Katedra będzie jak nowa!

May 21st, 2003

Wczoraj rozpoczął się remont łódzkiej katedry. Pracownicy firmy zajmującej się montażem dźwigów budowlanych montowali specjalną windę, którą mają być przewożone na górę materiały budowlane.

– Winda wjedzie na wysokość 55 metrów. Montaż dźwigu potrwa do czwartku – zapowiedział Jerzy Trela, pracownik firmy. – Potem na górę zostaną zwiezione wszystkie potrzebne do renowacji materiały.

O remoncie bazyliki mówiono już dawno. Jeszcze zimą władze kościelne wystawiły w nawie bocznej tablicę ze zdjęciami obrazującymi ogrom zniszczeń wieży katedralnej.

Jednocześnie rozpoczęto zbieranie funduszy na renowację.

– Ubytki muru w budynku świątyni są ogromne. Przyczynił się do nich m.in. pożar dachu, który wybuchł w maju 1971 roku – przyznaje ksiądz Ireneusz Kulesza, proboszcz katedry. – Wysoka temperatura spowodowała przegrzanie elementów żelbetowych. Do tego dołączyły się niekorzystne warunki atmosferyczne (deszcz, mróz), które sukcesywnie uszkadzały wieżę na przestrzeni wielu lat.

Latem ubiegłego roku inżynierowie-alpiniści przeprowadzili ekspertyzę budynku. Stwierdzili m.in., że uszkodzona jest wieża na wysokości od 49. metra do krzyża (90 m). Fatalny jest przede wszystkim stan żelbetowych elementów, które są silnie skorodowane. Mocno zniszczone są też stalowe łączniki słupów z konstrukcją nośną wieży. Niektóre fragmenty trzeba było zdemontować, gdyż zagrażały bezpieczeństwu ludzi!

W sumie ustalono, że remontu wymaga kilkanaście części składowych budowli. Na koniec planowane jest odnowienie ołtarzy. To jednak nastąpi najwcześniej w przyszłym roku.
Łódzka katedra powstała w 1927 roku. W czerwcu ubiegłego roku zakończył się w niej remont organów małych, które także były w fatalnym stanie.

*****

W kościele można nabyć druczek z informacją, gdzie wpłacać pieniądze, które zostaną przeznaczone na renowację wieży katedralnej.

Autor artykułu: Magdalena Grochowalska

Mandaty dla niewinnych

May 21st, 2003

Przedsiębiorstwo ES-CSG, którego pracownicy kontrolują bilety w łódzkich tramwajach i autobusach oblegane jest przez setki oburzonych łodzian. Egzekutor długów ściga ich za niezapłacone mandaty. Problem w tym, że kary już dawno zapłacili.

– W ciągu zaledwie kilku dni wpłynęło do nas już prawie 200 skarg od osób, które niesłusznie są ścigane przez windykatorów z firmy „Kruk” – informuje Henryka Marcinkowska, kierowniczka biura łódzkiego oddziału wrocławskiej firmy ES-CSG przy ul. Gdańskiej 54.

– W naszych dokumentach wszystko jest w porządku, ale nie mamy prawa odwołać egzekutorów. Dzwonimy do dyrekcji we Wrocławiu i tam przekazujemy każdą sprawę do wyjaśnienia.

Jak wczoraj pisaliśmy, w poniedziałek doszło w biurze
ES-CSG do dramatycznej sytuacji. Kilkadziesiąt zdenerwowanych osób wyrwało drzwi do biura i chciało zlinczować jego pracowników. Nie doszło do tragedii tylko dlatego, że kontrolerzy trzymali drzwi blokując je przed napierającym tłumem, a po chwili pojawiła się policja, która uspokoiła emocje. Wczoraj do awantur na szczęście nie doszło, chociaż nadal w kolejce do wyjaśnień stało wiele osób, które niesłusznie są straszone komornikiem.

