Archive for July, 2002

SLD ma kandydatów

Wednesday, July 24th, 2002

Kandydatów do Rady Miejskiej i Sejmiku Wojewódzkiego opiniowała wczoraj rada powiatowa Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Na liście 86 osób, które wystartują w jesiennych wyborach samorządowych do łódzkiej Rady Miejskiej są kandydaci rekomendowani głównie przez SLD (69 osób) oraz Unię Pracy, Stowarzyszenie Ordynacka i inne organizacje.

Wśród członków Sojuszu znaleźli się na liście m.in. Jerzy Hutek, Robert Wojciechowski, Józef Niewiadomski i Zbigniew Solarz. Jest też wielu obecnych radnych. Iwona Bartosik, dotychczasowa przewodnicząca klubu radnych SLD, ma kandydować do Sejmiku Województwa.

Autor artykułu: (kow)

GKS pokonał Ruch

Wednesday, July 24th, 2002

Drugoligowi piłkarze GKS Bełchatów wygrali w przedostanim sparingowym meczu z pierwszoligowym Ruchem Chorzów 3:2. Bramki: dla GKS – Jano Froehlich (11), Dariusz Patalan (18), Janusz Jelonkowski (89), dla Ruchu – Bartłomiej Jamróz (41), Mariusz Śrutwa (75).

Gospodarze zaskoczyli rywali i po 30 minutach prowadzili 2:0. W ostatnich minutach spotkania Janusz Jelonkowski wykorzystał zawahanie chorzowskiego bramkarza i zdobył zwycięskiego gola.

GKS Bełchatów – Ruch Chorzów 3:2 (2:1)

GKS: Sapela – Berliński, Fohlich, Jakosz – Pawlusiński, Hinc, Kuranty, Szarpak, Kolendowicz – Patalan, Chmiest oraz Łukiewicz, Konkiewicz, Walęciak, Jelonkowski, Dymek, Zieliński.

Autor artykułu: (hof)

Nie ma napastników, nie ma bramek!

Monday, July 22nd, 2002

W trzecim kolejnym meczu sparingowym piłkarze ŁKS nie zdobyli gola. Po dobrym spotkaniu z GKS Katowice w Łodzi, wygranym 2:0, łodzianie rozegrali trzy kontrolne gry podczas zgrupowania w Wiśle: z RKS Radomsko zremisowali 0:0, z Podbeskidziem Bielsko-Biała przegrali 0:2, a w sobotę na boisku w Rudach Raciborskich również bezbramkowo
zremisowali z pierwszoligowym KSZO Ostrowiec. Korespondencja
własna

Podopiecznych trenerów Włodzimierza Gąsiora i Józefa Robakiewicza czeka jeszcze jeden sparing, na zakończenie przygotowawczego obozu – z Pogonią Szczecin w Wiśle. Może wówczas ełkaesiacy strzelą gola?

Młodzi i niscy

Trener Włodzimierz Gąsior zdecydował się na wystawienie w linii ataku dwóch bardzo młodych piłkarzy. Gracz z Togo Kossi Assogba i Marcin Stanisławski mieli za zadanie atakować bramkę KSZO. Ten drugi był nawet bliski zdobycia gola, kiedy to w 20 min. z lewej strony ostro dośrodkował Karol Piątek. Niewysoki Marcin Stanisławski nie sięgnął jednak piłki. Gdyby zamiast niego w takiej sytuacji był na przykład grający w KSZO wysoki Wojciech Małocha, bramka byłaby murowana.

Dużo więcej pracy od stojącego w bramce KSZO Waldemara Piątka miał Piotr Rossowski. Często był poddawany sprawdzianowi formy. Ze wszystkich groźnych sytuacji „Rosół” wychodził, na szczęście, obronną ręką.

W środku pola gra była wyrównana. Łodzianie umiejętnościami technicznymi nie ustępowali pierwszoligowym rywalom.

Brakowało jednak „ognia” w linii ataku. Kossi Assogba kilkakrotnie łapany był na spalonym. Zawodnicy z Ostrowca mogli czuć w nogach rozgrywany poprzedniego dnia sparing z Piastem Gliwice. Okazało się, że gliwiczanie budują silny zespół, chcą awansować do drugiej ligi, i podyktowali trudne warunki gry drużynie z Ostrowca. Piast wygrał 3:2, a jedną z bramek dla gliwiczan strzelił znany z występów w Widzewie Marek Szemoński.

