Archive for November, 2001

Może wyjdzie strzał życia

Thursday, November 22nd, 2001

Autor dwóch goli dla ŁKS Rafał Dopierała powiedział: – Spotkanie z Wisłą miało dwa oblicza. W pierwszej połowie przestraszyliśmy się utytułowanego rywala. I stąd łatwo, bez walki oddaliśmy pole. Zrobiło się 0:2. W drugich 45 minutach mecz zupełnie inaczej wyglądał. Gdyby bez lęku zagrali od początku, wynik mógłby być jeszcze lepszy dla ŁKS.

- Pan też już przy stanie 2:2 miał dwie bramkowe okazje…

- Tak, szczególnie przy tej drugiej sytuacji mogłem lepiej pocelować. Ale udzieliły się emocje, możliwość uzyskania trzeciej bramki za bardzo mnie zaskoczyła.

- Czy myśli pan, że jakaś szansa w Krakowie istnieje?

- Jestem realistą. W pierwszej połowie Wisła pokazała, że jest klasowym zespołem. Młodzi piłkarze ŁKS, a takich jest wiele, mieli się od kogo uczyć. A co do rewanżu, wszystko jest możliwe, bowiem czasami wychodzi strzał życia.
Karol Wójcik: – Miałem kilka stuprocentowych sytuacji, ale niestety nie udało mi się strzelić.

- Wisła nie taka straszna, czy ŁKS był taki dobry?

- Staraliśmy się, podjęliśmy walkę i to zaprocentowało.

- Trenerowi Smudzie chciał się pan bardzo pokazać…

- Przesada z tym pokazywaniem. Starałem się podejść do tego meczu, jak do każdego innego. Myślę, że zagrałem pozytywnie.
Mirosław Szymkowiak: Na pewno nie zlekceważyliśmy ŁKS. Wyszliśmy mocno skoncentrowani. W drugiej połowie akcje przestały nam się zazębiać. Stało się tak jak się stało. W Krakowie musimy udwodonić naszą wyższość. Na wyjazdach u drugoligowców ciężko się gra. Popełniliśmy błędy zwłaszcza w ataku, bo powinniśmy strzelić więcej bramek. Chwała ŁKS.

- Czy pod strojem Wisły – tak jak mówiono – rzeczywiście miał pan koszulkę Widzewa?

- Nie. Nie miałem nic pod trykotem. Wiem, że coś wcześniej mówiono i pisano, ale było to wyssane z palca. Piłka nożna to mój zawód. Jestem normalnym zawodnikiem. Gram w Wiśle, a to że kiedyś grałem w Widzewie dziś nie ma znaczenia. Pod spodem miałem golf, bo było bardzo zimno.

Autor artykułu: (dk)

Stworzyliśmy dobre widowisko

Thursday, November 22nd, 2001

Po wczorajszym meczu trener Wisły Franciszek Smuda powiedział: – Prowadziliśmy 2:0 i za łatwo chcieliśmy dowieźć ten wynik do końca. Fakt, że brakowało kilku zawodników ujawnił dobitnie, jak mocno przewyższają oni rezerwowych.

Jest jeszcze jeden mecz i wszystko jest możliwe. Prowadzimy rozmowy z Igorem Sypniewskim i innymi piłkarzami, którzy mają Wisłę wzmocnić.

Trener ŁKS Dariusz Wójtowicz: – W pierwszej połowie Wisła udzieliła nam srogiej lekcji. Pokazała nam, jak się gra w piłkę. Być może graliśmy wówczas zbyt zachowawczo.

Krakowianie mieli swobodę w rozgrywaniu akcji. Dużo agresywniej graliśmy w drugiej połowie. Nie mieliśmy nic do stracenia. Chcieliśmy stworzyć widowisko dla kibiców i to nam się udało. Gra była wyrównana i strzeliliśmy dwie bramki. Co do sprawy awansu, złudzeń nie mam. Chociaż wszystko jest możliwe. Uważam, że godnie się zaprezentowaliśmy, pokazaliśmy, że umiemy walczyć. W Krakowie będziemy chcieli także pokazać się z dobrej strony. Trener Smuda i prezesi Wisły mogą być zadowoleni ze swoich piłkarzy, dziś grających w ŁKS. Grający po raz pierwszy James Oamen ma zadatki na dobrego piłkarza, druga połowa w jego wykonaniu była bardzo dobra. Rafał Dopierała może zostanie u nas, jeśli pozwoli na to sytuacja finansowa. Jeśli jednak mieć będziemy równorzędnego naszego piłkarza, to z Rafała zrezygnujemy.

