaliści finansowi przewidują, że złotówka może jeszcze osłabnąć. Najbardziej pesymistyczne prognozy mówią, że już za parę tygodni za dolara być może trzeba będzie płacić nawet 5 złotych.

Wrzesień obfitował w wydarzenia, które wstrząsały polskim rynkiem walut. Podobnie jak cały świat, dotknęły nas skutki ataków terrorystycznych w USA i wisząca nad światem groźba wybuchu wojny. Na osłabienie złotówki wpłynęły też m.in. wyniki wyborów parlamentarnych i nieprzychylne oceny programu naprawy budżetu przedstawionego przez prof. Marka Belkę.

- Opinie fachowców co do najbliższej przyszłości są mocno podzielone. Niektórzy twierdzą, że kurs dolara ustabilizuje się na bieżącym poziomie, inni przepowiadają, że może osiągnąć 5 złotych. Osobiście wierzę w tę drugą prognozę.

Kurs dolara nadal jest dość niski jak na stan naszej gospodarki, której kondycja nie jest tak dobra, jak wynikałoby to z obecnej pozycji złotówki – mówi dyr. Jacek Pawenta ze Staropolskiego Domu Maklerskiego SA.

Podobnie oceniają sytuację również właściciele łódzkich kantorów.

- Waluta powinna zdrożeć. Kursy dolara i marki są prawie takie same jak 2 – 3 lata temu, tak jakby w ogóle nie było inflacji. Złotówka jest sztucznie pompowana. Jej realną wartość odzwierciedlałby kurs rzędu 4,70 – 5 złotych za dolara – powiedział „Expressowi” jeden z nich.

Pesymizm tych przepowiedni nie udziela się na razie zwykłym zjadaczom chleba. Jeśli pominąć moment paniki wywołany tragicznymi wydarzeniami w Nowym Jorku i Waszyngtonie, kasy walutowe nie przeżywają najazdu klientów. Ruch w kantorach ich pracownicy określają najczęściej słowami: „jak zawsze”:
- Z jednej strony ludzie pewnie nie mają złotówek żeby kupować dolary lub marki. Z drugiej – wahania kursów nie były jednak tak bardzo duże. Ludzie już się przyzwyczaili, że notowania są płynne i nikogo to nie dziwi, że może być o 2 – 3 grosze taniej lub drożej – powiedziano w kantorze.

Autor artykułu: (pij)

Kiedy stanieje paliwo?

Thursday, September 27th, 2001

Wczoraj Rafineria Gdańska i Polski Koncern Naftowy „Orlen” obniżyły hurtowe ceny paliw, tymczasem na łódzkich stacjach kierowcy płacą za litr benzyny i oleju napędowego bez zmian.

- I myślę, że jeszcze przez kilka dni tak będzie – usłyszeliśmy od przedstawiciela Polskiego Koncernu Naftowego „Orlen” S.A. w Łodzi. – To, czy ceny spadną zależy bowiem od dwóch bardzo istotnych czynników. Po pierwsze, jak zachowuje się rynek paliw na danym terenie.

Jeśli na konkurencyjnych stacjach ceny pozostają bez zmian, można spodziewać się obniżki, ale niewielkiej i z pewnością nie od razu. Po drugie zaś, każda stacja ma w zbiornikach zapas paliwa. Wpierw musi sprzedać to, co ma w zapasie. Następnie kupuje tańsze paliwo i może obniżyć jego cenę detaliczną.

W zależności od miejsca i wielkości przeciętnie stacja ma od 50 do 200 tys. ton paliw. Jak szybko pozbędzie się zapasów, zależy przede wszystkim od liczby tankujących na niej kierowców. Jeśli stacja jest rzadko odwiedzana, może to potrwać nawet kilkanaście dni. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie sprzedawców benzyny jest dosyć specyficzne. Jak tylko koncerny podnoszą ceny paliw, kierowcy niemal na drugi dzień mogą przekonać się o tym, tankując swoje samochody już droższym paliwem. Tymczasem, gdy sytuacja jest odwrotna i koncerny obniżają ceny, wtedy do głosu dochodzą prawa rynku i konkurencji. A i zbiorniki na stacjach dziwnym zbiegiem okoliczności ciągle wydają się być pełne „starego” – droższego paliwa.