Kapsa chce do Łodzi

W meczu z Piastem w bramce KSZO stał Paweł Kapsa, dzięki czemu dostał wolne na mecz z ŁKS. Młody bramkarz potwierdził, że otrzymał propozycję gry w drużynie trenera Włodzimierza Gąsiora. Porozumienia w sprawie transferu nie osiągnęli jednak działacze obu klubów. Kapsa chętnie przeszedłby do ŁKS, bo nie odpowiada mu rola „wiecznego rezerwowego” Waldemara Piątka.

Wracajmy do gry łodzian. Po raz pierwszy w drużynie ŁKS zagrał piłkarz Żalgirisu Wilno, 26-letni Białorusin Jewgienij Żuk. Drugi z graczy tego litewskiego klubu, Litwin Giedrius Barevicius rozchorował się i nie mógł wystąpić. Wczoraj trenował po raz pierwszy. Żuk zagrał na pozycji lewego, kryjącego obrońcy, a stylem gry przypomina występującego po przeciwnej stronie defensywy Sławomira Rutkę. Widać, że obaj nie są szybkobiegaczami, ale też poprawnie wywiązują się ze swej roli. Rutka podpisał na rok kontrakt z ŁKS.

Silnym punktem powinien być grający na pozycji ostatniego stopera Grzegorz Sitnicki. Nie jest jednak wykluczone, że w jutrzejszym meczu z Pogonią Szczecin jego miejsce zajmie Jewgienij Żuk, a Sitnicki zagra kryjącego obrońcę.

– O przydatności Żuka zadecyduję po meczu z Pogonią – powiedział trener Włodzimierz Gąsior. – Ma duże umiejętności, ale jest zbyt wolny.

Powrót Stańka

Mecz w towarzystwie ładnej kobiety obserwował Marcin Staniek, który zagrał w jednym ze sparingów ŁKS, ale doznał kontuzji. Po meczu rozmawiał z łódzkimi trenerami, zgłaszając gotowość gry w Łodzi.

Nadal bez formy jest Artur Błażejewski. Rola prawego pomocnika powinna mu odpowiadać, jednak „Błażej” daleki jest od swej normalnej dyspozycji. Liderem zespołu jest Jacek Sorbian, a wsparcie ma w czyniącym stałe postępy Tomaszu Rączce.

Piłkarski umysł

– Postępy Rączki bardzo mnie cieszą – mówił trener Włodzimierz Gąsior. – Ten chłopiec ma piłkarski umysł.

Jedyny celny strzał na bramkę KSZO oddał właśnie Jacek Sorbian. W 70 min Marek Gołębiewski faulowany był przed polem karnym. Łodzianie ustawili piłkę do rzutu wolnego, przeskoczył ją Sławomir Rutka, a Paweł Hajduczek strzelił w mur. Futbolówka trafiła do Jacka Sorbiana, który strzelił po ziemi, ale Waldemar Piątek wybił piłkę na róg. Z rzutu wolnego strzelał także Tomasz Rączka, ale piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką.

Na pochwały zasługuje także Karol Piątek, który często przeprowadzał akcję skrzydłami, do przerwy po lewej, a po zmianie stron po prawej stronie boiska.

Wciąż największym problemem w ŁKS jest zupełny brak napastników. Z Marcina Stanisławskiego na pewno większy pożytek będzie w drugiej linii, Kossi Assogba może być jedynie rezerwowym. Wielkim rozczarowaniem była postawa Marka Gołębiewskiego, który rzadko miał kontakt z piłką. Gołębiewski mógł zdobyć gola w końcówce meczu, ale jego strzał z 8 metrów został zablokowany.

W trakcie meczu głośnymi uwagami swoje niezadowolenie z gry Pawła Hajduczka wyrażali trenerzy ŁKS. – Jeśli nie zwiększy swojego zaangażowania w grę, chyba zrezygnujemy z Hajduczka – mówił trener Włodzimierz Gąsior.