Autor artykułu: (dk)

Spokojnie, to jeszcze nie zima

Wednesday, November 21st, 2001

Prawie miesiąc wcześniej niż przed rokiem, pierwszym śniegiem dała o sobie znać zima (w 2000 r. śnieg spadł dopiero 16 grudnia). Sypało wczoraj prawie całe przedpołudnie.

Duże, wilgotne płatki szybko jednak topniały w dodatniej temperaturze i już po południu nie było po nich śladu.Tym razem jesiennym atakiem „zimy” nie dali się zaskoczyć drogowcy. Już w poniedziałek wieczorem w mieście zrobiło się tak ślisko, że po godz. 22 na ulice po raz pierwszy w tym sezonie wyjechał sprzęt zimowy. 10 piaskarek do wtorkowego poranka posypywało niebezpieczne odcinki łódzkich dróg (głównie podjazdy na wiaduktach i wzniesieniach).

Zdaniem synoptyków wczorajsze opady śniegu nie są zapowiedzią wcześniejszego początku zimy.

- Jeszcze w środę może posypać. Natomiast już od czwartku powinno się zrobić nieznacznie cieplej i jeśli będą jakieś opady, to raczej deszczu ze śniegiem. Tak może być przez cały weekend – relacjonował pięciodniową prognozę pogody dyżurny synoptyk Centralnego Biura Prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

- Na dobre zima zacznie się najwcześniej gdzieś tak w połowie grudnia – mówi dr Ryszard Kozieł, specjalista od prognoz długoterminowych w IMiGW. – Nie należy się jednak spodziewać, że będzie w tym roku tak łagodna, jak wcześniejsze zimy tej dekady. Wręcz przeciwnie. Zanosi się na okresy poważnych mrozów, choć z drugiej strony będą też ocieplenia. Generalnie zapowiada się zima zmienna, zarówno pod względem temperatur, jak i występowania różnych zjawisk atmosferycznych. Może być też długa. Wielce prawdopodobne, że przeciągnie się na marzec.

Autor artykułu: (pij)

Księga łódzkich wydatków 2002 r.

Wednesday, November 21st, 2001

Utrzymanie Urzędu Miasta Łodzi- od kosztów prądu, znaczków pocztowych i napojów, po ochronę i wydatki na podróże służbowe – pochłonie w przyszłym roku 12 mln zł.
Na dopłaty do remontów komunalnych budynków miasto przeznaczy 2,6 mln, a wybory do Rady Miejskiej – 90 tys. zł. 53 mln zł wyda zaś UMŁ na wypłaty dla swych pracowników (bez dzielnicowych delegatur).

Niemal tyle samo kosztować będzie utrzymanie łódzkich liceów ogólnokształcących.

Wszystko to zawarte jest w udostępnionym właśnie projekcie przyszłorocznego budżetu Łodzi – grubej, 289-stronicowej księdze. Władze miasta szacują, że w 2002 roku uda się im pozyskać niemal 1,6 mld zł. Wydatki będą jednak większe o 182 miliony. Różnicę pokryć mają głównie kredyty i pożyczki.

Co jeszcze znaleźć można w projekcie? 124 mln zł na 93 łódzkie szkoły podstawowe, (w których 2,7 tys. nauczycieli uczyć będzie 41,5 tys. dzieci w tysiącu sześciuset klasach),
44,4 mln zł dla 18 Domów Pomocy Społecznej, a 12,6 mln dla 1,6 tys. dzieci z rodzin zastępczych. 9,4 mln zł pójdzie na remonty i łatanie miejskich jezdni i chodników a 9,3 mln zł na utrzymanie 239 etatów, koni i aut w Straży Miejskiej.

238 mln zapłaci Łódź za usługi firm komunikacyjnych, głównie MPK (ze sprzedaży biletów odzyskujemy ok. 140 mln zł). Na prąd do oświetlenia gminnych ulic, przejść podziemnych i sygnalizacji świetlnej urząd wydać ma 4,8 mln zł. Za 60 tys. zł odnowione zostaną groby na cmentarzu żydowskim, 800 tys. zł przeznaczone będzie na odnowienie cerkwi p.w. Aleksandra Newskiego, a 260 tys. na prace remontowe kościoła ojców jezuitów.

