Złodzieje impulsów


W Łodzi pojawiły się szajki wyspecjalizowane w kradzieżach kart telefonicznych. Złodzieje blokują automaty zapałkami, blaszkami, gumą do żucia, małymi monetami i kradną karty telefoniczne, które utkwiły w aparacie.

Barbara Górska, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej nie ukrywa, że w sprawach kradzieży kart telefonicznych w tym roku odnotowano w Łodzi już ponad 600 reklamacji! Liczba kradzieży jest jednak o wiele większa, gdyż nie wszyscy pokrzywdzeni decydują się na powiadomienie Telekomunikacji Polskiej.

– W miejsca, gdzie najczęściej dochodzi do kradzieży, wysyłamy patrole policyjne. Legitymujemy też osoby, które korzystają z automatów telefonicznych lub kręcą się w ich pobliżu – mówi nadkom. Mirosław Micor, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Kradzieżami kart telefonicznych przeważnie trudnią się nastolatkowie i nieco starsi. Przyłapanie złodzieja na gorącym uczynku graniczy niemal z cudem. Do tej pory udało się policji zatrzymać zaledwie dwie osoby, które połakomiły się na cudze impulsy telefoniczne!

Złodzieje najczęściej blokują otwory wydające karty w automatach zainstalowanych na dworcach i na ruchliwych ulicach, m. in. na Dworcu Kaliskim, Fabrycznym, na ul. Piotrkowskiej, Nowomiejskiej, w okolicach placu Wolności, Niepodległości, skrzyżowania ulic: Rzgowskiej z ul. Leczniczą i Kurczaki, Pabianickiej z Rudzką, Próchnika z Zachodnią oraz al. Kościuszki z ul. Zieloną.

Skradzione karty przestępcy używają do telefonowania, handlują nimi na bazarach lub sprzedają kolekcjonerom. W ich rękach nie zmarnuje się żadna karta, nawet wówczas, gdy wyczerpią się impulsy zakodowane na pasku magnetycznym.

Przy pomocy specjalnych urządzeń karty nabijane są impulsami powtórnie. Łódzka policja rozbiła grupę takich fałszerzy. Tworzyli ją studenci jednej z łódzkich uczelni. Na tym procederze zarabiali krocie.

Proceder fałszowania kart telefonicznych (z tzw. paskiem magnetycznym) oraz okradania osób korzystających z automatów telefonicznych przybrał już tak dużą skalę, że Telekomunikacja Polska zdecydowała się na wycofanie z obiegu kart telefonicznych o nominałach 50 i 100 impulsów. Przedstawiciel biura prasowego Telekomunikacji Polskiej w Warszawie poinformował nas, że w sprzedaży są dostępne tylko karty magnetyczne o nominałach 15 i 25 impulsów.

*****

Żeby uniknąć kradzieży karty telefonicznej (tzw. magnetycznej), należy wcześniej sprawdzić automat, z którego zamierzamy dzwonić. Najlepiej zrobić to przy pomocy karty zużytej. Nie narazimy się wówczas na straty, a złodziej nic na tym nie zyska.

Jeżeli karta utkwiła w automacie trzeba jak najszybciej zatelefonować pod bezpłatny numer 980 (w godz. 8-16). Otrzymamy wówczas informację o ewentualnej interwencji technika. Jeżeli będzie w pobliżu, nie powinniśmy zbyt długo czekać. Gorzej, gdy przyjdzie mu dojechać do Śródmieścia czy na Bałuty z Górnej, gdzie w Łodzi mieści się siedziba TP PubliTel, spółki, która w imieniu TP zajmuje się obsługą publicznych aparatów telefonicznych.

Warto też złożyć pisemną reklamację. Druki są dostępne w placówkach TP S. A. oraz w urzędach pocztowych.

Autor artykułu: (em)

Comments are closed.