Nadzieja w Jezierskim

Jeśli gra łodzian w środku pola i w defensywie mogła się podobać, to jednak bez napastników ŁKS nie będzie w stanie wygrywać i zdobywać drugoligowych punktów. Szansą dla łodzian będzie powrót po nieudanych testach w Izraelu Remigiusza Jezierskiego. On i jeszcze jeden napastnik dają gwarancję skuteczniejszej gry ŁKS.

ŁKS Łódź – KSZO Ostrowiec 0:0

ŁKS: Rossowski – Rutka, Sitnicki, Żuk – Błażejewski (46, Napierała), Rączka, Golański (57, Czpak), Sorbian, K. Piątek – Stanisławski (46, Gołębiewski), Assogba (50, Hajduczek).

KSZO: W. Piątek – Unierzyski, Mitić, Lasocki – Preis, Szmuc, Popiela, Bilski, Zajączkowski – Małocha, Żelazowski. Na zmiany wchodzili: Grębowski, Kowalski, Krawiec, Trela.

Autor artykułu: (dk)

GKS bez straty gola

Monday, July 22nd, 2002

Piłkarze drugoligowego GKS Bełchatów wrócili ze zgrupowania w Dzierżoniowie. W ostatnim meczu kontrolnym podopieczni trenera Jacka Zielińskiego bezbramkowo zremisowali z Odrą Opole. W trzech meczach bełchatowianie nie stracili ani jednego gola, strzelili zaś tylko jednego.

W pierwszym meczu GKS zremisował 0:0 z Górnikiem Polkowice, w następnym pokonał Miedź Legnica 1:0. Złotą bramkę uzyskał Marcin Chmiest, pozyskany z Hutnika Kraków. Podczas tego meczu kontuzji doznali Piotr Szarpak i Krzysztof Kukulski.

Bełchatowian prześladują urazy. Wcześniej ze zgrupowania wyjechał Jacek Berensztajn, a po konsultacjach lekarskich założono mu szynę gipsową. „Berek” ma kłopoty z achillesem.

W meczu z Odrą GKS grał w składzie: Ptak – Berliński, Frohlich, Popek – Pawlusiński, Hinc, Jakosz, Ławriszin, Kuranty – Patalan, Koczon. Na zmiany wchodzili: Sapela, Walęciak, Konkiewicz, Jelonkowski, Dymek.

W GKS testowany był młody zawodnik Tomasovii Daniel Koczon, ale trener Zieliński nie widział dla niego miejsca w składzie i zawodnik pożegnał się z drużyną.

– Jestem zadowolony ze sparingów – powiedział trener Jacek Zieliński. – Cieszę się, że nie straciliśmy bramki. Martwi mnie forma napastników.

Przed GKS sparingi z pierwszoligowcami. Jutro bełchatowianie grają z Ruchem Chorzów, a w sobotę z Górnikiem Zabrze.

Autor artykułu: (dk)

Andrzej Pawelec – Musiałem pomóc klubowi

Monday, July 22nd, 2002

Od piątku z widzewiakami trenuje Marcin Kuźba. Mirosław Czesny mówi, że to pańska zasługa.

Andrzej Pawelec, przewodniczący rady nadzorczej: – Skoro tak twierdzi prezes, to tak zapewne jest.

∂ Klubu nie było stać na tego piłkarza?

– Nie wnikałem w szczegóły. Po prostu prezes Czesny poprosił mnie o pomoc. Uważam, że wszyscy w klubie z al. Piłsudskiego musimy się trzymać razem i pomagać sobie wspólnie. Jeśli była taka potrzeba, to nie mogłem odmówić Widzewowi i wyłożyłem pieniądze na piłkarza.

∂ Wiele mówiło się o tym, że pieniądze na transfer piłkarza miał przekazać nowy sponsor?

– Nie zamierzam tego komentować.

∂ Ile wydał pan pieniędzy na pozyskanie Kuźby?

– To jest tajemnica handlowa i ze zrozumiałych względów nie mogę o niej mówić. Mogę jedynie zapewnić, że są to niemałe pieniądze, bo Kuźba podpisał z nami dwuletni kontrakt. Z drugiej jednak strony jest to zawodnik wybitny i musi trochę kosztować.

∂ Jest pan właścicielem jego karty zawodniczej?

– W żadnym wypadku. Kuźba jest piłkarzem Widzewa.