Tadeusz Szybka już dawno zapłacił mandat. Wczoraj domagał się wyjaśnień dlaczego firma „Kruk” żąda ponownej zapłaty.

Jolanta Wróbel ma dowody opłacenia mandatów za swoje dzieci, ale mimo wszystko i ją ściga egzekutor należności.
Teresa Idzikowska miała mandat anulowany, a teraz „Kruk” straszy ją sądem…

Grzegorz Milczanowski, dyrektor do spraw windykacji ES-CSG Polska we Wrocławiu bije się w piersi.

– Nasi pracownicy popełnili błąd, a jego skutki najbardziej odczuwają łodzianie – przyznaje. – W ostatnich dniach wysłaliśmy kilkadziesiąt tysięcy wezwań do zapłacenia mandatu. Część z nich z winy naszego pracownika była bezpodstawna, bo kara już dawno została zapłacona. Wszystkich, straszonych bez powodu, serdecznie przepraszam.

Błędy w wezwaniach dotknęły nie tylko mieszkańców naszego miasta, ale także pasażerów z Opola i Wrocławia, gdzie firma również kontroluje bilety. Do ilu osób trafiły bezpodstawne wezwania?

ES-CSG na razie ustala liczbę pokrzywdzonych.

Autor artykułu: Krzysztof Zając

Żużlowe Grand Prix w Chorzowie

May 17th, 2003

Dzisiejszym (godz. 19) turniejem o Grand Prix Europy w Chorzowie żużlowcy rozpoczną zmagania w indywidualnych mistrzostwach świata. Tytułu broni Szwed Tony Rickardsson. Na Stadionie Śląskim wystąpi sześciu Polaków, a także jeden reprezentant Towarzystwa Żużlowego Łódź.

Łódzcy kibice trzymać będą kciuki za Duńczyka Bjaerne Pedersena, który wspaniale spisuje się w meczach II ligi. W Grand Prix nie jest faworytem, startuje z nr. 20, ale może sprawi niespodziankę?

Tegoroczny cykl GP składa się z dziewięciu, a nie jak planowano z dziesięciu turniejów, bowiem zrezygnowano z wyjazdu do Australii. Ostatnia eliminacja odbędzie się 4 października w hali w norweskim Hamar. Prawo startu w przyszłorocznych mistrzostwach zapewni sobie czołowa dziesiątka GP 2003.

Faworytem tegorocznych mistrzostw jest zdecydowanie najlepszy żużlowiec w ostatnich latach, Rickardsson. Zdobywając w ubiegłym roku piąty tytuł mistrza świata Szwed zbliżył się do rekordu legendarnego Ivana Maugera z Nowej Zelandii, który jako jedyny szczyci się sześcioma złotymi medalami.

W gronie zawodników, którzy mogą przełamać dominację Rickardssona wymienia się przede wszystkim Australijczyków Jasona Crumpa i Ryana Sullivana oraz Tomasza Golloba. Polak po raz kolejny będzie próbował sięgnąć po upragniony tytuł.

Lista jego sukcesów jest bardzo długa, ale brakuje na niej tego najważniejszego – indywidualnego mistrzostwa świata.
Gollob trzy razy zdobywał brązowe medale mistrzostw świata, a raz srebrny. Najbliżej końcowego zwycięstwa był w 1999 roku, jednak ciężki wypadek przed ostatnimi zawodami w Danii pozbawił go szansy na tytuł.

W Chorzowie wystąpi sześciu polskich żużlowców: Gollob, Krzysztof Cegielski, Piotr Protasiewicz, Tomasz Bajerski, Rafał Kurmański i Sebastian Ułamek (dwaj ostatni dzięki dzikim kartom). Tylko Gollob ma zapewnione miejsce w turnieju głównym – pozostali będą musieli rywalizować w eliminacjach.

Już w pierwszym wyścigu na tor wyjadą Cegielski i Ułamek, a ich przeciwnikami będą Duńczyk Hans Andersen i Anglik Lee Richardson. W biegu drugim wystartuje Kurmański, w trzecim pojedzie Protasiewicz, a w czwartym Bajerski.

