Proces dwóch strażników miejskich – przymknÄ™li oko za 100 zÅ‚otych


Wczoraj przed łódzkim SÄ…dem Rejonowym rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ proces dwóch funkcjonariuszy Straży Miejskiej, zÅ‚apanych na gorÄ…cym uczynku wziÄ™cia Å‚apówki od dziennikarza „Expressu Ilustrowanego”.

Pod tym zarzutem na ławie oskarżonych zasiedli: 48-letni Stefan B. i 28-letni Dariusz P. Pierwszy przyznał się do wzięcia 100 złotych w zamian za odstąpienie od mandatu, drugi zaprzeczył prokuratorskiemu zarzutowi. Obaj odmówili składania wyjaśnień. Nie chcieli też odpowiadać na pytania sądu i procesowych stron.

ByÅ‚a to prowokacja reportera „Expressu Ilustrowanego”, który chciaÅ‚ udowodnić, że przy ulicy Strykowskiej funkcjonariusze Straży Miejskiej polujÄ… na kierowców zjeżdżajÄ…cych z trasy z paniami lekkich obyczajów.

Prostytucja – wiadomo – nie jest w Polsce karalna, można natomiast wlepić madat za wjazd do lasu w miejscu niedozwolonym. I można przymknąć oko na drogowe wykroczenie za Å‚apówkÄ™.

Chciał to sprawdzić nasz redakcyjny kolega. Wieczorem 6 kwietnia zeszłego roku dziennikarz wcielił się w rolę kierowcy z trasy i swoim autem w towarzystwie kobiety wjechał w las w rejonie ulicy Rogowskiej.

Już po chwili przy samochodzie pojawili się oskarżeni. Poprosili o dokumenty, po czym wypytując o żonę, dzieci, miejsce zatrudnienia (co będzie, gdy dowie się szef, a jeszcze gorzej żona), dali do zrozumienia, że mogą zrezygnować z mandatu. Reporter wyciągnął z portfela 100 złotych w kilku banknotach. Pieniądze skwapliwie schowali i odjechali. Opodal na strażników czekali policjanci.
Na nastÄ™pnej rozprawie, która odbÄ™dzie siÄ™ 16 czerwca, sÄ…d przesÅ‚ucha 11 Å›wiadków i – być może – ogÅ‚osi wyrok.
Oskarżeni nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.

Autor artykułu: (st)

Comments are closed.