Autor artykułu: (kow.)

Lubią trzeźwieć w luksusie

Wednesday, November 21st, 2001

Amatorzy mocnych trunków chwalą sobie pobyt w luksusowo wyposażonych pomieszczeniach świeżo wyremontowanej Izby Wytrzeźwień. Chcą spędzić chociaż jedną noc w warunkach, jakich wielu z nich nigdy wcześniej nie zaznało.

Rano trzeba ich niemal siłą wypychać za bramę, bo robią wszystko, by zostać tam jak najdłużej. Tak im się podoba.
Nietrzeźwi przywożeni do izby przez policję przecierają oczy ze zdumienia, gdy widzą seledynowe kafelki, eleganckie toalety i wygodne materace.

- Jak tu pięknie! Czy można sobie zarezerwować miejsce na cały miesiąc? – pytają niektórzy. (more…)

„Dziupla” na peryferiach

Monday, November 19th, 2001

Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn w wieku od 37 do 44 lat, podejrzanych o kradzieże samochodów i paserstwo.

Na terenie posesji przy ul. Łodzianka znaleziono fiata cinquecento oraz wiele części samochodowych pochodzących z kradzieży na terenie całego kraju o wartości około 45 tys. zł.

Autor artykułu: (ćma)

Dwa tysiące nauczycieli w… szkolnych ławkach

Monday, November 19th, 2001

2000 nauczycieli z Łodzi i województwa siedzi w ławkach. Uczą się, żeby lepiej uczyć, nie stracić pracy lub awansować. Sami płacą za kursy w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli (ul. Wólczańska 202). 900 osób dokształca się na koszt państwa.

Kurs z podstaw informatyki i Internetu trwa 20-30 godzin, kosztuje 50-100 złotych. Nowością są specjalistyczne studia podyplomowe, prowadzone wspólnie z Politechniką Łódzką. Cykl zajęć (250-300 godzin) z zastosowania komputerów do nauczania np. matematyki, polskiego lub biologii wyrywa z nauczycielskiej kieszeni około 2000 złotych.

Tłoczno jest na najdroższych kursach dla kadry kierowniczej. Szeregowi pedagodzy słusznie przewidują, że w przedszkolach i szkołach następować będzie w najbliższych latach pokoleniowa zmiana dyrektorów. Kursanci, na własny koszt, zwiększają więc swoje szanse na dyrektorskie stanowisko zdobywane w drodze konkursu. Odświeża kwalifikacje doświadczona i powołana w tym roku grupa dyrektorów. Kurs kosztuje 1.100 złotych, studia podyplomowe 2.500-3000 zł.

900 osób kształci się na koszt państwa. Łódzki kurator oświaty przyznał 140 tysięcy złotych wyłącznie na granty dla nauczycieli zainteresowanych nowszymi i skuteczniejszymi metodami wychowania. Chętnych było więcej niż miejsc. Szkolne bibliotekarki, nauczycielki świetlic, wychowawcy i kandydaci na wychowawców klas, poloniści i fizycy uczą się nawiązywania dobrych kontaktów z uczniami oraz ich rodzicami. Poznają przyczyny i metody pracy z trudnymi, opóźnionymi w nauce nastolatkami. Ćwiczą techniki terapeutyczne niezbędne w łagodzeniu nerwic szkolnych i zapobieganiu narkomanii. Te kwalifikacje są coraz bardziej potrzebne w szkołach.

Lekcje dla nauczycieli mogą być organizowane tylko po lekcjach dla uczniów lub w soboty i niedziele. O poziomie zajęć można usłyszeć od kursantów różne opinie. Nie zmienia to faktu, że nauczyciele uczą się masowo. Mobilizuje ich do tego niż demograficzny i w jego następstwie możliwość utraty pracy. Dopinguje też reforma szkolna.

Autor artykułu: (hal)

Remonty bez wykopów

Monday, November 19th, 2001

Remonty i naprawy gazociągu mogą już wkrótce przestać destabilizować życie w mieście.

Gazownia Łódzka coraz częściej korzysta z usług warszawskiej firmy, która stosuje technologię bezwykopowego układania rur, tzw. berstliningu.