Autor artykułu: (dk)

Tyle mają najbogatsi łódzcy politycy

May 17th, 2003

Który z łódzkich polityków zgromadził największy majątek? W co inwestują ci, którzy mają najwięcej? Skąd biorą się ich dochody? Oto dziesiątka najmajętniejszych łódzkich polityków.

Mirosław Drzewiecki, poseł Platformy – 2,26 mln zł

Poseł Mirosław Drzewiecki w złotówkach, dolarach i euro odłożył na kontach równowartość 699 tys. zł. Ma też 300-metrowy dom o wartości 400 tys. zł, 150-metrowe mieszkanie za 280 tys. zł, działkę rolną wartą 480 tys. zł oraz dom i halę fabryczną warte łącznie 1 mln zł. Mirosław Drzewiecki posiada też udziały w kilku spółkach. Poseł wpisał w swe oświadczenie kredyt inwestycyjny w wysokości 600 tys. zł, ciążący na udziałowcach spółki cywilnej Combi (o 200 tys. zł mniej niż przed rokiem). Najwyraźniej nie pobiera wynagrodzenia poselskiego ani diet poselskich, bo z tego tytułu nie wpisał ani złotówki. Sprzedaż 2 proc. akcji w spółce Cebal Tuba przyniosła mu 472 tys. zł. Posłowi zostało jeszcze 5 proc. akcji tej spółki.

Krzysztof Rutkowski, poseł PLD – 2,08 mln zł

Taką kwotę można uzyskać po uwzględnieniu wszystkich posiadanych przez posła nieruchomości i zasobów gotówki. Jego dom w austriackim Mailberg jest wart niemal 1,4 mln złotych. Poseł ma też dom pod Łodzią wart 350 tys. zł i działkę za 45 tys. zł. Na kontach zgromadził 40 tys. euro i 200 tys. zł. Jest członkiem Rady Nadzorczej (z rocznym uposażeniem 56 tys. zł). Ma „Biuro Doradcze Rutkowski”, (w ubiegłym roku 156 tys. zł dochodu). Ma cztery auta – vw passata, fiata stilo i palio oraz bmw. Na zakup jednego z nich zaciągnął kredyt w wysokości 86 tys. zł.

Tomasz Rosłoński, radny Rady Miejskiej (SLD) – 1,9 mln zł

Na majątek radnego składają się oszczędności w kwocie ponad miliona złotych (350 tys. zł i 150 tys. euro). Radny ma również 400-metrowy dom wart pół miliona złotych, grunty rolne wartości 300 tys. zł i rekreacyjną działkę za 100 tys. zł. Radny Tomasz Rosłoński jest prezesem zarządu ozorkowskiej spółki z kapitałem amerykańskim oraz spółki T.J.J. Corp. Z umów zleceń w ubiegłym roku zarobił 48 tys. zł, diety radnego Rady Miejskiej przyniosły mu 25 tys. zł. Ma dwa auta – 3-letniego daimlera-chryslera (w którym jest widywany najczęściej) i hondę civic z 1998 roku

Andrzej Pęczak, poseł SLD – 1,76 mln zł

Oszczędności Andrzeja Pęczaka rosną z roku na rok. Obecnie to 1,44 mln złotych, i 37 tys. zł w walucie. Andrzej Pęczak ujawnił, że ostatnio jego złotówkowe konta przyrosły o 98 tys. zł. Do tego 200-metrowy dom, z wyposażeniem, garażem i działką wart 520 tys. zł. W Sejmie zarobił w ubiegłym roku 141 tys. zł, plus niemal 27 tys. zł diet poselskich. Otrzymał też 27, 8 tys. zł renty powypadkowej. Z końcem roku 2002 ustanowił rozdzielność majątkową ze swą żoną. Żona zarobiła w ubiegłym roku 215,7 tys. zł. Do swego oświadczenia majątkowego wpisał dwa auta – subaru imprezę i mercedesa swej żony. Na zakup obu aut został zaciągnięty kredyt w wysokości 237 tys. zł. Poseł nie wpisał, jaka część kredytu już została spłacona.