Autor artykułu: (TJ)

Dożywianie i orkiestra dęta

Thursday, September 27th, 2001

Dzieci z 7 szkół specjalnych korzystają z dożywiania fundowanego przez Łódzkie Stowarzyszenie Pomocy Szkole. Dotacja na ten rok szkolny wyniesie 13 tysięcy złotych.

Skorzystają z niej uczniowie sześciu łódzkich placówek i jednej w Głownie. Będzie to już szósty z rzędu rok dożywiania uczniów za pieniądze z ŁSPS.

Z kilkuletnią konsekwencją finansuje ono, jako jedyne, również działalność międzyszkolnych kół zainteresowań. Pieniądze w łącznej kwocie 12 tysięcy złotych już przyznano szkołom w Lipinach i Kurowicach, na kółka plastyczne dla dzieci z okolicy.

W Łodzi ze środków ŁSPS skorzysta orkiestra dęta SP nr 44, koło plastyczne Zespołu Szkół Handlowych na Księżym Młynie, humanistyczne w Zespole Szkół Elektrycznych przy ul.Wileńskiej, turystyczno-krajoznawcze w XV LO. Wnioski o dofinansowanie kilku kół złożyły też XXVI i XXXII LO.

Jednak dyrektorki same będą musiały zdecydować, jakie kółko jest najpotrzebniejsze. Pieniędzy wystarczy tylko na jedno w każdym z tych renomowanych liceów.

W tej chwili do ŁSPS wpływają wnioski na jednorazowe doroczne stypendia dla utalentowanych uczniów trwale pracujących nad rozwojem swoich zdolności oraz na jednorazowe nagrody dla nauczycieli wyróżniających się w pracy z dziećmi utalentowanymi. Stypendia i nagrody, przypomnijmy, wręczane są w Dniu Edukacji Narodowej, czyli 14 października.

Autor artykułu: (hal)

Liga nasza liga

Tuesday, September 25th, 2001

Nie ma już niepokonanej drużyny w ekstraklasie. W dziewiątej kolejce padła twierdza Wronki. Piłkarzy Amiki pokonała Legia Warszawa.

Niespodzianką była też druga porażka z rzędu Wisły Kraków, a trzecia w tym sezonie, co kosztowało ją stratę pozycji lidera w grupie A. Po niespodziewanej przegranej przed tygodniem z KSZO Ostrowiec na własnym boisku tym razem mistrzowie Polski nie sprostali na wyjeździe Polonii Warszawa (wskoczyła na pierwsze miejsce). Trzeba od razu przyznać, że podopieczni trenera Franciszka Smudy mogli przegrać w mniejszym stosunku, ale sędzia spotkania nie uznał prawidłowo zdobytej bramki. Gdyby PZPN był konsekwentny, to powinien dopisać gola do zysków Wisły.

Skoro po przejrzeniu zapisów wideo potrafi po kilku dniach zawiesić na dwa mecze piłkarza GKS Artura Andruszczaka (sędzia nie zauważył uderzenia rywala), to również z czystym sumieniem musi naprawić kolejną pomyłkę sędziowską. Czy jednak stać na to panów z PZPN?

Kolejny raz trener Smuda traci zimną krew podczas pomeczowej konferencji prasowej. Popularny „Franz” stwierdził, że jego drużyna nie potrafi grać w cyklu trzydniowym. Czyżby Smuda zapomniał podczas przygotowań do sezonu o tym, że jego zespół będzie się zmagał w pucharowych bojach?

Niespotykaną na naszych boiskach skuteczność strzelecką prezentuje wrocławski Śląsk. Po raz drugi z rzędu drużyna ze stolicy Dolnego Śląska wygrała 4:3. Przy okazji wrocławski piłkarz Remigiusz Jezierski wyrasta na postrach bramkarzy. Jezierski dwa razy pokonał bramkarza Groclinu, a przed tygodniem również strzelił dwa gole Legii Warszawa.
Warto również zajrzeć na drugoligowe boisko. Wielkie uznanie budzi frekwencja na boisku poznańskiego Lecha.

