Dyrektor techniczny sekcji piłki nożnej ŁKS Janusz Matusiak przebywał w Krakowie, gdzie przeprowadził rozmowy z działaczami Wisły w sprawie przejścia do łódzkiego klubu dwóch wielce utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia – Pawła Brożka i Łukasza Nawotczyńskiego.
– Jakie są wyniki tej rozmowy? – pytamy dyr. Matusiaka.
– Powiedziałbym, obiecujące – słyszymy w odpowiedzi. Jeżeli Wisła pozyska z Zagłębia Lubin napastnika Zbigniewa Grzybowskiego to jest gotowa przekazać do ŁKS Pawła Brożka, brata Piotra, który jest już zawodnikiem naszego klubu. Otrzymałem zapewnienie działaczy Wisły, że Paweł w żadnej innej II – ligowej drużynie grać nie będzie.
– A co z Łukaszem Nawotczyńskim?
– Plany Wisły z nim związane łączą się z jego występami w jednym z polskich zespołów ekstraklasy. Gdyby jednak do transferu tego piłkarza nie doszło, to wówczas istnieje duża szansa, aby i on grał na wiosnę w ŁKS.
– Czy pańskie rozmowy dotyczyły wyłącznie tych dwóch piłkarzy Wisły? Z pewnością jeszcze jakiś zbędny Wiśle zawodnik przydałby się drużynie z al. Unii?
– Jesteśmy, mówię to w imieniu działaczy ŁKS, bardzo wdzięczni kierownictwu Wisły za dotychczasową bezinteresowną pomoc kadrową okazywaną naszej II – ligowej drużynie piłkarskiej. Gdybyśmy dysponowali odpowiednimi środkami finansowymi to bez problemów moglibyśmy pozyskać innych wartościowych, a przy tym doświadczonych, futbolistów , którzy nie znajdą miejsca w pierwszej kadrze klubowej Wisły. Niestety, nie stać nas na tych piłkarzy, podobnie jak miało to miejsce z Krzysztofem Smolińskim.
Chcę jednak dodać, że czynimy starania, aby uzupełnić nasze szeregi piłkarskie bramkostrzelnym napastnikiem. Nie jest wykluczone, że uda się nam pozyskać takiego gracza jeszcze przed wyjazdem drużyny ŁKS na zgrupowanie do Solca Kujawskiego.
Autor artykułu: (m. st.)