Leszek Miller, premier 1,18 mln zł

Na tę kwotę składa się wartość 210-metrowego domu za 800 tys. zł, 90-metrowe mieszkanie za 480 tys. zł i 65 tys. zł oszczędności (od ubiegłego roku ubyło mu ich 10 tys. zł) oraz niezabudowana działka warta 30 tys. zł. Premier od lat trzyma akcje „Warty” (66 sztuk) i 6 akcji Banku Śląskiego. W ubiegłym roku na posadzie szefa rządu zarobił
207, 5 tys. zł, tytułem diet poselskich dostał ponadto 26,9 tys. zł. Leszek Miller trzyma wciąż starą mazdę nawajo (rocznik 1991). Ciąży na nim 123-tysięczny kredyt mieszkaniowy i 70 tys. zł pożyczki na wkład budowlany dla syna.

Waldemar Borczyk, poseł Samoobrony – 1,1 mln zł

Poseł Borczyk, szef Samoobrony w województwie łódzkim, największy majątek ma w nieruchomościach. Swój
320-metrowy dom wycenił na 510 tys. zł. Ogólnotowarowe gospodarstwo rolne jest warte 420 tys. zł. Prócz 4,4 ha ziemi w jego skład wchodzą „budynki inwentarsko – zbiorowe – magazynowe – warsztaty gospodarcze”. Poseł ma też działkę wartą 120 tys. zł. Na koncie – 4,9 tys. zł, 6900 dolarów i 7600 euro. Waldemar Borczyk prowadzi firmę handlową (494 zł dochodu w 2002 roku). Pobrał 128,8 tys. zł diet i uposażenia poselskiego. Ma mercedesa, traktor i przyczepę samozbierającą. Ciążą na nim trzy kredyty w wysokości 16,5 tys. zł.

Iwona Bartosik radna SLD – 878 tys. zł

Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej ma oszczędności w wysokości 60 tys. zł i 26,7 tys. dolarów, 295 tys. zł w bonach skarbowych i obligacjach, dom wart 300 tys. zł oraz wartą 120 tys. zł działkę. Jest dyrektorem jednej z łódzkich szkół, z rocznym dochodem 24,3 tys. zł, pobiera też diety przysługujące radnej.

Lidia Fido, radna Samoobrony – 664 tys. zł

Na tę sumę majątku wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej składa się 120 tys. zł oszczędności, wart 350 tys. zł 160-metrowy segment, mieszkanie za 65 tys. zł i trzy działki rolne. Wiceprzewodnicząca Fido jest kierownikiem i doradcą zawodowym w pabianickim Zakładzie Aktywizacji Zawodowej, gdzie zarabia brutto 30 tys. zł rocznie, ma dwa auta, hyundaia i pontiaca. Jak ujawniła radna, jej mąż od 1992 roku prowadzi firmę handlową, zajmującą się hurtową i detaliczną sprzedażą artykułów przemysłowych.

Włodzimierz Zajączkowski radny SLD – 603 tys. zł

Radny jest dyrektorem spółdzielni mieszkaniowej im. Stefana Batorego na Widzewie. Zgromadził 142 tys. zł oszczędności. Ma 67-metrowe mieszkanie warte 170 tys. zł. W swym oświadczeniu majątkowym nie wpisał domu. Na gospodarstwie rolnym o powierzchni 3,8 ha ma przyzagrodowy budynek gospodarczo – mieszkalny. Inne nieruchomości to działka 1 tys. m kw. z domkiem letniskowym warta 30 tys. zł, działka 81 metrów kw. z 43-metrowym pawilonem handlowym warte 64 tys. zł, garaż 15,8 metra za 5,5 tys. zł, lokal użytkowy piwniczny (78,5 m kw.) wart 50 tys. zł i pawilon handlowy wart 60 tys. zł. Wśród dochodów radny wymienia pensję w spółdzielni – 6,2 tys. zł netto, 2,4 tys. zł z własnej działalności gospodarczej, i 1,9 tys. zł dochodów z najmu. Radny ma hyundaia grandeur z 1999 roku.

