PiÅ‚karze Widzewa dostali dwa dni wolnego. SpotykajÄ… siÄ™ dopiero jutro: najpierw na pogrzebie wieloletniego lekarza i oddanego dziaÅ‚acza klubu – Antoniego Nockowskiego, a potem na treningu.
Zdaniem Franciszka Smudy „przykÅ‚adanie teraz do pieca nie ma najmniejszego sensu”. JeÅ›li piÅ‚karze odpocznÄ…, bÄ™dÄ… czuć głód piÅ‚ki. GrajÄ…c na Å›wieżoÅ›ci, mogÄ… sprawić niespodziankÄ™
w Krakowie w sobotnim meczu przeciwko Wiśle.
* Znawcy ligowych realiów uważają, że Widzew na 99 procent utrzymał się już w ekstraklasie. Co pan na to?
Franciszek Smuda: – Jest w tym sporo racji. WierzÄ™, że ten jeden brakujÄ…cy procent wyrwiemy już w Krakowie.
* Czy zajdą zmiany w składzie?
– Raczej rotacje na niektórych pozycjach. Trudno teraz eksperymentować.
* Czy dojdą do zespołu Scherfchen i Seweryn?
– Ten pierwszy z pewnoÅ›ciÄ… nie, ten drugi tak.
* Czy Giuliano nie marnuje siÄ™ na bocznej obronie?
– Ja jestem zadowolony z jego postawy. Potrafi dogonić każdego napastnika.
* Czy chciałby pan mieć w składzie na mecz z Wisłą Marka Zająca?
– Bardzo, to dobry zawodnik, który miaÅ‚by dodatkowÄ… motywacjÄ™ do gry. ChciaÅ‚by jak najlepiej pokazać siÄ™ przed swoimi byÅ‚ymi pracodawcami. MógÅ‚by zmierzyć siÄ™ w sportowej walce z dawnymi kolegami, z którymi przez parÄ™ sezonów broniÅ‚ krakowskich barw. WierzÄ™, że widzewscy dziaÅ‚acze zrobiÄ… wszystko, żeby do soboty potwierdzić go do naszego klubu.
Autor artykułu: (pas)