Spotkanie popularnego „Kolejorza” mimo niepogody oglądało piętnaście tysięcy widzów! Najwięcej kibiców na pierwszoligowym stadionie zasiadło we Wronkach, gdzie pięć tysięc śledziło poczynania zawodników Amiki z Legią. Widać, że stolica Wielkopolski spragniona jest wielkiej piłki.

Oznacza to jedno. W Poznaniu zrobią wszystko, by Lech znów mógł rywalizować na boiskach ekstraklasy.

Autor artykułu: (hof)

Kontuzja Wiechowskiego

Tuesday, September 25th, 2001

Piłkarze i trenerzy Widzewa nie rozpamiętywali zbyt długo sobotniego zwycięstwa z GKS Katowice. Co zrozumiałe atmosfera w zespole od razu stała się lepsza, ale do pełnego zadowolenia jeszcze daleko.

Łódzka drużyna nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy A, ale na szczęście dystans do czwartego Zagłębia nie jest duży. Lubinianie, którzy zajmują miejsce gwarantujące na wiosnę walkę w gronie ośmiu najlepszych polskich zespołów, tylko o cztery punkty wyprzedzają podopiecznych trenera Marka Kusty.

Teraz przed łódzkim zespołem kolejne trudne zadanie. W niedzielę Widzewiacy grać będą z mistrzem Polski Wisłą. Początkowo mecz planowany był na sobotę, ale ze względu na czwartkowy rewanż wiślaków w pierwszej rundzie Pucharu UEFA, ligowy mecz odbędzie się dzień później.

We wczorajszych zajęciach łódzkiej drużynie nie brał udziału Sergiusz Wiechowski. Widzewski pomocnik doznał poważnej kontuzji kolana w sobotnim pojedynku z GKS Katowice. Wstępna diagnoza mówi o pięciotygodniowej przerwie w rozgrywkach. Dziś lekarze zdecydują czy piłkarz będzie musiał nosić na nodze opatrunek gipsowy.

To poważna strata dla widzewskiej drużyny. Wiechowski wyraźnie zaczynał rozkręcać się w Widzewie i z meczu na mecz prezentował coraz lepszą dyspozycję. Potwierdzeniem tego był gol w ostatnim spotkaniu ligowym.

Nie trenował również w Łodzi zdobywca drugiego gola w spotkaniu z GKS Patryk Rachwał. Młody pomocnik Widzewa wyjechał na zgrupowanie reprezentacji U-20, która jutro zagra z reprezentacją Słowacji.

Autor artykułu: (hof)

Trzeba wreszcie wygrać na wyjeździe

Tuesday, September 25th, 2001

Po dzisiejszym treningu i zjedzeniu obiadu w restauracji SMS, piłkarze ŁKS wyjechali autokarem na zaległy mecz ligowy z Tłokami Gorzyce. „To bardzo ważne dla nas spotkanie i, mimo pewnych trudności finansowych, nie mogliśmy pozwolić na to, aby nasi piłkarze przystąpili do tego meczu zmęczeni fizycznie i psychicznie – mówi prezes ŁKS Roman Stępień.

Dlatego wyjeżdżają dzień wcześniej i zatrzymają się po drodze w ośrodku, gdzie znajdują się dobre warunki do treningu i wypoczynku. Liczymy, że wreszcie drużyna przełamie pasmo wyjazdowych remisów i przywiezie z Gorzyc tak bardzo nam potrzebne zwycięstwo”.

O ewentualny sukces w pojedynku z Tłokami będzie jednak ełkaesiakom bardzo trudno, ponieważ w tym meczu zabraknie w zespole Artura Błażejewskiego powołanego do kadry narodowej do lat 20. Zdrowy natomiast jest Radosław Matusiak, który w przerwie spotkania z Arką narzekał na bóle żołądka. Jak się później okazało, bóle żołądkowe Matusiaka spowodowane zostały silnym uderzeniem łokciem przez jednego z rywali w walce o piłkę.