Elżbieta Jankowska, posłanka SLD – 553 tys. zł

W gotówce pani poseł odłożyła 85 tys. zł, ale na jej majątek składają się głównie nieruchomości.

250-metrowy segment w budowie wart 350 tys. zł i 38-metrowe mieszkanie za 60 tys. zł, jak również dwie działki – rekreacyjna (15 tys. zł) i budowlana (72 tys. zł). Źródła przychodu posłanki – renta z ZUS – 8,2 tys. zł brutto, diety poselskie – 26,9 tys. zł i uposażenie poselskie – 117 tys. zł. Elżbieta Jankowska wzięła 29 tys. zł kredytu.
W naszym rankingu musieliśmy się posłużyć danymi z oświadczeń majątkowych.

Większość majątku polityków to współwłasność, najczęściej małżeńska. W zestawieniu braliśmy pod uwagę gotówkę i nieruchomości. Ich wartość pomniejszyliśmy o wysokość zaciągniętych kredytów. Wynagrodzeń, zysków z firm, wartości aut nie braliśmy pod uwagę. Na urzędnikach państwowych, np. wojewodzie łódzkim, obowiązek ujawniania majątku nie ciąży.

Autor artykułu: Tomasz Kowalski

Mistrzowie olimpiady

May 17th, 2003

Znakomcie spisali się młodzi siatkarze Wifamy w Olimpiadzie Młodzieży. Podopieczni Sławomira Roberta wywalczyli złoty medal. Łodzianie w pobitym polu pozostawili wiele uznanych zespołów.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że siatkarze Wifamy nie przegrali żadnego spotkania w turnieju. W półfinale po dramatycznej walce łodzianie pokonali MOS Wola Warszawa 3:2, a w finale MOS Będzin 3:1.

Nie mamy w Łodzi zespołu seniorów na ligowym poziomie, natomiast juniorów potrafimy dochować się znakomitych, z którymi nikt w Polsce nie może się równać.

Autor artykułu: (p)

Karty krwi dla pacjentów

May 15th, 2003

Karty grupy krwi jako pierwszy w Łodzi wprowadza dla swoich pacjentów, w tym także osób leczących się w poradni, Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. Pirogowa. Ten ważny dokument może uratować choremu zdrowie i życie. Akceptowany jest przez Krajowe Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.

– Szybka identyfikacja grupy krwi pacjenta jest niezbędna, gdy jego stan wymaga natychmiastowej operacji i przetoczenia krwi – mówi dr Roman Bocian, dyrektor szpitala im. Pirogowa. – Dotyczy to m. in. chorych z pękniętym tętniakiem aorty brzusznej i krwawieniem z przewodu pokarmowego. Znajomość grupy krwi przyśpiesza zabieg o co najmniej pół godziny, a liczy się każda sekunda.

Karta grupy krwi jest plastikowa, wygodna w użyciu i przypomina tę, którą używa się wypłacając pieniądze z bankomatu. Na awersie znajdują się dane pacjenta: imię i nazwisko, data i miejsce urodzenia, imiona rodziców oraz numer identyfikacyjny PESEL. Na drugiej stronie wpisuje się grupę krwi posiadacza karty, która ważna jest z dowodem osobistym.

W nowych dokumentach tożsamości nie ma miejsca na wpisanie grupy krwi. Tymczasem jej znajomość daje poczucie bezpieczeństwa, że w razie zagrożenia życia, często spowodowanego wypadkiem, jest większa szansa wyjścia z opresji.