∂ Wcześniej pozyskano już dwóch napastników…

– Zgadza się. Jednak chcemy grać w tym sezonie o najwyższe cele. Trenerzy po konsultacji z zarządem zaproponowali grę trzema napastnikami. W tym wypadku brakowało na środkowego, stąd też narodził się pomysł z Kuźbą. Bardzo mi się spodobał i dlatego pomogłem w jego realizacji.

Autor artykułu: (hof)

Złomowisko Europy

Friday, July 19th, 2002

Polska jest cmentarzem starych samochodów z całej Europy. Tu każdego dnia trafiają tony złomu, który potem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przerabia się na nowoczesne wózki, sprzedawane naiwniakom.

Niestety takich cudotwórczych umiejętności nie posiadają różnej maści hochsztaplerzy, uważający się za futbolowych menedżerów. Wwożą do Polski futbolowy złom z całego świata. Wydaje im się, że uda się wcisnąć kit mało zorientowanym prezesom i trenerom i upchnąć swoich podopiecznych w ligowych drużynach.

Znana i dobrze obśmiana w środowisku jest historia pewnego menedżera, który w wyniku nieporozumienia, wpuszczony na plac w sparingowym meczu, okazał się lepszy od swojego podopiecznego. Prezentował jednak umiejętności na poziomie ligi szóstek i do I-ligowej drużyny się nie załapał.

Trudno zrozumieć działaczy Radomska, którzy robili wielką tajemnicę z przyjazdu znakomitego (ponoć) pomocnika z Homla Siergieja Kijniaka. Szybko, bo w ciągu 45 minut sparingu z ŁKS, okazało się, że Siergiej jest tylko i wyłącznie futbolowym nieudacznikiem i nadaje się do natychmiastowego pogonienia. Co też się stało. Na szczęście dla RKS.

Kto takich ludzi poleca, kto promuje? Kto za to wszystko płaci i po co? Wydaje się, że po wejściu w naszym kraju w życie prawa Bosmana i powstaniu rynku polskich piłkarzy posiadających certyfikaty w swoim ręku, sprzedawanie i kupowanie zagranicznego piłkarskiego kota w worku traci wszelką rację bytu.

Autor artykułu: (pas)

Łodzianie w czołówce

Friday, July 19th, 2002

Na torze w Kaliszu odbyły się zawody „Nadziei olimpijskich”. W dwudniowej rywalizacji wzięło udział 70 kolarzy z całego kraku. Z dobrej strony pokazali się łódzcy zawodnicy. W wyścigu ze startu zatrzymanego na 500 m i 1000 m dwukrotnie czwarty był Łukasz Sęk (Społem).

W sprincie olimpijskim drugie miejsce zajęła drużyna łódzkiego Włókniarza (Tomasz Krysztofik, Piotr Lewicki, Krzysztof Radwański), a czwarty był zespół Społem (Łukasz Sęk, Maciej Miller, Krzysztof Sumera). W wyścigu dystansowym (15 km) trzecie miejsce zajął Radwański, a szóste Lewicki. Z kolei na 2 km Sęk był piąty, a Radwański ósmy. Trenerem zawodników Włókniarza jest Czesław Kowalski.

Autor artykułu: (hof)

„Łódź Triathlon 2002”

Friday, July 19th, 2002

11 sierpnia br. na terenie Młodzieżowego Ośrodka Sportu i Rekreacji Łódź-Górna przy Stawach Stefańskiego w rejonie ulic Rudzka, Farna, Patriotyczna odbędą się II Ogólnopolskie Zawody w Triathlonie „Łódź Triathlon 2002”.

Zawody organizują sympatycy triathlonu związani z sekcją tej dyscypliny sportu w TKKF „Jedność”, a można je przeprowadzić dzięki przychylności MOSiR Łódź-Górna „Stawy Stefańskiego”.

Uczestnicy zawodów ścigać się będą na dystansie: pływanie – 750 m (pętla po trójkącie), jazda na rowerze – 20 km (2 pętle z nawrotem, nawierzchnia asfaltowa, ruch otwarty, kierowany, podciąganie (drafting) dozwolone), bieg – 5 km (2 pętle z nawrotem, nawierzchnia: alejki parkowe).