Można się cieszyć, że ŁKS nie przegrywa już meczów na obcych boiskach. Ale ciułanie po jednym punkciku niezbyt wiele przynosi korzyści, na co wskazuje przedostatnie miejsce łodzian w II – ligowej tabeli. Istnieje, naszym zdaniem, pilna konieczność, aby przestawić styl drużyny na bardziej zdecydowane działania ofensywne, nie zapominając równocześnie o skutecznej grze obronnej.

– Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że istnieje taka potrzeba – zgadza się z naszą opinią trener Mirosław Dawidowski. Dlatego przeciwko Tłokom zagramy dwoma napastnikami. W tej chwili nie wiem jeszcze, z powodu absencji Błażejewskiego, kto będzie partnerem Matusiaka w ataku. Boisko w Gorzycach ma bardzo specyficzny układ: jest małe, chociaż mieszczące się w granicach ustalonej przez FIFA normy, a i sama płyta boiska pozostawia wiele do życzenia. To atut dla gospodarzy, którzy czują się na nim, co zrozumiałe, bardzo dobrze.

– W jakiej dyspozycji znajduje się, leczący przez dłuższy czas kontuzję, Marcin Krysiński?

– Jest już zdolny do gry. Nie jest więc wykluczone, że skorzystam z jego usług w pojedynku z Tłokami.

Mecz Tłoki – ŁKS rozpocznie się o godz.16. Podajemy godzinę jego rozpoczęcia, ponieważ znów grupa wiernych kibiców drużyny z al. Unii zechce zapewne bezpośrednio dopingować swych pupili do walki.

Autor artykułu: (m. st.)

Przebudowa z poślizgiem

Monday, September 24th, 2001

Dopiero w przyszłym roku (a nie już w tym, jak zapowiadano wcześniej) rozpocznie się przebudowa ul. Pabianickiej – na odcinku od al. Włókniarzy do ul. Leszczowej (za wiaduktem PKP).

W pierwszej wersji planowano tylko wyremontowanie torowiska tramwajowego i położenie nowej nawierzchni:

- Jednak doszliśmy do wniosku, że jak już przystępujemy do robót w tym rejonie, to trzeba także pomyśleć, w jakiś sposób rozładować ruch na ul. Pabianickiej – mówi Leszek Jabłoński, dyrektor Wydziału Dróg i Transportu Publicznego UMŁ. – Wąskie gardło stanowi tu bardzo ciasny wiadukt PKP, dlatego naturalne wydaje się jego poszerzenie…

W trakcie przygotowywania dokumentacji wyniknął problem – pomiary wykazały, że pod wiaduktem nie będzie skrajni (czyli, że wiadukt będzie za niski). Żeby miał on odpowiednią wysokość trzeba będzie obniżyć poziom jezdni o prawie metr:

- Gdybyśmy mieli do czynienia z wiaduktem drogowym wystarczyłoby go nieco „podnieść” – tłumaczy L. Jabłoński. – W przypadku wiaduktu kolejowego takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę…

Konieczność obniżenia jezdni wymagała uwzględnienia tego w dokumentacji – stąd poślizg z rozpoczęciem modernizacji.
Przebudowa rozpocznie się dopiero w 2002 roku (obecnie opinię na temat projektu ma wyrazić PKP), a jej koniec zaplanowano na rok 2003.

Ciasny przejazd pod wiaduktem kolejowym zostanie poszerzony tak, że zmieszczą się pod nim dwie 10,5-metrowe jezdnie ul. Pabianickiej (po 3 pasy ruchu każda) i wyciszone torowisko tramwajowe.

Pabianicka przy wylocie w al. Włókniarzy będzie mieć aż pięć pasów ruchu – 3 dla skręcających w lewo i 2 dla jadących na wprost.

Autor artykułu: (SiM)