Na Oddziale Chirurgii „Pirogowa” rocznie wykonuje się ponad 1500 operacji. Wiele skomplikowanych zabiegów przeprowadzanych jest na Oddziale Urologii i Transplantologii, gdzie przeszczepia się nerki. Pacjenci Oddziału Laryngologicznego też często wymagają przetoczenia krwi.

Karty grupy krwi są wydawane na życzenie pacjentów szpitala i przyszpitalnych poradni. Chętnych nie brakuje. Taki plastikowy dokument kosztuje 15 złotych.

Autor artykułu: (ew)

Kontroler na wpół służbowo

May 15th, 2003

Firmy kontrolerskie nie mogą sobie poradzić z pracownikami, którzy nie chcą nosić obowiązkowych strojów służbowych podczas sprawdzania biletów w łódzkich tramwajach i autobusach.

Co miesiąc odbierają co najmniej kilku swoim kontrolerom identyfikatory i legitymacje. A tych, którzy nie chcą się podporządkować temu obowiązkowi, zwalniają z pracy. Pomimo tych dość surowych kar, ciągle można spotkać kontrolerów po cywilnemu.

– Co z tego, że mają niebieskie koszule, skoro zakładają na nie kurtki nie wyglądające na służbowe? – pyta pasażer.

Od początku kontrolerzy protestowali przeciwko uniformom.

– Rzeczywiście nasi pracownicy zgłaszają nam liczne uwagi. Mówią, że czują się niepewnie, są rozpoznawani i nie mogą łapać gapowiczów. Jednak umowa podpisana z łódzkim MPK obliguje nas do egzekwowania tego wymogu – powiedziała Magdalena Kuklińska z firmy kontrolerskiej Sold.

Kontrolerzy napisali petycję do prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, w której domagali się zniesienia obowiązku noszenia strojów służbowych. I na tym się skończyło.

Dotychczas ani firmy zatrudniające kontrolerów, ani MPK, ani też władze miasta nie potrafią rozwiązać tego problemu.

Autor artykułu: (mr)

Podtopiona Łódź

May 15th, 2003

Potężna nawałnica, która we wtorek wieczorem przetoczyła się nad Łodzią, spowodowała, że z brzegów wystąpiły przepełnione rzeki. W pobliżu ul. Dubois Jasień podmył skarpę odkrywając fundamenty pobliskich budynków, niemal porywając drewniany garaż i przewracając rosnące obok drzewo!

– Zaczęło się o godz. 21. Kiedy rzeka podmyła akację, do wody zaczął się zsuwać garaż – relacjonuje Ilona Piątek, właścicielka posesji. – Chwilę później woda uszkodziła też ogrodzenie…

Przerażona kobieta zadzwoniła po strażaków, by pomogli jej ratować dobytek porwany przez wzburzony Jasień:

– Akcja trwała do godz. 1 w nocy – dodaje I. Piątek. – Wciąż nie wiem, co będzie z moim mieszkaniem – budynek ma podmyte fundamenty. Niewykluczone, że „pójdzie” do rozbiórki, bo kotłownia praktycznie wisi w powietrzu…

Z odprowadzaniem wody nie radził sobie system kanalizacyjny. Działałby lepiej, gdyby służby miejskie sprzątały z ulic piasek i śmieci, które tworzą szczelną pokrywę na kratkach deszczowych.

W mieście powstało ponad 50 rozlewisk, m.in. pod wiaduktem na ul. Obywatelskiej i ul. Rzgowskiej, na ul. Niciarnianej, al. Mickiewicza przy Kościuszki, ul. Tatrzańskiej, ul. Broniewskiego przy Kilińskiego czy al. Unii w pobliżu stadionu ŁKS.

Skutki wtorkowej ulewy usuwały również brygady pogotowia mieszkaniowego. Na podwórkach pozostały rozlewiska, a w piwnicach kamienic i bloków lokatorzy brodzili po kostki w wodzie.

