Niespodzianki w procesie o korupcję w magistracie


Wczorajszy, drugi dzień procesu o korupcję w magistracie rozpoczął się od informacji o nagłej chorobie oskarżonego Pawła P. – Mój klient z objawami ataku serca przebywa w szpitalu – powiedział jego obrońca, adw. Marek Kałuża.

Wiadomość potwierdziła się. – Paweł P. zasłabł i według przewidywań lekarzy pozostanie w szpitalu tydzień – poinformowała procesowe strony sędzia Anna Starczewska-Jeromin.

Losowy wypadek pokrzyżował plany sądu.
Wczoraj miał składać wyjaśnienia były prezydent Łodzi, Marek Czekalski. Sąd przesłucha go na następnej rozprawie, wyznaczonej na 7 listopada. W tym czasie ze szpitala, w którym przebywa Paweł P., nadejdzie lekarska opinia o stanie jego zdrowia.

Wcześniej Marek Czekalski zwrócił się do sądu o ujawnienie swojego wizerunku w prasie i w telewizji. – Nie jestem przestępcą i nie chcę występować z czarną przepaską na oczach. – Moja twarz jest moją własnością – dodał. Pretensje zaadresowane do mediów były nieuzasadnione, bowiem w pierwszym dniu rozprawy sąd nakazał dziennikarzom nieujawnianie wizerunku oskarżonych. Jednak na wyraźną prośbę Marka Czekalskiego sąd zgodził się na zdjęcie czarnej przepaski.

Na koniec obrońca oskarżonego Henryka O., mec. Piotr Kona prosił sąd, by jego klient mógł wyjechać do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma rodzinę i chorą żonę. – Mój klient będzie stawiać się na każde wezwanie sądu – zapewniał adwokat, deklarując jednocześnie poręczenie osobiste Marka Edelmana.

Sąd nie uwzględnił tego wniosku. – Oskarżony nie złożył jeszcze wyjaśnień, nie może zatem wyjechać – argumentował. Nie jest to odmowa definitywna. Sąd wypowie się w tej sprawie jeszcze raz w trakcie procesu.

Autor artykułu:

Comments are closed.