Zawody przeprowadzone będą w kategoriach wiekowych: K – klasyfikacja generalna kobiet, M – klasyfikacja generalna mężczyzn, Ł – klasyfikacja łodzian, 40+ – weterani powyżej 40 lat, 50+ – weterani powyżej 50 lat, 60+ – weterani powyżej 60 lat.

W zawodach mogą uczestniczyć wszyscy chętni, którzy potrafią przepłynąć dystans 750 m, jeździć na rowerze i nie straszne im bieganie. W tych zawodach liczy się udział. Oprócz wyczynowców startują także amatorzy uprawiający sport dla przyjemności.

W zawodach mogą brać udział osoby, które ukończyły 15 rok życia, młodsi zawodnicy mogą startować za zgodą rodziców. Każdy zawodnik powinien posiadać aktualne badania lekarskie lub licencję triathlonową. Obowiązkiem każdego uczestnika jest posiadanie kasku ochronnego i czepka.

Zgłoszenie, zawierające imię i nazwisko, rok urodzenia i kat. wiekową, klub lub miejscowość, należy przesłać do 9 sierpnia na adres: e -mail : tkkfjednosc@ikki.pl, Sekcja Triathlonu przy TKKF „Jedność” 93-002 Łódź Rzgowska 2a, tel.042 684-93-47, fax 649-46-17. Zgłoszać się można w dniu startu do godz. 13. Wysokość wpisowego 20 zł.

Autor artykułu: (mm)

Kłopoty z mirabelką

Thursday, July 18th, 2002

Przed jedną z klatek schodowych bloku przy ul. Łagiewnickiej 80/96 zostało ścięte drzewo owocowe. Niektórzy lokatorzy są rozżaleni, bo w ciągu kilkunastu lat polubili mirabelkę.

– Kiedy nagle ją ścięto, poczułem się tak, jakby ktoś odebrał mi przyjaciela – skarży się jeden z mieszkańców. – Komu to drzewo przeszkadzało? Teraz mamy betonową pustynię.
Blok należy do Spółdzielni Mieszkaniowej im. W. Jagiełły.

– Lokatorzy złożyli do nas podanie o wycięcie tego drzewa. Podpisane było przez 6 osób – wyjaśnia Halina Struszczyk, administratorka. – Nawet zwlekaliśmy z decyzją, myśląc, że zmienią zdanie, ale ludziom, którzy mieszkają na niższych piętrach mirabelka przeszkadzała. Skarżyli się, że w mieszkaniach jest ciemno, a zewsząd zlatują się osy i inne robactwo.

Decyzja o wycięciu drzewa była skonsultowana z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Łodzi. Urzędnicy uznali, że rzeczywiście niektórym osobom drzewo może uprzykrzać życie.

Autor artykułu: (alp)

„Jasiek” dotarł do Słubic

Thursday, July 18th, 2002

Trzej łódzcy dziennikarze Radosław Wilczek, Przemysław Witkowski i Robert Chojecki, którzy podróżują po Polsce poduszkowcem przepłynęli już Odrą z Wrocławia do Słubic.

– Podróż przebiega bardzo spokojnie – opowiada Radosław Wilczek. – Pojazd zachowuje się bez zarzutów, a na szlaku nie natrafiliśmy na żadne przeszkody.

Przypomnijmy. Dziennikarska wyprawa poduszkowcem rozpoczęła się w Łodzi, w ubiegłą sobotę.

W poniedziałek podróżnicy zwodowali swój pojazd na Odrze i wyruszyli w kierunku Szczecina.

– W pierwszym dniu rejsu nocowaliśmy na łące, a wczoraj w porcie przeładunkowym w stoczni w Głogowie – opowiadają.
Na szlaku, oprócz szczęścia, sprzyja im również pogoda i ludzie.

– Traktują nas bardzo życzliwie, z ogromnym zainteresowaniem oglądają pojazd, wypytują o trasę i proponują gościnę – mówi Radosław Wilczek.

Łodzianie będą podróżować poduszkowcem przez miesiąc.

Celem ich wyprawy jest ciekawe spędzenie wakacji i zaprezentowanie służbom ratowniczym pojazdu, który może poruszać się zarówno po lądzie jak i po wodzie. Sunie po nawierzchni na poduszce powietrznej i napędzany jest ogromnym wentylatorem.

Autor artykułu: (mac)