Także nisko położone działki tonęły w wodzie. Najgorszą sytuację mają działkowcy z Pracowniczego Ogrodu Działkowego im. Obrońców Pokoju. Zwłaszcza ci, których altany leżą w tzw. kwadrze nr 7, zwanej przez nich „dołkiem”.

– Jak tu przyszedłem, to się przestraszyłem. Woda stała powyżej kostek – mówi Stanisław Jakubek.

Niektórzy działkowicze położyli na drodze płachty linoleum, by móc dojść do swoich altan, inni postawili… kładki z desek osadzonych na kamieniach lub płytach chodnikowych.

Autor artykułu: (sim,mr,mgr)

Powrót Saspolu?

May 12th, 2003

We wrześniu w Saspolu przy ul. Piotrkowskiej mają zostać otwarte pierwsze sklepiki.

– Zainteresowanie obiektem jest duże, musimy nawet wybierać najemców – mówi Karolina Fraś z warszawskiej firmy, która opracowała projekt inwestycyjny dla Saspolu.

Być może ponowne otwarcie tego obiektu zakończy złą passę łódzkich domów handlowych. Już od pewnego czasu przybywa sklepów w „Uniwersalu”. Handel już kwitnie na parterze, na którym mieści się dyskont spożywczy, kilka sklepików odzieżowych i stoisko z wędlinami. Od niedawna działa duży sklep sprzedający końcówki kolekcji odzieży, a także sklep ze sprzętem oświetleniowym.

– Przyjmujemy najemców z dobrą ofertą, wtedy za nimi przychodzą następni. To dobra sytuacja, jeśli weźmiemy pod uwagę recesję w gospodarce – powiedziała nam Katarzyna Górecka, rzecznik Domów Towarowych Centrum.

Gorzej wiedzie się Domowi Buta, zamkniętemu na głucho.

– Zgłaszają się głównie kontrahenci, którzy chcą wynająć małe powierzchnie. Kwoty, które proponują, nie wystarczyłyby na pokrycie kosztów utrzymania budynku – powiedział Tadeusz Siemianowski z tej firmy. – Na razie więc remontujemy wnętrze, a wkrótce rozpocznie się odnawianie fasady.

Trudne czasy przeżywa też „Central”, gdzie na drugim piętrze ubyło stoisk. W „Centrum Piotrkowska 250” przy ul. Piotrkowskiej odzież damską przeniesiono z piętra na parter, gdzie dzieli miejsce z konfekcją dla panów. Opuszczona kondygnacja świeci pustkami.

Puste obiekty handlowe to skutek złej koniunktury, bezrobocia i chudych portfeli klientów – stwierdzają fachowcy.

– A także mody. Np. w Łodzi Galeria Łódzka jest miejscem, gdzie się bywa, a niekoniecznie robi zakupy.

Autor artykułu: (mr)

Sześć zwycięstw i rekord świata Pudzianowskiego

May 12th, 2003

Najsilniejszy człowiek świata – Mariusz Pudzianowski wystąpił w drugich zawodach Pucharu Polski w Lublinie Strong Man i zgodnie z obietnicą zdominował imprezę.

Mariusz wygrał wszystkie sześć konkurencji i ustanowił rekord świata w Spacerze Drwala. Po dwóch zawodach Pucharu Polski Pudzianowski jest liderem klasyfikacji.

– Najbardziej cieszy mnie nowy rekord świata – mówi mistrz Pudzianowski. Do tej pory w Spacerze Drwala udało mi się przenieść metalową skrzynię na odległość 86 metrów. W Lublinie przeszedłem z nią aż 91,60 m. Udany występ to najlepszy dowód na to, że moja forma rośnie z dnia na dzień.

W środę wylatuję na zawody Grand Prix Finlandii. Ma tam się zjawić cała europejska czołówka siłaczy. Sądzę, że będę w stanie powalczyć o zwycięstwa!

Autor artykułu: (pas)