Rzecz sprowadza się (w dużym skrócie) do tego, że zamiast wykopywać z ziemi cały odcinek gazociągu przeznaczony do wymiany lub naprawy, można wcisnąć do wewnątrz nową, polietylenową rurę. Zamiast odsłaniać całą długość rurociągu, wystarczy zrobić wykop co 100 metrów.

Technologia daje nawet możliwość powiększenia średnicy wymienianego rurociągu o 30 procent. W takim przypadku tkwiącą w ziemi rurę rozrywa specjalna końcówka zainstalowana na końcu wprowadzanego do niej odcinka.

Obecnie roboty z wykorzystaniem bezwykopowej technologii prowadzi się w Pabianicach na ul. Łaskiej, gdzie wymienia się fragment gazociągu od ul. Ostatniej do ul. Zamkowej.

Autor artykułu: (pij)

Porwana dla okupu?

Friday, November 16th, 2001

W Koluszkach aż huczy od plotek o porwaniu zamożnej mieszkanki tego miasta. Członkowie rodziny K. są właścicielami myjni samochodowej i hurtowni tkanin, a także – jeszcze nie uruchomionej – stacji benzynowej. Powodem porwania miał być okup. Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnego źródła, pani K. jest już wolna. Policja nie potwierdza ani nie dementuje tej wiadomości.

- Za wcześnie na udzielanie jakichkolwiek informacji na ten temat – mówi Aldona Kostrzewa, zastępca komendanta powiatowego policji w Koluszkach.- Sprawa nie została jeszcze zakończona, ale podejmujemy szybkie i zakrojone na szeroką skalę działania w celu ujęcia sprawców. Im mniej informacji o naszych zamierzeniach i działaniach, tym lepiej dla powodzenia całej akcji. Chodzi o to, by przestępcom nie pomagały rodziny i znajomi. O wszystkim poinformujemy, gdy sprawa się wyjaśni.

Również syn porwanej businesswoman, z którym skontaktowaliśmy się wczoraj po południu, nie był zbyt rozmowny.

- Niczego się pan ode mnie nie dowie. Nie jestem upoważniony do rozmowy na ten temat – uciął.
Uprowadzenie pani K. nie jest pierwszym atakiem na rodzinę K. Kilkanaście miesięcy temu w należącej do niej myjni samochodowej wybuchła bomba, podłożona za automatem do napojów. Skończyło się wówczas na stosunkowo niewielkich zniszczeniach.

Autor artykułu: (ew, sim)

Ruszyła sprzedaż mieszkań

Friday, November 16th, 2001

Po likwidacji ulgi budowlanej. Ożywiły się biura firm deweloperskich i spółdzielni budujących mieszkania i domy. Nie ma dnia, aby nie zgłaszali się chętni poszukujący własnego kąta.

Koniec roku to zawsze był dobry okres dla firm sprzedających mieszkania. Jednak przynajmniej połowa ich klientów, którzy finalizują zakup, szybko podejmuje decyzje ze względu na likwidację dużej ulgi budowlanej i opodatkowanie odsetek od oszczędności.

W lokum chcą zainwestować przeważnie ludzie młodzi, a także osoby, które dotąd ociągały się z kupnem nowego mieszkania.
- Teraz codziennie o wolne lokale pyta około 30
osób. W tygodniu podpisujemy nawet 5 umów sprzedaży, znacznie więcej niż latem – ocenia Viola Grabska, dyrektor ds. marketingu w jednej z łódzkich firm.

W Łodzi mieszkania czy domy, nigdy nie sprzedawały się jak świeże bułeczki. Kryzys, który dotknął budownictwo w całym kraju, spowodował zastój na łódzkim rynku mieszkaniowym. Ten rok był znacznie gorszy od poprzedniego – zgadzają się deweloperzy. Kilka firm i spółdzielni zbankrutowało.

Ci, którzy utrzymali się na rynku, muszą walczyć o klientów na różne sposoby. Tym lepiej dla tych ostatnich, którzy nie kupują już na chybił trafił, ale starannie wybierają oferty. Mogą przebierać w mieszkaniach, apartamentach czy domach o różnym standardzie, a także w lokalizacjach budynków i warunkach płatności. Sprzedawcy oferują preferencyjne kredyty, wpłaty należności w ratach, przystają na negocjacje terminów, a nawet cen, które również są zróżnicowane. Metr kwadratowy nowego lokum kosztuje od 2000 do 2800 złotych.

Autor artykułu: (MR)